sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Lubartów

Wywieźli go do lasu i kazali kopać dół

Dodano: 6 marca 2015, 16:02
Autor: jsz

Zakończył się proces grupy oskarżonej o uprowadzenie i torturowanie mieszkańca Lubartowa. 26-latek miał być duszony, podtapiany i rażony prądem w genitalia. Dla jego oprawców prokurator domaga się od 3 do 5 lat więzienia

Główny oskarżony w sprawie to Krzysztof I., sąsiad ofiary. W sierpniu 2013 r. zlecił 26-latkowi remont swojego mieszkania. Dał Piotrowi B. klucze, a sam z konkubiną i córką wyjechał na wakacje. Po powrocie zorientował się, że ze skrytki w podłodze zniknęło ponad 40 tys. zł.

– Każdy logicznie myślący człowiek miałby uzasadnione podejrzenie, że kradzieży dokonał Piotr B. – tłumaczył w piątek, w mowie końcowej mec. Dionizy Stojek, obrońca Krzysztofa I. – Mój klient był w desperacji. Nie miał zaufania do policji i prokuratury. Okazało się, że słusznie (gotówki nigdy nie odnaleziono – red.). Wziął więc sprawy we własne ręce.

Krzysztof I. dzięki pomocy kuzyna zwabił Piotra B. na posesję swojego znajomego. 26-latek nie przyznał się do kradzieży, został więc wywieziony do lasu. Pojawili się tam kolejni znajomi Krzysztofa I. Mieli bić i straszyć Piotra B. Wreszcie dali mu łopatę i kazali kopać grób. Sami rozpalili ognisko i pili wódkę. Z akt sprawy wynika, że wieczorem zawieźli chłopaka do domu Witolda G. w Rudce Kozłowieckiej. Zamknęli go w skrytce pod podłogą i co jakiś czas torturowali.

– Piotr B. był duszony, podtapiany i rażony prądem, co świadczy o szczególnym dręczeniu – przekonywała w sądzie Małgorzata Duszyńska, zastępca Prokuratora Rejonowego w Lubartowie. – Nie próbował uciekać, bo bał się swoich oprawców.

Skatowany mężczyzna dopiero następnego dnia wymknął się napastnikom. Poszedł do jednego z pobliskich domów i poprosił o odwiezienie do Lubartowa. Jego oprawcy zostali szybko zatrzymani. Część z nich to recydywiści. Większość z nich od blisko 20 miesięcy siedzi za kratami.

Prokuratura domaga się skazania Krzysztofa I. oraz Witolda G. na kary 5 lat więzienia, Krzysztofa G. i Pawła G. na 4 lata, a Emila B i Małgorzaty Ś., konkubiny głównego oskarżonego na 3 lata za kratami. Obrońcy oskarżonych wnioskują o łagodniejsze wyroki, a w przypadku Emila B. i Witolda G. o uniewinnienie. W sądzie przekonywali, że 26-latek jest niewiarygodny, bo zmieniał zeznania. Miał również zmyślić, że go torturowano.

– Mówił o rażeniu prądem w uszy, język i genitalia. Tymczasem lekarze nie zauważyli żadnych śladów – wyliczał mec. Stojek. – W śledztwie Piotr B. przekonywał również, że go wieszano na kablu. Nie miał jednak tzw. bruzdy wisielczej. W sądzie już się zorientował i tłumaczył, że podczas wieszania stał na ziemi. Takie zeznania nie mogą przesądzać o winie.

Żaden z oskarżonych nie przyznał się do torturowania Piotra B. Wyrok w tej sprawie ma zapaść w czwartek.
Czytaj więcej o: policja porwanie sąd tortury
sprawiedliwa
jhkj
monika
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

sprawiedliwa
sprawiedliwa (7 marca 2015 o 11:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Panie "redaktorze" skoro bierze sie za pisanie jakigos artykulu to niech pan pisze cala prawde a nie jakies urywki ze sprawy co zdazyl pan zanotowac!!!

Rozwiń
jhkj
jhkj (6 marca 2015 o 22:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

A szkoda ze ten katowany nie spalił tego mieszkania bo i tak siedzą na "państwowym(naszym) garnuszku". Mam nadzieję że jeszcze trochę posiedzą dłużej.

Rozwiń
monika
monika (6 marca 2015 o 17:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

a może od 3 do 5 lat panie redaktorze :)

Rozwiń
urlopowicz z Ohia...
urlopowicz z Ohia... (6 marca 2015 o 16:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

...za uprowadzenie człowieka w USA dostaje się dożywocie. U nas sądy za wszelką cenę starają się doszukać tzw. okoliczności łagodzących. # do 5 lat za maltretowanie człowieka i, jak się okazuje, całkowicie niewinnego jakiejś tam kradzieży...? Eh... 

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!