Leki psychotropowe, kosmetyki z toksyną botulinową, tabletki z wyciągiem z konika morskiego, a nawet suszone muchomory i trutka na szczury – to tylko część ujawnień, jakich w ostatnich tygodniach dokonali funkcjonariusze lubelskiej Służby Celno-Skarbowej. Kontrole prowadzono m.in. na przejściach granicznych w Hrebennem, Dołhobyczowie, Zosinie i Terespolu
Funkcjonariusze Krajowej Administracji Skarbowej zatrzymali na kolejowym przejściu granicznym w Dorohusku niemal 1,5 tys. ton nielegalnych odpadów przewożonych z Ukrainy. Po potwierdzeniu nieprawidłowości przez Główny Inspektorat Ochrony Środowiska 35 wagonów towarowych zostało zawróconych do kraju nadawcy.
Nietypowe znalezisko odkryli funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej na przejściu granicznym w Hrebennem. W bagażu jednego z podróżnych ujawnili okazy objęte międzynarodową ochroną – dwa koralowce rafotwórcze oraz muszlę łodzika. Wszystkie należą do gatunków zagrożonych wyginięciem i znajdują się na liście Konwencji Waszyngtońskiej CITES.
Ponad 140 litrów nielegalnych pestycydów udało się zabezpieczyć funkcjonariuszom lubelskiej Służby Celno-Skarbowej. Większość środków ochrony roślin pochodziła z niewiadomego źródła i mogła stanowić poważne zagrożenie dla zdrowia ludzi i zwierząt.
Przeszukali setki pudeł i znaleźli w nich mnóstwo opakowań liquidów do e-papierosów. Takiego odkrycia w transporcie, który miał pojechać na Ukrainę, dokonali ostatnio celnicy z przejścia w Zosinie.
Mają najprawdopodobniej kilkadziesiąt tysięcy lat i pochodzą z Jakucji. A należały do mamuta. Fragmenty jego ciosów przechwycili lubelscy celnicy na przejściu granicznym w Terespolu.
Kilka niby markowych ubrań i dziesiątki tysięcy etykiet, zawieszek i metek do odzieży m.in. znanej francuskiej firmy przejęli celnicy z przejścia granicznego w Hrebennem. Wszystko to wiózł kierowca kursowego autokaru relacji Ukraina-Litwa.
Jeśli chcemy wwieźć na terytorium naszego kraju większą ilość gotówki, powinniśmy to wcześniej zgłosić. Inaczej narażamy się na odpowiedzialność karną ze strony Krajowej Administracji Skarbowej.
Funkcjonariusze lubelskiej Izby Celno-Skarbowej udaremnili przemyty okazów chronionych.
Od 3 miesięcy do 5 lat więzienia grozi za złamanie zapisów Konwencji Waszyngtońskiej (CITES) o międzynarodowym handlu dzikimi zwierzętami i roślinami gatunków zagrożonych wyginięciem. A jednak prób przemytu takich okazów nie brakuje.
Można by to było palić i palić, ale tak się nie stanie. Nielegalny ładunek ponad 13 tysięcy paczek białoruskich papierosów o wartości rynkowej przekraczającej 200 tys. zł przejęła służba celna.
Takie przypadki nie zdarzają się codziennie. Ale kilka razy do roku bywa, że ktoś próbuje przez granicę w Lubelskiem nielegalnie wwieźć do Polski chronione zwierzę. Celnicy je wtedy rekwirują. Co się dzieje z takimi stworzeniami później?