Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Takiej imprezy jeszcze w Zamościu nie było

Specjalistyczne badania bez skierowań, darmowe porady lekarskie bez jakichkolwiek opłat, a na dodatek mnóstwo dobrej zabawy.
Tak mają wyglądać planowane na niedzielę w Zamościu ogólnopolskie obchody Światowego Dnia Serca. 28 września. Tę datę koniecznie należy zapamiętać. Bo tego dnia w Zamościu będzie się działo naprawdę bardzo wiele, a ci, którzy w niedzielę znajdą się na Rynku Wielkim, na pewno nie będą żałować. Dostaną bowiem okazję do spotkania z najwyższej klasy specjalistami z zakresu kardiologii, którym w promowaniu dbałości o serce pomagać będą artyści. Całą imprezę przed zamojskim Ratuszem (od godz. 12 do 18) poprowadzi Iwona Schymalla. Zainauguruje ją swoim występem Majka Jeżowska, a zakończy koncertem Beata Kozidrak i Bajm. Jak to się stało, że tegoroczne polskie obchody Światowego Dnia Serca odbędą się właśnie w Zamościu? - Myślę, że wpływ na to miał fakt, że Zamość postrzegany jest jako Perła Renesansu, ale nieskromnie dodam, że najprawdopodobniej dobrze odbierana jest również w kraju działalność naszego oddziału. Mamy doświadczenie w organizowaniu sympozjów naukowych. Obdarzono nas zaufaniem, a my przyjęliśmy zaszczyt organizacji imprezy - odpowiada dr hab. n. med. Andrzej Kleinrok, ordynator oddziału kardiologii szpitala \"papieskiego” w Zamościu. Zapewnia, że mieszkańcy regionu, ale także odwiedzający miasto goście, na pewno na tym wydarzeniu skorzystają. Bo na scenie przed Ratuszem planowane są koncerty, ale z krótkimi prelekcjami występować będą specjaliści, którzy opowiedzą o tym, co dla ludzkiego serca najlepsze i o tym, co mu najpoważniej szkodzi. A z tą wiedzą nie jest, niestety, najlepiej. Bo, jak twierdzą specjaliści, mieszkańcy Zamojszczyzny nie bardzo potrafią o swoje zdrowie dbać. Z reguły o sercu zaczynają myśleć dopiero, gdy zaczyna ono szwankować. - Dopóki badania nie wykazały, że cierpię na niemiarową pracę serca, nigdy specjalnie nie zwracałem na nie uwagi - przyznaje 54-letni Wiesław Różycki. - Wiem, że to był błąd. Teraz na stałe przyjmuję leki, zmieniłem także dietę. Więcej o imprezie w piątkowym wydaniu Dziennika Wschodniego

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama