środa, 23 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Protest rolników na drogach: W Bogucinie częstowali prosiakiem

Dodano: 19 lutego 2015, 17:00

W Bogucinie na "starej" drodze krajowej nr 17 protest był nietypowy, bo rolnicy częstowali kierowców pieczonym mięsem z prosięcia. Solidaryzowali się z innymi rolnikami, którzy pojechali na protest do Warszawy.

Blokady dróg i pikiety zorganizowali też rolnicy w innych częściach regionu m.in. w Wilkołazie na trasie Lublin-Kraśnik.

- Nasz protest jest pokojowy. Nie chcemy stwarzać problemu kierowcom dlatego blokowaliśmy drogę raz, około 40 minut - mówi Gustaw Jędrejek, rolnik z Bogucina, hodowca trzody chlewnej, przewodniczący związku gminnego NSZZ Rolników Indywidualnych "Solidarność”. - Podczas tego protestu chcemy się skoncentrować na jednym z naszych postulatów. Dotyczy on sprzedaży bezpośredniej. Bo, żeby sprzedawać to co produkujemy w gospodarstwach musimy założyć działalność gospodarczą i uruchomić zakład produkcyjny.

Rolnicy upiekli dwa prosiaki i częstowali mięsem kierowców. - Prosiliśmy ich o komentarz, czy im smakuje. Czy chcieliby kupować takie produkty - dodaje Jędrejek. - Nasza żywność jest zdrowa.

W czwartek protestowali nie tylko rolnicy w Bogucinie, ale też w innych rejonach województwa m.in. na drodze krajowej nr 19 w Wilkołazie koło Kraśnika. - Wyjechaliśmy z Wilkołaza Trzeciego i najpierw przejechaliśmy ciągnikami w kierunku Lublina, później zawróciliśmy w stronę Kraśnika, zatrzymując się w centrum Wilkołaza - relacjonuje Janusz Skrzypek, który brał udział we wczorajszym proteście. - W proteście uczestniczyło ok. 100 rolników nie tylko z gminy Wilkołaz, ale też m.in. z Dzierzkowic, Bychawy, Zakrzówka.

Protestujący chodzili przez przejście dla pieszych. - Co 10 minut przepuszczaliśmy samochody, na przejście wracaliśmy dopiero aż przejechały wszystkie, bo nie chodzi nam o to, aby kierowców denerwować - dodaje Skrzypek.

Protest w Wilkołazie będzie kontynuowany jeszcze w piątek i sobotę. - Chyba, że dojdzie do porozumienia w Warszawie to wtedy go odwołamy - zapowiada rolnik.

Protesty rolników były też m.in. w Hucie Turobińskiej i Sitańcu.

W czwartek rolnicy z całej Polski protestowali przed kancelarią premiera. Do czasu zamknięcia tego numeru nie zapadła jeszcze decyzja czy w stolicy stanie ich "zielone miasteczko”. Protestujący domagają się nie tylko wprowadzenia przepisów dających im możliwość sprzedaży bezpośredniej. Chcą też się rekompensat za szkody, które spowodowały dziki i dopłat do produkcji trzody i mleka.

WIDEO

Czytaj więcej o: wideo rolnicy protest Bogucin
skynet
Janka
daro0
(23) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

skynet
skynet (26 lutego 2015 o 11:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Takie biedaki ze swiniaka sie pozbyli zeby za free rozdac do roboty pastuchy a nie protesty!!!

Rozwiń
Janka
Janka (20 lutego 2015 o 20:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Gdyby nie rolnicy to nie mielibyście co jeść mieszczuchy bez pojęcia!!! Ale pewnie myślicie że mleko to w kartonie się rodzi a mąka to z nieba spada... Zbiory są dwa razy do roku i za te pieniądze rolnicy muszą przeżyć cały rok ale kto o tym myśli?? Ci bogaci nawet nie odczują tego co się teraz dzieje, ale rolnik który ma 5 ha pola cierpi najbardziej. Co do tych protestów to powinni wszyscy wyjść na ulicę i razem solidarnie wyrazić sprzeciw przeciwko wyzyskowi i niesprawiedliwości, ale najlepiej jest oceniać tych co coś próbują zrobić niż samemu się dołączyć i walczyć o lepsze jutro dla naszych dzieci bo dla nas już nadziei nie ma...

