Reklama
Wspominamy tych, którzy odeszli
56/90
arcybiskup Bolesław Pylak
Arcybiskup senior archidiecezji lubelskiej. Był najstarszym polskim biskupem. W sierpniu skończyłby 98 lat.
– Żegnamy człowieka zasłużonego dla Kościoła lubelskiego i naszego uniwersytetu. Ufamy, że usłyszał już słowa: „Dobrze, sługo dobry i wierny. Wejdź do radości twego Pana” – napisał ks. prof. Antoni Dębiński, rektor KUL.
Abp Pylak urodził się w 1921 roku w Łopienniku Górnym (pow. krasnostawski). Mieszkał zaś w Łopienniku Nadrzecznym, gdzie do dziś stoi jego rodzinny dom.
W 1948 r. ukończył Wyższe Seminarium Duchowne w Lublinie, a rok później rozpoczął studia specjalistyczne z zakresu teologii dogmatycznej uwieńczone doktoratem. Od roku 1952 do 1997 był wykładowcą KUL. W 1969 r. uzyskał habilitację, stanowisko profesora nadzwyczajnego otrzymał w 1978 r., zaś profesora zwyczajnego w 1988 r. W latach 1970–1978 kierował II Katedrą Teologii Dogmatycznej. W swoim bogatym dorobku naukowym koncentrował się wokół zagadnień eklezjologii, mariologii oraz teologii Eucharystii.
W latach 1975–1997, jako biskup a następnie arcybiskup lubelski, pełnił funkcję wielkiego kanclerza KUL. – A także wiceprzewodniczącego Komisji Episkopatu Polski ds. KUL. W niełatwych czasach komunizmu, a później transformacji społecznej i gospodarczej, poświęcał wiele uwagi uniwersytetowi, nie tylko troszcząc się o jego potrzeby materialne związane z rozbudową KUL, ale również broniąc jego niezależności wobec władz komunistycznych i dbając o wolność badań naukowych – podkreśla ks. prof. Antoni Dębiński.
Od 14 czerwca 1997 r. abp Bolesław Pylak był na emeryturze. Pod koniec maja 2016 r. świętował 50. rocznicę otrzymania sakry biskupiej. Samego jubilata na uroczystości w archikatedrze ze względu na wiek i stan zdrowia zabrakło.
57/90
Siemion Rozenfeld
Ostatni z uczestników ucieczki z niemieckiego obozu śmierci w Sobiborze zmarł w Izraelu w wieku 96 lat.
Pochodził z małej miejscowości pod Winnicą. Schwytany przez hitlerowców trafił do getta w Mińsku, gdzie poznał Aleksandra Peczerskiego – opowiada Marek Bem, autor książki „Powstanie w Sobiborze”. – Ich losy splotły się na długo. Przeżyli gehennę getta, a potem transport do obozu śmierci, w którym śmierć poniosło 170–250 tys. Żydów z Polski Niemiec, Austrii, Słowacji, Protektoratu Czech i Moraw, Francji i Białorusi i aż 34 tys. z Holandii.
Siemion Rozenfeld był jednym więźniów obozu w Sobiborze, którzy przygotowali plan ucieczki. Wielu uciekinierów zginęło na minach, którymi otoczony był obóz, ale blisko 300 zbiegło. Rozenfeld był w grupie, której udało się przejść przez Bug. Ukrywał się, wstąpił do partyzantki. Po wkroczeniu Armii Czerwonej zgłosił się do wojska. Jako jeden z nielicznych przeszedł cały szlak bojowy aż do Berlina. W maju 1945 roku wziął symboliczny odwet na swych oprawcach, wydrapując gwoździem na Bramie Brandenburskiej napis „Sobibór–Berlin”.
Po wojnie wrócił do ZSRR, potem wyemigrował do Izraela.
58/90
George Hilton
Brytyjski aktor filmowy, znany z występów w spaghetti westernach i Euro war. Urodził się w Urugwaju, ale był wychowywany w Anglii. Karierę rozpoczął w połowie lat pięćdziesiątych XX w. W 1967 pojawił się z powodzeniem jako „Obcy” w spaghetti westernie „Krwawa rzeka” obok Edda Byrnesa i Gilberta Rolanda. Stał się jednym z aktorów odtwarzających głównych bohaterów spaghetti westernów.
59/90
Łukasz Lonka
Wybitny sportowiec uległ wypadkowi podczas zawodów East Motocross Cup 2019 w Nowodworze koło Lubartowa. Upadł podczas skoku z najazdu. Był reanimowany i został zabrany przez śmigłowiec do szpitala w Lublinie, gdzie zmarł.
Łukasz Lonka był motocrossowym mistrzem Polski w klasie MX Open. Reprezentował barwy AMK Człuchów. Miał 29 lat.
60/90
Wiktoria Wicińska
Utalentowana zawodniczka KM Cross Lublin. Zginęła w tragicznym wypadku podczas Motocrossowych Mistrzostw Polski w Lipnie (woj. kujawsko-pomorskie). Miała 15 lat.
Do wypadku doszło na jednym ze skoków. Zawodniczka upadła na ziemię. Na torze niemal natychmiast pojawili się ratownicy medyczni. Wezwano śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, ale 15-latki nie udało się uratować.
– To wielka tragedia. Wiktoria była jedną z czołowych zawodniczek w kraju. Pod koniec czerwca stanęła na podium Mistrzostw Polski w Motocrossie. O takiej zawodniczce można tylko marzyć. Jej jazda była perfekcyjna, bardzo szybko robiła postępy, a do tego była bardzo pozytywną osobą, zawsze uśmiechniętą – wspomina Wiktorię jej trener Luis Carstens.
Wiktoria w zeszłym sezonie zdecydowanie zwyciężyła w Międzynarodowych Mistrzostwach Lubelszczyzny w klasie kobiet, triumfując w każdej z rund. – Wraz z każdymi zawodami było coraz lepiej i „wjeżdżałam” się w motocykl – mówiła w jednym z wywiadów. – Pomogła mi w tym duża liczba treningów ze szkółką KM Cross w trakcie sezonu. Chciałabym wygrać kolejny raz MML oraz trafić na podium w mistrzostwach Polski.
Reklama
Napisz komentarz
Komentarze