Praca dla 10 tys. osób, miliony z podatków dla gmin. Liczą na sprawne uzyskanie zezwoleń

Dodano: 17 maja 2017, 12:05
Autor: Paweł Puzio

Wizualizacja infrastruktury naziemnej nowej kopalni <br />
Wizualizacja infrastruktury naziemnej nowej kopalni

Z tytułu podatków do budżetów gmin wpłynie nawet 147 mln zł rocznie, pracę znajdzie 10 tysięcy osób, a w Łęcznej przestaną przygasać żarówki. Wczoraj australijski inwestor po raz kolejny przedstawił swoje ambitne plany i potencjalne korzyści płynące z budowy nowej kopalni w miejscowości Kulik pod Siedliszczem.

Na prace związane z budową kopalni Jan Karski Spółka PD Co wydała już ponad 20 milionów dolarów.

– Dziewięć próbnych odwiertów pokazało, że nowa kopalnia będzie wydobywać doskonały węgiel. A z analizy pokładów wynika, że mamy przed sobą 30 lat spokojnego wydobycia, z możliwością wydłużenia tego czasu o kolejne 20 lat – mówi Mirosław Taras, prezes PD Co.

Zanim jednak ruszy budowa kopalni, niezbędne są wszystkie zezwolenia. Gmina Siedliszcze (z pomocą australijskiej spółki) pracuje nad zmianą planu zagospodarowania przestrzennego i wpisaniu do niego nowej inwestycji.

– Liczymy na przychylność urzędników w Ministerstwie Rolnictwa – nie ukrywa Heronim Zonik, burmistrz Siedliszcza. – Chodzi o sprawne odrolnienie gruntów ornych III klasy, na których ma stanąć kopalnia. Jeżeli ministerstwo wyda zgodę, to do końca roku plan zostanie uchwalony. Jest to jeden z kluczowych dokumentów, obok decyzji środowiskowej, niezbędnych do złożenia wniosku o koncesje wydobywczą do Ministerstwa Środowiska. A ta z kolei jest przepustką do rozpoczęcia budowy kopalni – tłumaczy.

Samorządowcy i inwestor liczą na to, że na koniec roku wszystkie te dokumenty będą gotowe.

– Na przełomie roku chcemy złożyć wniosek o koncesję wydobywczą. Po jej uzyskaniu koncesji nasz partner China Coil rozpocznie starania w chińskich bankach o kredyt na budowę kopalni – dodaje Mirosław Taras. Chodzi o 2,5 miliarda złotych.

Korzyści dla regionu z nowej inwestycji? PD Co wylicza ich wiele. Podczas budowy pracę znajdzie 1700 osób, po uruchomieniu wydobycia – 2 tys. w samej kopalni i kolejne 8 tys. w otoczeniu zakładu.

– Musimy też postawić dwie linie energetyczne zasilające kopalnię. Dzięki temu wzrośnie bezpieczeństwo energetyczne mieszkańców Łęcznej i powiatu. Dziś jak kopalnia włączy wszystkie maszyny, to w Łęcznej przygasają żarówki – dodaje Taras, który przez ponad dwadzieścia lat pracował w Bogdance (w latach 2008-2012 był prezesem kopalni).

Korzyści dostrzegają też samorządowcy. Według wstępnych szacunków, z tytułu podatków do kasy Siedliszcza, trzech gmin rejowieckich i Cycowa rocznie będzie wpływać 147 mln zł.
Na tym nie koniec. W Rejowcu Fabrycznym, przy planowanym zakładzie przeróbki węgla, będzie składowana skała płonna. – Do tego celu wykorzystamy nieckę po wyrobisku cementowni. Teren ten przekształcimy w centrum szkolenia narciarskiego i paralotniarskiego i park rekreacyjny. Zakład od Rejowca odgrodzimy specjalnym ekranem akustyczno-estetycznym – dodaje Mirosław Taras.

– W naszej gminie pobudowało się sporo górników z Bogdanki. Ludzi widzą, jak im się powodzi i też chcą dobrze zarabiać. Dlatego jako samorządowcy wystosowaliśmy apel do premier Beaty Szydło o wsparcie starań PD Co w sprawnym uzyskaniu niezbędnych decyzji. Apelujemy tez do naszych parlamentarzystów o lobbowanie na rzecz kopalni Jan Karski – mówi burmistrz Zonik.

Według optymistycznych założeń, budowa kopalni może ruszyć w lipcu 2018 roku. Pierwszy węgiel ma wyjechać na powierzchnię w 2023 r. Kopalnię zbuduje China Coil. 60 proc. wydobywanego węgla ma trafić na potrzeby koksowni, a 40 proc. do energetyki.

– W czasach PRL, gdy powstawała Bogdanka, plany zakładały powstanie 7 kopalni i elektrowni w Zagłębiu Lubelskim. Dziś mamy tylko Bogdankę. Jest zatem sporo miejsca na nowe zakłady. Możemy być drugim Śląskiem – dodaje Teodor Kosiarski, burmistrz Łęcznej.

gosc
xyz
Użytkownik niezarejestrowany
(13) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

gosc
gosc (22 maja 2017 o 22:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
hahaha Chiński inwestor. Hehe to ja wam coś podpowiem. Chińczyk owszem otworzy kopalnie. Chińczyk owszem zatrudni polaczka. Chińczyk owszem da mu 2000 najniższej krajowej. Polaczek owszem robić nie będzie. Chińczyk owszem będzie wydobywał przy pomocy innego chińczyka lub koreańczyka z północy. Ile tam liczą 10 tysięcy miejsc pracy? To przyjadą 20 tysięcy żółtych robotników.
Rozwiń
xyz
xyz (18 maja 2017 o 19:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
żeby były zyski to trzeba najpierw zainwestować. Gdyby Państwo nie dopłacało to guzik by z tego było. Z takim myśleniem to nic nie osiagniemy. Jak chcesz dopłacać to płać z własnej kieszeni.
Rozwiń
Gość
Gość (17 maja 2017 o 18:48) -1
Zaloguj się, aby oddać głos
Pytam publicznie co na spotkaniu robi Grabczuk.Tez interesiki kreci .w marszalkowskim jest od kultury i sportu. I co dziwne Mazuek posel popiera a burmistrz na pasku Grabczuka chodzi.a fluidow pomiedzy nimi raczej nie ma
Rozwiń
Gość
Gość (17 maja 2017 o 18:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Żarówki to mogą przygasać w wiejskiej zagrodzie umiejscowionej najdalej od transformatora, gdy sąsiad odpali maszyny na silnikach indukcyjnych. W mieście conajwyżej to może w gniazdku spaść częstotliwość napięcia. Od czego bynajmniej nie przygaśnie żarówka, ale wzrośnie pobór mocy.
Rozwiń
Gość
Gość (17 maja 2017 o 16:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A Zyd by powiedział ile na tym interesie można stracić?.Ciekawe ile soółka zechce za sprzedaż dokumentów które tworzy? Bogdanka odkupi?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (13)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!