czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Lublin

Afera w Lublinie: Zamiast inwestować wyłudzali pieniądze. Co najmniej milion złotych

Dodano: 25 sierpnia 2016, 12:49

Szefowie firmy windykacyjnej z Lublina odpowiedzą za wyłudzenia. Podobne zarzuty usłyszał ich kompan, pracownik banku. Zdaniem śledczych, panowie stworzyli rodzaj piramidy finansowej. Ich klienci stracili co najmniej milion złotych.

Artykuł otwarty

Czytaj Dziennik Wschodni bez ograniczeń. Sprawdź naszą ofertę

Artykuł otwarty

Główni podejrzani to 53-letni Jarosław L. – właściciel firmy oraz 42-letni Artur S. – prezes spółki. Wraz z nimi zatrzymano 29-letniego Damiana L. – pracownika jednego z lubelskich banków. Wszyscy wpadli na początku tego tygodnia.

Z ustaleń śledczych wynika, że dwaj przedsiębiorcy postanowili rozwinąć swoją działalność.

– Przy pomocy bankiera wyszukiwali zamożnych klientów, proponując im inwestycję pieniędzy w działalność swojej firmy – wyjaśnia Anna Kamola, z zespołu prasowego lubelskiej policji. – Nowi klienci podpisywali umowy z pośredniczącym w tym procederze 29-latkiem.

Według prokuratury, oficjalnie pieniądze miały być inwestowane w restrukturyzację różnego rodzaju spółek. Przedsiębiorcy zapewniali, że są w stanie wyprowadzić je na prostą, a przy tym dobrze zarobić. W poszukiwaniu potencjalnych inwestorów miał im pomagać 29-latek z banku.  

– Zebrane w ten sposób pieniądze trafiały na osobiste rachunki podejrzanych. Służyły do regulowania ich prywatnych zobowiązań – mówi prokurator Agnieszka Kępka, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie.

Śledczy wyjaśniają czy jakiekolwiek fundusze zostały faktycznie zainwestowane w restrukturyzację firm. Z dotychczasowych ustaleń wynika, że Jarosław L. i jego koledzy zbudowali rodzaj piramidy finansowej.

– Stworzyli pozory profesjonalnej działalności inwestycyjnej. Zamiast gwarantowanego zysku narazili inwestorów na ogromne straty tworząc system służący jedynie do wyłudzania pieniędzy – dodaje asp. Kamola.

Według śledczych nielegalny proceder trwał co najmniej przez ostatnie trzy lata. Klienci pochodzili głównie z naszego regionu. Stracili co najmniej milion złotych.

Wszyscy zatrzymani usłyszeli już prokuratorskie zarzuty, dotyczące oszustw i przywłaszczenia mienia wielkiej wartości. Śledczy zabezpieczyli obszerną dokumentację sprawy. Jarosław L. i jego koledzy zostali tymczasowo aresztowani na 3 miesiące. Wyjdą wcześniej, jeśli wpłacą poręczenia majątkowe w wysokości od 50 do 100 tys. zł. Żaden z podejrzanych nie miał wcześniej konfliktów z prawem.

Czytaj więcej o: policja pieniądze oszustwo
Użytkownik niezarejestrowany
.
Użytkownik niezarejestrowany
(7) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (26 sierpnia 2016 o 09:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
***wiadomosci.wp.pl/kat,1329,title,trybunal-w-trybunale-tak-prezes-rzeplinski-ustala-wyroki-tk,wid,18480759,wiadomosc.html?ticaid=1179d9
Rozwiń
.
. (25 sierpnia 2016 o 16:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Użytkownik niezarejestrowany napisał:
W Gdańsku mieli większą skalę, Amber Gold trudno przebić - rozmiarem. Inna kwestia, że wystarczyłoby aby cokolwiek zaczęli restrukturyzować jak zapowiadali aby wyjść z tego jako-tako przyczynowo-skutkowo. Dobrze, że organy bezpieczeństwa działają u nas szybko. Inna kwestia patrząc po wpisie w KRS to chyba myśleli, że w Warszawie będą niewidoczni...
Co ty, w porównaniu z skokiem wołomin to taki ambergold to grosze...
Rozwiń
Gość
Gość (25 sierpnia 2016 o 16:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
to coś takiego jak zus ?
Rozwiń
Gość
Gość (25 sierpnia 2016 o 15:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
No to Artur zmieni samochód na trochę gorszy...
Rozwiń
Gość
Gość (25 sierpnia 2016 o 14:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nikt ich nie kontrolował wcześniej? Teraz dla przykładu, po ja...ch. Zwrot wszystkich zagarniętych pieniędzy, ujawnienie personaliów i po kilka lat w wyodrębnionych chodnikach kopalni czarnych diamentów na lubelszczyźnie.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (7)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!