Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
felieton

Kopciuchy mają się dobrze. Znacznie gorzej z ludźmi

Wjeżdżam na lubelski Sławin i nagle robi się siwo. Wjeżdżam na Dziesiątą i tonę w gęstej, brunatnej mgle. Podobnie na Węglinie, Ponikwodzie i Kośminku. Dym wali z kominów domów i zatyka oddech, drażni oczy, nieodwracalnie niszczy nasze serca i płuca. Zabija rakotwórczym benzopirenem. I na nic uchwała antysmogowa, na nic urzędnicze kontrole. To ludzie ludziom gotują taki los.
Kopciuchy mają się dobrze. Znacznie gorzej z ludźmi

Źródło: archiwum prywatne

Na mojej ulicy nie ma białych domów. Na mojej ulicy robi się czarno jeszcze przed zmierzchem. Nie ma mowy o wyjściu na zewnątrz, bo smród i dym nie pozwalają oddychać. Nie ma mowy o otwarciu okien, bo cały dom uwędzi się w spalinach. Widać jak na dłoni, z których kominów leci czarny dym. Zbieram się na odwagę i idę tam. Pierwszy sąsiad właśnie rozpala piec, góra węgla zalega na podwórku. 

– Widzi pan co się dzieje, cała ulica tonie w czarnym dymie – mówię. – Dzieci chodzą tędy do szkoły, truje pan siebie i innych. 

– No tak, zadymiło się – przyznaje Pierwszy Sąsiad. I tłumaczy: – Mam piec gazowy, ale dogrzewam się, bo ostra zima. Mam papiery na ten węgiel.

– Ale nie szkoda panu zdrowia? Pana dom jest czarny od tego dymu. W płucach ma pan to samo. 

– A spojrzy pani tam! – Pierwszy Sąsiad wskazuje na dom Drugiego Sąsiada. – Ten to dopiero dymi. To od niego mam taki czarny dom. Tam pani pójdzie.

 Pierwszy Sąsiad obiecuje, że nie będzie się już dogrzewał węglem i zadba o nasze płuca. A ja, na fali pierwszego sukcesu, idę do Drugiego Sąsiada. 

Wita mnie młody mężczyzna w ubraniu moro. Na twarzy ma czarną kominiarkę nasuniętą na połowę twarzy. Od razu wie, po co przyszłam. 

– Nie palę oponami, nie palę butelkami! Kontrole już miałem i nic mi nie zrobili! Pani idzie gdzie indziej robić afery! O tam, do tamtego! Tamten dziad najwięcej truje! – wskazuje na dom Trzeciego Sąsiada. 

Zaczynam tłumaczyć, że smog, że rakotwórczy benzopiren, że to naprawdę groźne, że obok jest szkoła, plac zabaw. Drugi Sąsiad szybko traci cierpliwość: – A weź… wracaj do siebie! (zachowałam sens wypowiedzi, słowa były inne). – Naślij na mnie kontrolę, to cię znajdę!...

No więc wróciłam do siebie. Zabrakło mi odwagi, żeby zajrzeć do Trzeciego Sąsiada. Zresztą, po co? 

Od 1 stycznia 2024 roku, zgodnie z uchwałą antysmogową przyjętą przez Sejmik Województwa Lubelskiego, m.in. w Lublinie, Zamościu, Chełmie, Puławach, Świdniku, Lubartowie nie można już palić w tzw. kopciuchach (chodzi przede wszystkim o instalacje 1 i 2 klasy oraz kotły bezklasowe).

Zakaz jest bezwzględny, ale co czwarty posiadacz kopciucha w naszym województwie nie wymienił go. W 2025 roku prawie 120 tysięcy kotłów nie spełniało wymaganych norm. O tylu wiemy, bo jest jeszcze tzw. szara strefa, czyli te budynki, których właściciele nie złożyli deklaracji o źródle ogrzewania (był na to czas do lipca 2022 roku). Nie wiemy więc, z ilu pieców leci śmiercionośny dym. 

Ten rok jest ostatnim, w którym w Lublinie można korzystać jeszcze z kotłów klasy 3 i klasy 4. Od 1 stycznia 2027 roku wchodzi kolejny bezwzględny zakaz.
Czy poskutkuje? Co musi się zdarzyć, żeby ludzie uwierzyli, że smog naprawdę zabija? Powoli, po cichu, ale skutecznie. 

Zapraszam Straż Miejską po godzinie 16.00 na lubelski Sławinek, Węglin, Dziesiątą i Ponikwodę. Wystarczy jedna rundka po zadymionych uliczkach, żeby trafić do celu. Czarna smuga dymu doprowadzi was do trucicieli. 

A tymczasem pozostaje nam czekać na koniec zimy. Nic więcej nie możemy zrobić. Można się jeszcze wyprowadzić – z tej ulicy, z tej dzielnicy, z tego miasta. Ale nie mamy żadnej pewności, że gdzie indziej będzie lepiej.

Magdalena Bożko-Miedzwiecka

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama