Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
OPINIE

Prezydent Nawrocki zbojkotował lubelskie media. Komu tym zaszkodził?

Piątek, 28 listopada, godzina 10.00. Prezydencka limuzyna parkuje pod Lubelskim Centrum Konferencyjnym. To tutaj prezydent Karol Nawrocki spotka się za moment z młodzieżą na ECR Kongresie Młodych. Przed wejściem czeka na prezydenta grupa prominentnych polityków PIS. W tym gronie zdecydowanie wyróżnia się poseł Przemysław Czarnek, który wyrywa się do przodu i jowialnie wita się z Karolem Nawrockim. I tutaj relacja telewizyjna w TVP3 Lublin nagle się urywa. Okazuje się, że dziennikarze Telewizji Lublin, Radia Lublin i Polskiej Agencji Prasowej nie zostali przez służby prezydenta wpuszczeni na kongres. Oficjalny powód: wszyscy spóźnili się z akredytacją.
Magdalena_Bożko

Źródło: MBM

Nie mogę w to uwierzyć. Dzwonię do kolegów z innych redakcji. Tak, to prawda. Na spotkanie prezydenta z młodzieżą nie zostali również wpuszczeni dziennikarze Kuriera Lubelskiego. Dlaczego? Bo nie. O 19.30 oglądam główny serwis informacyjny na TVP1. Jest jedynie krótka migawka z kongresu – źródło Facebook. A więc oni również zostali zablokowani. 

O co tu chodzi? Przecież to nielogiczne i pozbawione sensu. Nie uderza w media, ale w ich odbiorców. A ci odbiorcy, czytelnicy, słuchacze, telewidzowie –  to przynajmniej  w połowie wyborcy Karola Nawrockiego. To ich wszystkich zbojkotował prezydent i to ich zlekceważył – żeby nie powiedzieć tego dosadniej. 
Ale, uwaga – jest dobra informacja. Dziennik Wschodni dostąpił zaszczytu obecności na konferencji. I dzięki przekazowi naszego dziennikarza, Jana Mazurka, mogłam się dowiedzieć, co tam się takiego działo. A działo się to, że prezydent przyjechał do Lublina, żeby rozliczyć się z publicznymi mediami. Tak, tak - to o to chodziło. Co tam studenci, co tam młodzi, co tam kongres, co tam Lublin. 

„Żyjemy w sytuacji, w której telewizja publiczna, na którą ja płacę podatki i wy płacicie podatki, dezinformuje nas każdego dnia.” – grzmiał Nawrocki  i dalej ciągnął w tym tonie (źródło: Republika). Ale żeby tego było mało, prezydent przestrzegał młodych słuchaczy również przed… „ unijną cenzurą, nadregulacją i zagrożeniami dla wolności słowa”. 

Czyli mamy sytuację, w której prezydent blokuje znaczącą część lubelskich mediów, odbierając im tym samym prawo do wolności słowa, której tak zacięcie broni. A robi to, żeby bronić wolności słowa i przestrzegać przed cenzurą. No i żeby odegrać się na publicznej telewizji. 

Czy prezydent Karol Nawrocki, używając sportowej terminologii, strzelił sobie właśnie samobója? No przecież w Lublinie i w województwie lubelskim mieszkają rozumni ludzie. Oczywiście część z wyznawców PiS-u bezkrytycznie przyjmie te słowa, ale zdecydowana większość – w tym nasi Czytelnicy – na kilometr wyczują fałsz, manipulację i prymitywną hipokryzję. 

Czy nikt z doradców prezydenta nie mógł go przestrzec przed tym niemądrym pomysłem? Czy nikomu nie zaświtało w głowie, że takimi metodami nikt, nigdy i w żadnym ustroju daleko nie zajechał? Czy nikt z Kancelarii Prezydenta nie pomyślał, że należy liczyć się z ludźmi – wszystkimi ludźmi. Mieszkańcy Lublina, Chełma, Zamościa, Świdnika i wielu innych miast i miasteczek z województwa lubelskiego oglądają lokalną telewizję, słuchają Radia Lublina, czytają lokalne gazety. To na tych lokalnych mediach wypływają i promują się politycy wszystkich opcji. To tu jest Polska.  

Dlaczego tę Polskę pan prezydent zlekceważył odbierając ludziom prawo do informacji? Czy poseł Przemysław Czarnek, który witał Karola Nawrockiego niczym gospodarz miasta, nie zreflektował się, że to błąd? Że tak się po prostu nie robi? Że to nie jest bojkot mediów, które bez tej jednej relacji sobie poradzą, ale bojkot ludzi – nas, mieszkańców Lublina i województwa lubelskiego. 

Wygląda na to, że po wygranych wyborach prezydenckich to już zwyczajnie nie ma znaczenia. Ludzie nie mają znaczenia. Politycy zaczną się do nich mizdrzyć dopiero przed kolejnymi wyborami. Teraz ważniejsza jest urażona duma, ambicja i demonstracja władzy. Prezydent Nawrocki zapowiedział, że za rok wróci do Lublina. Nie bardzo wiem po co i do kogo. 

Magdalena Bożko-Miedzwiecka – dziennikarka, rzeczniczka prasowa. Publikowała w Dzienniku Wschodnim, Newsweeku, Newsweeku Historii, Rzeczpospolitej, Twórczości, Akcencie, Karcie. Laureatka dziennikarskich nagród, m.in. Ostrego Pióra Business Centre Club, nagród w konkursie prasowym Mediów Regionalnych im. Jana Stepka za reportaże historyczne i społeczne, nagród Salus Publica Głównego Inspektora Pracy, nagrody im. Bolesława Prusa Związku Literackich Polskich.
 


Powiązane galerie zdjęć:

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama