Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Powrót do przeszłości

Praca uczniów i nauczycieli nie poszła na marne. Projekt \"Młodzież innowacyjna i przedsiębiorcza” znalazł się w dziesiątce najlepszych w Polsce.
Przeprowadzony on został przez zamojski Wschodni Klub Techniki i Racjonalizacji. W ramach projektu zrealizowana została cztery lata temu 37 edycja Turnieju Młodych Mistrzów Techniki. To konkurs na najlepszą pracę dyplomową uczniów szkół technicznych z terenu całej Zamojszczyzny skierowany nie tylko uczniów i nauczycieli, ale też przedsiębiorców, którzy nie tylko sponsorowali nagrody, ale też zapewniali laureatom możliwość odbywania stażu w swoich firmach. - To był bardzo pożyteczny turniej - wspomina Henryk Studnicki, były dyrektor Zespołu Szkół Leśnych w Biłgoraju. W tym czasie praca dyplomowa polegająca na opracowaniu projektu technicznego była obowiązkiem wszystkich uczniów kończących szkoły techniczne. Jednemu z uczestników TMMT udało się stworzyć projekt, który został opatentowany. - Praca ucznia Zespołu Szkół Leśnych w Biłgoraju dotyczyła projektu przyrządu dokonującego pomiaru dla oceny prawidłowości ścinki drzew, który może mieć praktyczne zastosowanie w szkoleniu drwali i ocenie wypadkowości - wspomina Zdzisław Staszczuk, prezes Wschodniego Klubu Techniki i Racjonalizacji w Zamościu. - Stanowi to wyjątkowe osiągniecie zarówno młodego pomysłodawcy, jak i osób wspomagających go w procesie patentowym i potwierdza, jak ważne jest wspieranie kreatywności młodzieży na tym etapie edukacji. Ale turniej odszedł do lamusa. - Po reformie szkolnictwa brakuje inżynierów z doświadczeniem w kierunkach innowacyjnych - podnosi prezes Staszczuk. - Nowych rozwiązań można szukać już na poziomie średnich szkół technicznych. Dodaje, że najlepsze prace uczniów szkół technicznych można rozwinąć w ramach własnej działalności gospodarczej. - Jeżeli dostaniemy dotacje, to w przyszłym wrócimy do organizacji turnieju - zapowiada prezes. Nikt nie ma wątpliwości, że jest potrzebny. - Młodzież będzie miała motywację, aby rozwijać swoje zainteresowania - mówi Henryk Studnicki. - Zapaleńców w szkołach nie brakuje.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama