Ciąg dalszy afery
Kobieta zakuta w kajdanki za sprzedaż ubrań. „To nie jest państwo prawa”
Dwa tygodnie temu opisywaliśmy historię Natalii Sidor, którą zatrzymano na Okęciu i w Porcie Lotniczym Lublin, a następnie skuto w kajdanki w magazynie jej firmy przy ulicy Smoluchowskiego, bo… klient poskarżył się na sprzedaną mu przez nią odzież z outletu. Kobieta skontaktowała się z nami, żeby wytknąć nieścisłości i kłamstwa, które w naszym artykule rzekomo wypowiedział prowadzący sprawę prokurator Ireneusz Gmyz z Prokuratury Rejonowej w Biłgoraju. - Przykład rażącego naruszenia podstawowych zasad państwa prawa, a jednocześnie dramatu osoby prowadzącej legalną działalność gospodarczą, potraktowanej jak groźny przestępca bez rzetelnych dowodów - przekonuje adwokat Edmund Falandysz.
Dzisiaj, 18:20
4