niedziela, 19 listopada 2017 r.

Lublin

Leczył i molestował? Śledczy sprawdzają przeszłość ordynatora

  Edytuj ten wpis
Dodano: 16 kwietnia 2015, 14:30

Rozpoczęły się przesłuchania kobiet współpracujących przed laty z doktorem Antonim W. Do niedawna kierował on oddziałem gastroenterologii szpitala przy al. Kraśnickiej w Lublinie. Stracił posadę, gdy lekarki-rezydentki zarzuciły mu molestowanie seksualne.

Skandaliczny proceder trwał przynajmniej od 2011 roku. Tak wynika z zeznań czterech lekarek-rezydentek ze szpitala wojewódzkiego. Pod koniec lutego zdecydowały się opowiedzieć o wszystkim dyrekcji placówki.

W rezultacie Antoni W. został natychmiast wyrzucony z pracy, a sprawą zajęła się prokuratura. Śledczy szukają też innych kobiet, które w ostatnich latach także mogły paść ofiarą doktora. Zamierzają je wszystkie przesłuchać. Wczoraj zeznania składała pierwsza z nich.

– Z zeznań kobiety nie wynika, by doktor Antoni W. zachowywał się wobec niej niewłaściwie – mówi Justyna Rutkowska- Skowronek, szefowa Prokuratury Rejonowej Lublin Południe. – Nie była również świadkiem tego rodzaju zachowań wobec innych kobiet. Nie słyszała też o przypadkach molestowania seksualnego, których dopuszczać się miał doktor Antoni W.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że były ordynator próbuje kontaktować się z dawnymi współpracownikami. Śledczy przesłuchali już kilku z nich. Jak ustaliliśmy, potwierdzili przynajmniej część zarzutów kierowanych pod adresem Antoniego W.

Przesłuchania powinny zakończyć się w najbliższych tygodniach. Wtedy okaże się, czy lekarz usłyszy prokuratorskie zarzuty.

Były ordynator nie czeka na finał śledztwa i chce wrócić na fotel ordynatora. Będzie o to walczył w sądzie pracy. Złożył już stosowany pozew. Dyrekcja szpitala nie zgodziła się na ugodę.

Według czterech lekarek- rezydentek, Antoni W proponował im seks, w zamian za korzyści materialne i zawodowe. Obmacywanie i niewybredne komentarze miały być na porządku dziennym.

– Kiedy miałam iść do pracy zbierało mi się na wymioty – opowiadała nam jedna z lekarek. – Po powrocie było to samo. Nie mogłam spać. On był obrzydliwy. Kiedyś wezwał mnie do gabinetu, zamknął drzwi i chciał obmacywać. Ganiał za mną wokół stołu.

Według lekarek, doktor W. napastował zarówno kobiety samotne, jak i mężatki. Obmacywał je przy każdej możliwej okazji. – Molestował mnie, kiedy byłam panną, w ciąży i po ślubie – przyznała nam jedna z lekarek. – Potrafił dopaść mnie np. przy kserokopiarce. Wkładał ręce pod bluzkę i spódnicę.

Rezydentki utrzymują, że kiedy sprawa wyszła na jaw, doktor W. zastraszał je i namawiał do wycofania zeznań. Miał grozić, że kiedy wróci na stanowisko, wyciągnie wobec nich konsekwencje.

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o: szpital molestowanie antoni w
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!