piątek, 24 listopada 2017 r.

Lublin

Lotnisko Lublin stara się o 10 nowych kierunków. Przedstawiciele portu na World Routes 2017


Ireneusz Dylczyk
Ireneusz Dylczyk

Rozmowa z Ireneuszem Dylczykiem, dyrektorem handlowym Portu Lotniczego Lublin.

• Delegacja Portu Lotniczego Lublin wzięła udział w forum World Routes 2017, największym spotkaniu branży lotniczej w roku. Jaki był cel wyjazdu do Barcelony?

– Targi Routes to jedne z najważniejszych wydarzeń służących nawiązywaniu i umacnianiu kontaktów pomiędzy portami lotniczymi a przewoźnikami, dostawcami rozwiązań do monitorowania rynku i organizacjami turystycznymi. Cel jest jeden: przedstawienie oferty, zainicjowanie kontaktu lub omówienie szczegółów współpracy.

• Czy podczas targów udało się coś konkretnego ustalić?

– Nie mogę odpowiedzieć na to pytanie. Efekty tej konferencji, ale też innych spotkań, które odbywamy, zawsze komunikowane są przez naszych klientów, czyli linie lotnicze.

• Na platformie Routes Exchange wskazaliście 10 kierunków: Gdańsk, Wrocław, Paryż-Charles de Gaulle, Rzym-Fiumicino, Kolonia-Bonn, Dortmund, Dusseldorf, Manchester, Edynburg oraz Mediolan-Malpensa. Do Mediolanu jeszcze w tym miesiącu zacznie latać easyJet. A co z pozostałymi połączeniami?

– Uruchomienie lotów easyJet do Mediolanu to duży sukces naszego lotniska, który odbił się szerokim, pozytywnym echem w branży lotniczej w całej Europie. Chcę to podkreślić, bo na naszym lokalnym, niezwiązanym z branżą lotniczą podwórku, sukces ten jest pomijany lub deprecjonowany.
Dzięki temu, że współpracujemy obecnie z sześcioma przewoźnikami, w tym jako jedyni w kraju z trzema kluczowymi przewoźnikami niskokosztowymi, jest nam zdecydowanie łatwiej rozmawiać o uruchomieniu nowych tras. Także tych wymienionych na platformie Routes.
Zdaniem naszych pasażerów najbardziej brakuje lotów Glasgow lub Edynburga. Ale decyzja należy do przewoźnika. Jednego z sześciu.

• Sporo mówi się także o zwiększeniu częstotliwości lotów na już istniejących trasach. Gdzie widzicie największe zapotrzebowanie?

– Tu także nie mogę zbyt wiele powiedzieć. Mogę podzielić się ogólnym poglądem, że rynek połączeń do Londynu zdaje się nie mieć dna i to niezależnie od Brexitu. Z pewnością dwa loty dziennie miałyby uzasadnienie. Sukces połączeń do Eindhoven, Doncaster czy Tel Awiwu też dostarcza dobrych danych do tego aby zwiększać liczbę rejsów.

• Latem liczba pasażerów była rekordowa. Czy tę tendencję uda się utrzymać?

– Z pewnością nie będzie tak spektakularnych wzrostów, bo musimy pamiętać, że zwiększa się baza, do której one się odnoszą. Generalnie planujemy spokojny, zrównoważony rozwój każdego obszaru naszej działalności, ale bez fajerwerków.

Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(26) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (3 października 2017 o 23:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
to ten pan z OLT Express
Rozwiń
Gość
Gość (3 października 2017 o 13:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Szkoda że brak jest nadal połączeń krajowych np. do Szczecina
Rozwiń
Gość
Gość (3 października 2017 o 09:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jeśli opłacalność - to dwie opcje : czartery na plażę i czartery robotnicze dla tych na zmywakach :)
Rozwiń
Gość
Gość (2 października 2017 o 23:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Przydało by się w końcu połączenie znacznie bliżej, Berlin również odniósł by duży sukces!
Rozwiń
Gość
Gość (2 października 2017 o 18:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Cork Irlandia. Dziękuję
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (26)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!