Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Stare ubrania spędzają sen z powiek. "Nie chcę wyrzucać po kryjomu do śmieci"

Potrzeby mieszkańców Lublina są ignorowane, a Urząd Miasta tworzy iluzję ponadprzeciętnego wysiłku? Czytelniczka, która zwróciła się do naszej redakcji wskazuje, że przepisy dotyczące segregacji odpadów wymagają zmian.
Stare ubrania spędzają sen z powiek. "Nie chcę wyrzucać po kryjomu do śmieci"

Autor: DW/archiwum

1 stycznia 2025 r. wszedł w życie obowiązek selektywnej zbiórki tekstyliów, odzieży i obuwia. Zgodnie z przepisami Unii Europejskiej, które wynikają z Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady z 2018 roku, to zadanie powierzono gminnym Punktom Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych. Każda gmina została zobowiązana do ustalenia przynajmniej jednego takiego punktu na swoim terenie. Są jednak gminy, które „oferują również alternatywne formy zbiórki wychodząc w ten sposób naprzeciw oczekiwaniom mieszkańców”. Przynajmniej tak to wygląda z perspektywy Ministerstwa Klimatu i Środowiska. 

Takie alternatywne formy zastosowano w większych gminach miejskich, takich jak Warszawa, Słupsk czy Kielce. W Lublinie, poza punktem PSZOK przy ul. Metalurgicznej 13K, ruszyła w lipcu 2025 r. mobilna zbiórka odzieży i tekstyliów prowadzona w siedmiu lokalizacjach na terenie miasta:

  • ul. Głuska 24 (parking przy sklepie ALDI) – od 8.00 do 9.00;
  • ul. Diamentowa 31 (parking przy sklepie Kaufland) – od 9.15 do 10.15;
  • ul. Filaretów 44 (parking przy Hali Globus) – od 10.30 do 11.30;
  • ul. Różana 1 (przy LPGK Sp. z o.o.) – od 11.45 do 12.45;
  • ul. Willowa (parking przy Ogrodzie Botanicznym) – od 13.00 do 14.00;
  • ul. Chodźki 14 (parking przy CH Auchan) – od 14.15 do 15.15;
  • ul. Gospodarcza 34 (parking przy sklepie ALDI) – od 15.30 do 16.30.

Miało to być rozwiązanie dodatkowe i wykraczające poza ustawowy obowiązek. Jego założeniem było ułatwienie mieszkańcom miasta segregację tego typu odpadów. 

Wiemy jednak, że nadal jest to działanie niewystarczające. Do naszej redakcji zgłosiła się Czytelniczka, która nie jest w stanie sama zorganizować transportu, ani do PSZOKu ani do punktu mobilnej zbiórki. Tłumaczy że nie chce wyrzucać ubrań po kryjomu do śmietnika, bo nie taki jest cel, ale też nie chce prosić o pomoc sąsiadów, by zanieśli jej stare ubrania do punktu mobilnej zbiórki. W ten sposób wskazuje jak marginalizowana jest starsza grupa społeczeństwa. Kiedy człowiek nie może się sprawnie poruszać, nie ma auta, kierowcy i nie stać go na taksówkę, pozostawiony jest sam sobie. Miasto stale monitoruje funkcjonowanie systemu i analizuje potrzeby mieszkańców. 

–  Obecny system został przygotowany z uwzględnieniem możliwości organizacyjnych i finansowych miasta. Mobilna zbiórka odpadów tekstyliów i odzieży, przeznaczona dla mieszkańców Lublina, odbywa się regularnie w każdą drugą sobotę miesiąca, według stałego harmonogramu obejmującego wyznaczone lokalizacje i godziny, co umożliwia wcześniejsze zaplanowanie przekazania odpadów – podaje Monika Głazik z lubelskiego Ratusza.

Niepotrzebne ubrania i używane tekstylia nie powinny już trafiać do pojemników na odpady zmieszane, bo być może pozbawiamy je możliwości recyklingu. Powyższe rozwiązanie pozwala odpowiedzialnie pozbyć się odpadów i przyczynia się do recyklingu, jednak spędza niektórym sen z powiek. W sytuacji nieodpowiedniej segregacji lub jej braku grożą surowe konsekwencje finansowe w postaci wyższego 2- lub nawet 4-krotnie rachunku za śmieci. W przypadku, kiedy nie da się ustalić sprawcy, odpowiedzialnością zostaje obciążona cała wspólnota mieszkaniowa. Natomiast przy wyrzucaniu odpadów w miejscach do tego nie przeznaczonych można otrzymać mandat w wysokości 500 zł nakładany przez policję lub straż miejską. A nikt nie chce wyrzucać swoich śmieci po nocy jak przestępca i obawiać się kary przez niedostosowanie środowiska. 

 


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama