środa, 18 października 2017 r.

Lublin

Dokarmianie ptaków to duży problem? Radny pyta o kary

Dodano: 3 kwietnia 2017, 19:16
Autor: Dominik Smaga

Dla pana Karola nie do pomyślenia jest, by mógł zostać ukarany za przynoszenie ziarna gołębiom z pl. Kaczyńskiego
Dla pana Karola nie do pomyślenia jest, by mógł zostać ukarany za przynoszenie ziarna gołębiom z pl. Kaczyńskiego (fot. Dominik Smaga)

Prezydent Lublina ma się tłumaczyć z tego, że część mieszkańców dokarmia gołębie. – To duży problem – mówi radny, który poprosił o raport z walki z tym zjawiskiem i informację o karach nakładanych na osoby karmiące ptaki. Tyle że nie ma tu podstaw do karania.

Nikt inny nie jest tak witany na popularnym pl. Kaczyńskiego, jak witany jest pan Karol. Gdy tylko zjawi się przy Centrum Kultury, zaraz otacza go tłum gołębi. Ptaki poznają go z daleka. Eskortują starszego pana czekając na ziarna pszenicy, które im codziennie przynosi. Gołębie są z nim tak oswojone, że gdy tylko sięga do kieszeni po foliowy woreczek, obsiadają go bez obaw: to na ramieniu, to na głowie, to znów na dłoni.

Na ten widok większość przechodniów reaguje uśmiechem. Ale nie wszyscy. Dla niektórych dokarmianie ptaków to poważny problem.

– Jak wygląda system nakładania kar, informowania opinii publicznej o wadliwości tego zachowania? – dociekał miejski radny Marcin Nowak na ostatnim posiedzeniu Rady Miasta. Teraz prezydent Lublina musi mu złożyć pisemne wyjaśnienia w tej sprawie. Zdaniem radnego to niedobrze, że są tacy, którzy dokarmiają gołębie. – Jest to duży problem sygnalizowany przez wielu mieszkańców – twierdzi Nowak.

Jak wielu osobom przeszkadza to, że ktoś dokarmia ptaki?

– Od początku 2015 roku mieliśmy sześć takich zgłoszeń – mówi Robert Gogola, rzecznik Straży Miejskiej po sprawdzeniu raportów. Trzynaście innych przypadków zauważyli sami strażnicy patrolując śródmieście. Nie wystawili ani jednego mandatu, chociaż w Ratuszu znalazł się na to paragraf.

– Dokarmianie ptaków jest niedozwolone na miejskich placach, skwerach i parkach, ze względu na utrzymanie porządku i zapewnienie komfortu przebywającym na ich terenie mieszkańcom, a także ze względu na dbałość o zrewitalizowaną przestrzeń np. w przypadku Ogrodu Saskiego. Kwestie te reguluje art. 145 Kodeksu wykroczeń – informuje Olga Mazurek-Podleśna z Urzędu Miasta.

Przepis przywoływany przez Ratusz nie dotyczy jednak dokarmiania gołębi, ale zaśmiecania terenu. I w żadnym przypadku strażnicy nie uznali, że mają do czynienia z zaśmiecaniem, bo okruchy... sprzątały się same.

– Zazwyczaj jest tak, że starsza osoba, najczęściej z wnuczkiem, dokarmia gołębie pieczywem. W takiej sytuacji informujemy, że trzeba pozbierać kawałki pieczywa i że to dla ptaków szkodliwy pokarm, którego nie powinny jeść – mówi rzecznik Straży Miejskiej. – Interwencje kończyły się pouczeniami.

Dla dokarmiającego gołębie pana Karola nie do pomyślenia jest, by mógł zostać ukarany za przynoszenie ziarna gołębiom z pl. Kaczyńskiego. – Miasto bez drzew i bez ptactwa jest niczym. Źle działa na ludzi – stwierdza starszy mężczyzna zasmucony tym, że wokół niego przybywa betonu. – Komu to przeszkadzają ptaki? Nas nie było i nie będzie, a one będą.

SONDA
Liczba głosów: 560

Czy należy karać mieszkańców za dokarmianie ptaków?

51.79 %
Tak
48.21 %
Nie
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(33) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (6 dni temu o 10:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Smiem się wtrącić, bo aż mną zatrzęsło. Panie "Gościu", faktem i to niezbitym jest, że to właśnie odchody psie roznoszą przeróżne choroby, poza tym są cuchnące i obrzydliwe tak jak odchody ludzkie, trawniki całe zafajdane tym zarobaczonym paskudztwem!!! Natomiast "kupki" gołębi są maleńkich rozmiarów, nie śmierdzą, tylko pachną zbożem / albo jak niektórzy twierdzą sianem /, szybko wysychają, co ułatwia posprzątanie, są przyjacielskie, mądre i człowiek mógłby się wiele od nich nauczyć, gdyby chciał - przede wszystkim miłości. Oczywiście jeśli mówimy o czystości i porządku, ptaki powinno się w miastach karmić tylko w wydzielonych miejscach, ale jeśli chodzi o te śmierdzące psie odchody to dla mnie jest to bardzo dziwne, że nie ma na to konkretnych, rygorystycznych przepisów, które karałyby wysokimi mandatami wszystkich właścicieli psów, którzy bezczelnie pozwalają na zanieczyszczanie miejskich oaz zieleni / nigdy nie zapomnę jak moje dziecko przewróciło się na takie psie gówno, ile było płaczu, nerwów! / Także niech Pan nie ubliża gołębiom, bo nie ma Pan racji.
Rozwiń
Gość
Gość (6 kwietnia 2017 o 10:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
najpierw trzeba pozbyć się gniazd wron np przy Chatce Żaka...ledwo uchodzi się 'na sucho" spod drzew...
Rozwiń
Gość
Gość (5 kwietnia 2017 o 19:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Karac karac karac Polakow za co kolwiek i pod byle pretekstem. Niech te polskie smiecie obywatelskie wiedza ze rzadzi wladza. I o to chodzi
Rozwiń
Gość
Gość (4 kwietnia 2017 o 13:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
takich radnych po-winno się wysyłać na badania
Rozwiń
alek pe
alek pe (4 kwietnia 2017 o 13:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Użytkownik niezarejestrowany napisał:
dokarmianie ptaków przeszkadza,a sprzątanie kup po pieskach już tych samych oburzonych nie obowiązuje?...\|. Tak masz rację. Psie kupy na chdnikach,trawnikach -dla nich to piękne kwiatki.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (33)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!