poniedziałek, 23 października 2017 r.

Lublin

Lubelski działacz młodzieżówki wyleciał z partii, teraz straszy polityków Nowoczesnej

Dodano: 25 czerwca 2017, 17:18

Daniel Olech, do niedawna szef lubelskiej młodzieżówki Nowoczesnej oficjalnie nie jest już członkiem partii Ryszarda Petru. Młody polityk w mediach społecznościowych porównuje ugrupowanie do Prawa i Sprawiedliwości i straszy byłych partyjnych kolegów ujawnieniem materiałów, które „mogą zakończyć ich karierę polityczną”.

O Olechu zrobiło się głośno miesiąc temu, gdy zorganizował konferencję prasową z udziałem Agnieszki Orzechowskiej. To celebrytka nazywana „Polską Angeliną”, znana m.in. z rozbieranej sesji zdjęciowej na trumnach czy wypowiedzi, w których chwaliła się np. seksem oralnym z piłkarzem Radosławem Majdanem. Olech i Orzechowska opowiadali o akcji, w ramach której zorganizowali paczki dla podopiecznych Pogotowia Opiekuńczego w Lublinie.

Okazało się, że szef młodzieżówki nie dostał zgody na wykorzystanie partyjnego szyldu, dlatego wkrótce do sądu koleżeńskiego wpłynął wniosek o odwołanie go ze stanowiska. Po medialnej burzy on sam złożył rezygnację.

Kilka dni temu Olech na Facebooku poinformował, że otrzymał oficjalną decyzję o wykluczeniu go ze struktur Nowoczesnej.

– Partia pokazała swoim zachowaniem, że w swoich decyzjach, jak i poglądach nie różni się niczym od prezesa Kaczyńskiego i nie stanowi realnej alternatywy na polskiej scenie politycznej. (…) Nie jestem osobą w sercu mściwą, jestem w posiadaniu pewnych konwersacji z politykami i działaczami, które definitywnie mogłoby zakończyć ich karierę polityczną, nie będę walczyć jednak waszą bronią – napisał.

Pytany, o jakie konwersacje chodzi odpowiada, że ma maile i sms-y, jakie wymieniał z politykami lubelskich struktur ugrupowania. – To nie jest odpowiedni czas, żeby je wyciągać. Przez jakiś czas chcę zachować lojalność wobec nich i nie robić im świństwa – mówi nam Olech. – Ale kiedyś je pan zrobi? – pytamy. – Na pewnym etapie te konwersacje ujrzą światło dzienne.

– Pan Olech ponosi konsekwencje swojego zachowania. Używając naszego biura i szyldu bez zgody przekroczył granicę, dlatego decyzja musiała być taka, a nie inna – komentuje Jacek Bury, szef lubelskiej Nowoczesnej. – Jeśli chodzi o materiały, o których mówi, to mogę domyślać się, że są to sms-y, w których odradzałem mu organizację tej konferencji i angażowanie się we współpracę z panią Orzechowską. Nie chcę dolewać oliwy do ognia, ale sam mógłbym je upublicznić. Nie ma w nich nic kontrowersyjnego. Prywatnie jest mi szkoda tego chłopaka, bo jako zatrudniający pracowników przedsiębiorca uważam, że nabrudził sobie w CV – dodaje.

WIDEO

Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(23) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (28 czerwca 2017 o 04:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Tylko w Polsce niemcy lub inni ydzi zakladają partie isobie siedzą w sejmie...
Rozwiń
Gość
Gość (26 czerwca 2017 o 15:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
salon pięknych podłóg. podłogi drewniane na ogrzewanie podłogowe !! ***podlogi-lublin.pl
Rozwiń
Gość
Gość (26 czerwca 2017 o 09:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W Lublinie brakuje wyrazistych postaci, błąd ze strony Burego
Rozwiń
Gość
Gość (26 czerwca 2017 o 09:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
po kij nam takie artykuły, kogo to obchodzi?
Rozwiń
Gość
Gość (26 czerwca 2017 o 08:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie znam szczegółów ale coś jest na rzeczy, niewinny się nie tłumaczy.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (23)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!