piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Lublin

5 lat więzienia za potrącenie nastolatki. Takiej kary chce prokurator dla Witolda B.

Dodano: 20 stycznia 2015, 11:41

5 lat więzienia dla byłego policjanta oraz rok i 6 miesięcy w zawieszeniu na 5 lat dla jego żony. Takich kar domaga się prokurator dla Witolda i Moniki B. Mężczyzna śmiertelnie potrącił nastolatkę na przejściu dla pieszych i uciekł. Jego żona pomogła mu zacierać ślady.

- Jako ojciec może nie zawsze byłem idealny, chciałem to poprawić, ale już nie mogę. Oni mi ją odebrali - mówił przez łzy Jan Piszyk, ojciec 19-letniej Kasi, zmarłej w wypadku. - Tu nie ma nic na usprawiedliwienie. Zdarzają się wypadki, ale trzeba być człowiekiem. Trzeba być dobrym, sprawiedliwym.

Proces w sprawie tragedii w Wólce zakończył się we wtorek w sądzie w Świdniku. Witoldowi B., za spowodowanie wypadku i ucieczkę z miejsca zdarzenia grozi do 12 lat za kratami. Prokuratura domaga się w sumie 5 lat, 15 tys. zł zadośćuczynienia dla rodziny ofiary i 2 tys. zł nawiązki na rzecz poszkodowanych w wypadkach. Do tego należy doliczyć 6 letni zakaz prowadzenia pojazdów.

- Dowody nie pozostawiają żadnych wątpliwości, co do winy - przekonywał podczas mowy końcowej prokurator Arkadiusz Stańczyk. - Witold B. był policjantem. Miał bronić, chronić i pomagać ludziom. W dniu wypadku zaprzeczył wszystkim tym wartościom.

Prokurator zwrócił również uwagę na zachowanie policjanta po tragedii. - Zatrzymał się, ale nie po to, by pomóc - dodał Stańczyk. - Powiedział "uciekamy” i odjechał. Później kłamał. Nie wspomniał o żonie, z którą podróżował. Wymyślił samochód, który miał jechać przed nim.

Do tragicznego wypadku w Wólce doszło grudniu ubiegłego roku. Na przejściu dla pieszych zginęła 19-letnia Kasia. Mundurowi dopiero po kilku dniach namierzyli sprawcę. Okazało się, że to Witold B. - policjant z Łęcznej.

- Oskarżony wtedy cały czas pracował. Wiedział co się dzieje i co robią jego koledzy. Szukanie sprawcy tego wypadku było dla nich priorytetem - dodał prokurator.

Po wypadku Witold B. odstawił swojego passata do mechanika w Spiczynie. Po paru dniach uszkodzone auto znaleźli policjanci. Później wrócili na miejsce z Witoldem B. - On stał przy radiowozie, policjanci rozmawiali przez telefon - relacjonował w sądzie brat mechanika. - Później powiedzieli mu, że jest zatrzymany. Widziałem, jak zakładają mu kajdanki.

Witold B. cały czas przebywa w areszcie. Jego żona odpowiada w procesie z wolnej stopy. Musi liczyć się z karą za utrudnianie śledztwa i zacieranie śladów. Prokuratura domaga się dla niej roku i 6 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 5 lat oraz 2 tys. zł grzywny.

- Monika B. sama zgłosiła się do prokuratury, bo bała się zatrzymania w pracy lub w domu - przekonywał prokurator Stańczyk. - Wiedziała, że organy ścigania gromadzą dowody przeciwko niej i zatrzymanie jest kwestią dni.

Kobieta początkowo przedstawiła śledczym wersję wydarzeń uzgodnioną z mężem. Później wysłała do rodziców ofiary list z przeprosinami. Korespondencja trafiła do ich prawnika. Rodzice Kasi nie chcieli jej czytać.

- Oskarżona wysłała ten list dopiero, kiedy rodzice ofiary nie zgodzili się na zakończenie sprawy bez procesu - dodał Stańczyk.

Pełnomocnik rodziców Kasi domaga się dłuższego wyroku dla Witolda B. oraz kary bez zawieszenia dla jego żony. Obrońca byłego policjanta wnioskowała o uniewinnienie mężczyzny od zarzutu spowodowania wypadku. Sugerowała, że dziewczyna wtargnęła na przejście. - Nie ma dowodów, że szła szybko lub biegła - zauważyła mec. Anna Lewandowska. - Nie ma również dowodów, że szła powoli. Wiadomo natomiast, że spieszyła się na autobus. Kierowca nie ma obowiązku zatrzymania się przed przejściem, bo pieszy jest na chodniku i może będzie chciał wejść na pasy.

Podczas wtorkowej rozprawy Monika i Witold B. przeprosili rodziców zmarłej Kasi. Obrońca byłego policjanta domaga się uzupełnienia opinii biegłych, którzy badali sprawę. Wyrok ma być ogłoszony za tydzień.

WIDEO

Czytaj więcej o: wypadek witold b. Wólka
Gość
skandal
Andy
(23) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (21 stycznia 2015 o 13:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Cały świdnik, ktoś z nadzoru powinien w końcu przyjrzeć się

jakie toczą się tu sprawy ,jakie zapadają wyroki.Ci co oferują temu

byłemu stróżowi prawa taki wyrok (jego zachowanie po wypadku

będąc policjantem) niech staną przed lustrem i popatrzą na siebie

a potem w twarze tych rodzicow dziewczynki.

Rozwiń
skandal
skandal (21 stycznia 2015 o 09:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Jeśli sędzia dam mu 5 lat, to sam też powinien pójść siedzieć za taki wyrok.

Wyroki powinny być takie: policyjna gnida 25 lat, żona 5 lat bez zawieszenia.

Wyobrażacie sobie, że wasze kochane dziecko nie żyje, a morderca za marne 5 lat wychodzi i spotykacie go na rybach z wędką w ręku, słuchającego szumu wody i śpiewu ptaków ????? POLSKI SYSTEM PRAWNY SPRZYJA BANDYTOM I MORDERCOM.

Rozwiń
Andy
Andy (21 stycznia 2015 o 07:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

On jeszcze zapłącze. Bo karma to suka.

Suka jest tylko jedna !!!!!   Smoleńska !!!!!

Rozwiń
siomik
siomik (21 stycznia 2015 o 07:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

12 lat minimum!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Zamknac oboje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Minimum 12 lat,a 7 dla tego sQrwysyna co dał 5.

Rozwiń
Lullaby
Lullaby (20 stycznia 2015 o 21:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

On jeszcze zapłącze. Bo karma to suka.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (23)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!