Rozwiń
daro0
daro0 (20 lutego 2015 o 11:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Rolnicy do wszyskiego dostają dopłaty i ewentualne odszkodowania. Odszkodowania za szkody spowodowane przez dziki były im już wypłacone przez koła łowieckie. Podatków nie płacą, ZUS-u nie płacą, tylko nauczyli się wyciągać ręce po pieniądze podatników, które można przeznaczyć na opiekę medyczną lub oświatę.

Opowiadasz takie bzdury że brak mi słów. Po pierwsze, rolnik jest na KRUS jakbyś nie wiedział. Po drugie, rolnik płaci zryczałtowany podatek w wymiarze zależnym od tego ile ma pola. Po trzecie, ile dostanie tych dopłat? To się opłaca jak masz z kilkadziesiąt ha pola i jeszcze masz łeb na karku, i ubezpieczasz się na takie nieszczęścia. Jak masz z kilka ha pola, działalność rolnicza jest całkowicie nieopłacalna - tylko dokładasz do interesu. Chodzi o próg rentowności, którego ci mali właściwie nie przeskoczą. 

Rozwiń
zxcv
zxcv (20 lutego 2015 o 08:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Rolnicy do wszyskiego dostają dopłaty i ewentualne odszkodowania. Odszkodowania za szkody spowodowane przez dziki były im już wypłacone przez koła łowieckie. Podatków nie płacą, ZUS-u nie płacą, tylko nauczyli się wyciągać ręce po pieniądze podatników, które można przeznaczyć na opiekę medyczną lub oświatę.

Rozwiń
daro0
daro0 (20 lutego 2015 o 08:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Jestem ze wsi...niech nikt nie pisze to słychać :) Dziadostwo rozpędzić pałami..
Ale to szpila PIS i byłej Samoobrony

Fakty:

Proszę przejechać 360 km do Warszawy z Lublina i wrócić - kogo stać? ciągnik to nie samochód miejski, który spali 3 litry on na setkę... Biedni ludzie tam pojechali?

GUS  - 150% wzrostu w ciągu 10 lat.. pracownicy w firmach około 70%

W tej chwili kto mieszka na wsi to widzi, że jedne wsie się starzeją - sami emeryci oni nie pojadą..  i są gospodarstwa duże -  około kilkunastu tysięcy wychodzi miesięcznie dochodu - łatwo to przeliczyć licząc koszty i plony z hektara przeliczeniowego. A że ktoś wziął kredyt...bo myślał że za "jajka" spłaci kredyt- jak w latach osiemdziesiątych to jego problem....

Powinni obciążyć związki zawodowe bo to jedna z zakał polskiej gospodarki oprócz niekompetentnych posłów i urzędników, którzy żyją w matrixie..

Łamią prawo krzykacze i powinni być pociągnięci do odpowiedzialności..

Kampanie coraz wcześniej się zaczynają... koryta coraz bardziej puste

Dokładnie tak. Zresztą to jakaś manipulacja. Dlaczego na zdjęciu pokazali jakieś nowe wypasione ciągniki a nie ruskie Władimirce (T25) albo C330, ewentualnie C360? Nie wiem ile palą takie traktorki jak jeden z tych przedstawionych na zdjęciu, faktem jest że T25 pali mało. Ale do Warszawy (a mam 240km w jedną stronę) bym nie pojechał. Zresztą nie wiem którędy, skoro nie można żadnym ciągnikiem jechać po S17 i zresztą po żadnej drodze ekspresowej. Ktoś mi to wyjaśni? Jechali po bocznych drogach czy blokowali S17?

Samochodem bez przerwy do Warszawy, licząc 240 km jest to bite 4h jazdy (średnią prędkość 60km/h), ciągnikiem przy max 30km/h wyjdzie 8h bez przerwy w jedną stronę, Władkiem jeszcze dłużej. 

Moim zdaniem to nie w kredytach jest problem ale ze zrozumieniem podstawowych praw rynkowych, co niestety może stwarzać poważne trudności. Co oni mają ugrać? Rząd im wypłaci jakieś pieniądze? Te ceny trzody chlewnej wynikają po prostu z równowagi popytu i podaży, zakładając że to wolny rynek.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (23)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!