środa, 23 sierpnia 2017 r.

Lublin

Butelka za 40 zł? Piwnych fanów to nie odstrasza. Rewolucja trwa. Na rynku ponad 1000 piw rocznie

Dodano: 10 sierpnia 2016, 16:06

Piwo może kosztować nawet 140 zł za butelkę. Karol Wesołowski z Beer Geeka prezentuje najdroższe piwa w sklepie, fot. Maciej Kaczanowski
Piwo może kosztować nawet 140 zł za butelkę. Karol Wesołowski z Beer Geeka prezentuje najdroższe piwa w sklepie, fot. Maciej Kaczanowski

Półki uginają się pod ciężarem butelek, a fanów rzemieślniczych trunków nie odstrasza nawet cena 40 zł za sztukę. Od kilku lat lawinowo przybywa sklepów, browarów i piwnych imprez

Nie ma ograniczeń w smaku, zapachu czy użytych dodatkach. Fanów kraftu (bo tak zwykle określa się piwowarstwo rzemieślnicze) już nie dziwi piwo warzone ze śledziem, ogórkiem, boczkiem, ostrygami albo leżakowane w beczce po czerwonym winie czy whisky. Kwaśne, słone, słodkie, gorzkie, mleczne, o zapachu topionego asfaltu, a czasem i kiszonej kapusty. O kolorach nie wspominając. W ubiegłym roku na rynek trafiło ponad tysiąc nowych piw.

To nie cena się liczy

Jak grzyby po deszczu powstają sklepy specjalistyczne. Również w Lublinie. Jednym z pierwszych, który praktycznie w całości postawił na kraft jest otwarty w ubiegłym roku Beer Geek. – Mam ok. 200 różnych piw rzemieślniczych, a co tydzień dochodzą 2-3 zupełnie nowe – mówi Arkadiusz Olszewski, właściciel sklepu. – Wcześniej wystarczało 10 półek, dzisiaj już nie da rady, nie mieszczą się – dodaje.

Piwnych fanów nie odstrasza cena, która jest zwykle kilkukrotnie wyższa. Za butelkę zwykłego koncerniaka trzeba zapłacić 2-3 zł. Ceny kraftu zaczynają się od ok. 6-7 zł. A to i tak niewiele.
W ubiegłym roku na rynek wyszedł porter warzony z suską sechlońską (wędzoną śliwką), leżakowany przez rok. Mimo, że za półlitrową butelkę trzeba zapłacić ok. 30 zł, chętnych nie brakowało. – Piwo schodziło praktycznie spod lady – mówi Olszewski. – Cena jest drugorzędna, chociaż myślę, że górna granica to 100 zł. Mam i droższe piwa, ale wtedy ludzie kupują je na np. prezent.

W tym roku piwni fani czekają na inny porter – za ok. 40 zł za butelkę. Klienci sklepu od miesiąca o niego dopytują.

Na targach i imprezach

Piwna rewolucja zatacza coraz szersze kręgi. Jesienią ubiegłego roku po raz pierwszy w mieście odbyły się Lubelskie Targi Piw Rzemieślniczych. Przyjechało ponad 20 browarów, do spróbowania było ponad 100 różnych piw. – Muszę przyznać, że frekwencja nas zaskoczyła. Na targi przez dwa dni przyszło prawie 11 tys. osób. W tym roku impreza potrwa trzy dni – mówi Jakub Kafel z Targów Lublin S.A.

Również tegoroczne Chmielaki, czyli piwne święto w Krasnymstawie, stawiają mocniej na kraft. Zwykle takich browarów na imprezie było 3-4. Tym razem będzie kilkanaście.

Co chwilę nowe piwo

Fani piw rzemieślniczych oprócz smaku i zapachu, cenią sobie różnorodność i ogromny wybór. Browar Zakładowy z Poniatowej, który ruszył pod koniec lutego, do dzisiaj wypuścił już 12 różnych piw i zapowiada kolejne. Podobnie jak Piwne Podziemie spod Chełma, które przez rok stworzyło kilkadziesiąt różnych trunków.

– To jest specyfika takich małych browarów. Jesteśmy żądni odkrywania nowych smaków. Dla nas warzenie to w pewnym sensie proces twórczy – tłumaczy Bartłomiej Czarnomski, właściciel Browaru Zakładowego. – Jestem przekonany, że piwowarstwo nadal będzie się rozwijało, a piwa rzemieślnicze trafią nie tylko do dobrych restauracji, ale i małych osiedlowych sklepów spożywczych.

Warto wspomnieć, że Lublin też ma swój udział w piwnej rewolucji. To tutaj, w browarze restauracyjnym Grodzka 15, Ziemowit Fałat i Grzegorz Zwierzyna uwarzyli piwo, które okazało się sporym sukcesem. To przekonało obu panów do założenia pierwszego w Polsce kontraktowego browaru rzemieślniczego. W ostatni piątek browar PINTA świętował swoje 5-lecie. Panowie mają plany budowy browaru, w którym rocznie będą produkować 15 tys. hektolitrów rocznie, a docelowo nawet 50.

Użytkownik niezarejestrowany
czarny
Lub
(11) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (12 sierpnia 2016 o 11:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dobre bo- tanie, a jak tanie- to dobre.Tak jak tanie wina są dobre bo tanie-tak i tanie piwa są dobre. A jak dobre to po co przepłacać.?..byleby sponiewierało. Dlatego jestem fanem marki własnej TESCO oraz BIEDRONKA Dżeronimo Martens- pijam jch dużo i od lat. Znam ich wysokom quality. POLECAM.Są zdrowe. No i dobrze!
Rozwiń
czarny
czarny (11 sierpnia 2016 o 14:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Do Jerzyk: Ma być gorzkie, bo to taki gatunek, rodzaj piwa. A, że nie przypadło Ci do gustu, nie znaczy że jest słabe. Może po prostu jesteś zbyt przyzwyczajony do tej marketowej masówki.
Rozwiń
Lub
Lub (11 sierpnia 2016 o 13:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Lubelszczyzna słynie z upraw chmielu. mamy swoje odmiany: puławską lubelski i marynke. Promowanie amerykańskiego chmielu w naszym regione to skandal! To tak jakby w Kraśniku ktoś sprzedawał pyszne soki z chińskich malin i twierdział, ze są smaczniejsze od naszych. Dziękuje, bede pił piwo z lubelskiego chcmielu.
Rozwiń
M3m
M3m (11 sierpnia 2016 o 11:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Smakosze Harnasia ostrzegają - nie pij bo gorzkie i drogie! prawdziwe piwo kosztuje 1,60 zł i jest pitew duzych ilosciach w doborowym towarzystwie, na klepisku za sklepem.
Rozwiń
Gość
Gość (11 sierpnia 2016 o 08:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jak ktos zasmakuje piw rzemieslniczych nie wroci do koncerniakow. My z mezem jestesmy fanami;)
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (11)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!