Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

„Scena eksperymentalna” w Ogrodzie Saskim

Podczas występu pierwszego zespołu muszla koncertowa będzie wyglądała jak sklep z zabawkami.
Członkowie drugiej grupy swoją natchnioną muzyką i postawą plecami do widowni sprawią, że poczujemy się jak w świątyni, w której właśnie odprawiana jest jakaś umuzyczniona msza. Na koniec obiekt zamieni się w kino. Takiego nagromadzenia oryginalnych artystów, przedziwnych instrumentów i niebanalnej sztuki, jakie zapowiadane jest na sobotę, chyba jeszcze w muszli koncertowej nie było. Włącznie z dotychczasowymi odsłonami cyklu \"Scena eksperymentalna”. Kiedy ze swoim instrumentarium rozłożą się Małe Instrumenty, słuchacze będą mieli prawo spodziewać się, że za chwilę na scenę wejdą przedszkolaki i będą hałasować. To dlatego, że na wyposażeniu wrocławskiej grupy są głównie drobne i dziwne przedmioty wydające dźwięki. Instrumenty zabawki: akordeoniki, bębenki, cymbałki, pianinka, grzechotki, piszczałki, plastikowe gitarki i trąbeczki. Takie obiekty jak młynki, bączki i kąpielowe kaczuszki. Egzotyczne perkusjonalia i chordofony. Także instrumenty kurioza, np. muzyczne rękawiczki elektroniczne, łączące w sobie tandetny keyboard z bezprzewodową technologią przesyłania sygnału. Za wszystkie te dziwactwa chwyci sześciu dorosłych mężczyzn, poszukujących niebanalnych brzmień, harmonii i barw. Muzycy ci nie uznają konserwatywnych pojęć błędu i dobrego smaku. W swoim graniu łączą awangardę, jazz, klasykę i pop. A wykonują między innymi własne opracowania utworów Juliana Józefa Antonisza, skomponowanych przez niego do reżyserowanych przez siebie filmów. Jego muzyka, czerpiąca z estetyki amatorskich orkiestr dętych i wiejskiego folkloru, stanowi doskonałe tworzywo dla zespołu posługującego się takim zjawiskowym instrumentarium. Oryginalne - w tym wypadku głównie etniczne - instrumenty, a także jazzową improwizację i eksperymenty brzmieniowe, stosuje w swoim muzykowaniu także łódzka psychodeliczna grupa Puch. Ale najbardziej zjawiskowa w jej występach jest prezencja muzyków. Siedzą albo stoją oni tyłem do publiczności w półmroku. Tłumaczą to tym, że nie chcą być ważni dla widzów jako postacie. Że chcą oddać całe pole muzyce i wizualizacjom. O obrazy podczas lubelskiego koncertu Puchu zadba aż dwóch wizualizatorów: Krzysztof Owczarek i Remigiusz Wojaczek. Na koniec tego wydania \"Sceny eksperymentalnej” pokazane zostaną animowane filmy Juliana Józefa Antonisza: \"Jak działa jamniczek”, \"Strachy na lachy”, \"Jak nauka wyszła z lasu”, \"Jak to się dzieje, pyta Agnisia, że na ekranie widzimy misia”, \"Światło w tunelu”, \"Polska Kronika Non-Camerowa”, \"Dziadowski blues non camera, czyli nogami do przodu”, \"...te wspaniałe bąbelki w tych pulsujących limfocytach” i \"Ostry film zaangażowany. Non camera”. Reżyser stworzył je przy użyciu maszyn własnego pomysłu i konstrukcji. Początek sobotniego maratonu artystycznego o godz. 20. Wstęp bezpłatny.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama