wtorek, 24 października 2017 r.

Lublin

Chciała od niego odejść. Nie pozwolił

  Edytuj ten wpis
Dodano: 19 marca 2015, 09:00

Przystawił swojej byłej dziewczynie rewolwer do głowy i strzelił. Później wcisnął broń w dłoń kobiety i przekonywał, że to ona chciała go zabić. Tak zdaniem prokuratury działał Tomasz W. z Chełma.

Mężczyzna odpowiada za zamordowanie 30-letniej Bożeny Sz., swojej byłej dziewczyny. Proces 39-latka, toczący się w Sądzie Okręgowym w Lublinie zbliża się do finału.

- Kobieta została postrzelona w pierwszej kolejności. Później sprawca sam oddał do siebie strzały. Następnie wsunął broń w dłoń kobiety - ocenił podczas wczorajszej rozprawy policjant, który badał sprawę.

Chodzi o wydarzenia z lipca 2013 r. Tomasz W. był już wówczas po rozstaniu z Bożeną Sz. Para była związana ze sobą od kilku lat. Ona pracowała w Lublinie, on w Chełmie. Z akt sprawy wynika, że Tomasz W. utrzymywał się głównie z handlu przemycanymi papierosami. Startował również w rajdach samochodów terenowych. Jest znany wśród miłośników tego sportu. Swoją pasją zaraził 30-letnią Bożenę. Para zamieszkała razem przy ul. Lutosławskiego w Chełmie. W 2012 r. ich relacje zaczęły się psuć. Gdy Bożena Sz. poznała innego mężczyznę odeszła od Tomasza W. On nie mógł się z tym pogodzić.

W lipcu 2013 r. kobieta po raz ostatni odwiedziła byłego partnera. Chciała mu oddać klucze i samochód. W mieszkaniu doszło do awantury. Z późniejszych ustaleń śledczych wynika, że Tomasz W. przystawił Bożenie do głowy rewolwer i strzelił. Kobieta chciała się zasłonić i odchyliła lufę. Kula utknęła w ścianie. Tomasz W. ponownie przyłożył broń do skroni kobiety. Tym razem strzelił celnie. Następnie postrzelił się w bark i udo, wcisnął rewolwer w dłoń konającej kobiety i umył ręce. Potem wyszedł na klatkę schodową i zaczął wzywać pomocy.

Bożena Sz. zmarła na miejscu, a jej były partner trafił do szpitala. Twierdził, że to ona próbowała go zastrzelić, po czym sama popełniła samobójstwo. Śledczy nie uwierzyli.

30-latka była praworęczna, a rana postrzałowa znajdowała się na lewej skroni. Kobieta nie mogła więc strzelić sama do siebie. Co prawda, leżąc w mieszkaniu Tomasza W. miała rewolwer w lewej dłoni, ale zdaniem specjalistów to niczego nie dowodzi.

Podczas wczorajszej rozprawy badający sprawę biegli ocenili, że to sprawca włożył broń w jej rękę. Ślady prochu na dłoni Bożeny Sz. nie pochodziły od strzału. Kobieta najprawdopodobniej się osłaniała. Poza tym biegły wykluczył, by Tomasza W. mogła postrzelić inna, stojąca osoba. Tomasz W. nie przyznał się do winy. Grozi mu dożywocie.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o: Chełm sąd morderstwo
Angelina...
S.W.
crx
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Angelina...
Angelina... (19 marca 2015 o 18:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

to co mówi prokurator nie koniecznie musi być zgodnie z prawda. Poczekajcie do wyroku i odwołania się od niego. Po co strzępić jęzory, jak nie znacie człowieka i całej sprawy.

Latwo jest człowieka zapuszkować a po tym płacić odszkodowania za niesłuszność.

A tak miendzy nami już mowiac, to przy takim rzadzie nie można iczyc na bezstronno0sc...

Rozwiń
S.W.
S.W. (19 marca 2015 o 12:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

...nie jestem sędzią, ale jeśli faktycznie to on zastrzelił kobietę, powinien nigdy już nie oglądać świata pozbawionego krat.

Rozwiń
crx
crx (19 marca 2015 o 12:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Mężczyzna gdy wyciąga broń to po to , by oddać celny strzał !!! W stosunku do kobiety  jest tylko jeden taki przypadek, a w zasadzie dwa !!! Pierwszy - gdy  ona nie jest w stanie kontrolować swego zachowania i jest przedmiotem bezpośredniego zagrożenia życia osoby trzeciej i drugi - gdy jest narzędziem terroru !!!

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!