felieton
Kopciuchy mają się dobrze. Znacznie gorzej z ludźmi
Wjeżdżam na lubelski Sławin i nagle robi się siwo. Wjeżdżam na Dziesiątą i tonę w gęstej, brunatnej mgle. Podobnie na Węglinie, Ponikwodzie i Kośminku. Dym wali z kominów domów i zatyka oddech, drażni oczy, nieodwracalnie niszczy nasze serca i płuca. Zabija rakotwórczym benzopirenem. I na nic uchwała antysmogowa, na nic urzędnicze kontrole. To ludzie ludziom gotują taki los.
Dzisiaj, 08:04