Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Lublin

30 sierpnia 2017 r.
16:13

Mundurki, liczydła i tornistry. Tak kiedyś wyglądał 1 września w lubelskich szkołach [zdjęcia]

Autor: Zdjęcie autora kris
65 9 A A

Już wkrótce – jak zwykle niespodziewanie – zakończą się wakacje i znowu rozpocznie się nowy rok szkolny. Jacek Mirosław, fotoreporter lubelskich mediów, przez wiele lat fotografował ten dzień. W latach 70. i 80. ub. w.  był m.in. w szkole w Krężnicy Jarej. Odwiedził również lubelskie podstawówki.

AdBlock
Szanowny Czytelniku!
Dzięki reklamom czytasz za darmo. Prosimy o wyłączenie programu służącego do blokowania reklam (np. AdBlock).
Dziękujemy, redakcja Dziennika Wschodniego.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować

- W Krężnicy zapamiętałem, jak pani zaprowadziła dzieci przed toaletę znajdującą się na zewnątrz i tłumaczyła, jak z niej należy korzystać – mówi Jacek Mirosław. – Warto też wspomnieć, że w większości szkół obowiązywały wcześniej jednolite mundurki – dziewczynki nosiły fartuchy w kolorze niebieskim, chłopcy – w czarnym; do tego obowiązkowe białe kołnierzyki i tarcze szkolne.

Czwartki były z kolei dla harcerzy: do szkoły chodziło się w mundurkach. W tamtych latach nikogo nie dziwiło, że wychowawca lub wychowawczyni mogła bez zapowiedzi przyjść wieczorek do domu ucznia i porozmawiać z rodzicami. Dotyczyły to jednak głównie tych, którzy sprawiali w szkole kłopoty.

W miastach natomiast – zwłaszcza mniejszych – były tzw. trójki klasowe, składające się z rodziców uczniów, którzy wieczorami odwiedzali kawiarnie i kluby; pilnowali, żeby młodzież po godz. 22 raczej siedziała w domu. Na pewno była o wiele większa dyscyplina niż dzisiaj.

Być może znajdą się tacy, którzy rozpoznają się na tych zdjęciach. Chętnie wysłuchamy ich historii z tamtych lat. A może jeszcze raz – po tylu latach – zrobimy ponownie zdjęcie dawnym pierwszakom – dziś pokoleniu 40-i 50-latkomi i porównamy je?

 

 

Komentarze 9

Najlepsze · Najnowsze
Avatar
jest taka / 4 września 2017 o 08:40
[justify] Pierwsze urszulanki przybyły do Lublina w lipcu 1917 r. na zaproszenie powstałej w 1915 r. Rady Szkolnej Ziemi Lubelskiej. Od administratora diecezji, ks. Zenona Kwieka, otrzymały zezwolenie na przejęcie klasztoru po brygidkach przy ul. Namiestnikowskiej 8 (potem Narutowicza 8/10). Zabytkowy gmach - fundacja Władysława Jagiełły, stanowiąca wotum dziękczynne króla za zwycięstwo pod Grunwaldem w 1410 r. - wymagał poważnych remontów. W 1917 r. był jeszcze częściowo zajęty przez wojsko, które się stopniowo wyprowadzało. 1 września 1917 r. urszulanki otworzyły trzy klasy szkoły przygotowawczej dla dziewcząt i pięć pierwszych klas ośmioletniego gimnazjum. W związku z kolejnymi reformami oświaty, urszulanki zmieniały kilkakrotnie nazwy swoich szkół. Aby stworzyć lepsze warunki dzieciom i młodzieży, w 1924 r. rozbudowały średniowieczny kompleks klasztorny. W roku szkolnym 1937/38 obok szkoły podstawowej funkcjonowało w Lublinie Prywatne Żeńskie Gimnazjum (czteroklasowe) i Liceum Sióstr Urszulanek (dwuletnie). W roku 1939 w podstawowej i średniej szkole było ok. 600 uczennic (z tego ok.400 w średniej i 200 w podstawowej). [/justify] [justify] W okresie okupacji, po zamknięciu przez Niemców już w 1939 r. szkoły podstawowej i średniej, ówczesna dyrektorka M. Bożena Szerwentke, uzyskała w 1941 r. zgodę na prowadzenie Szkoły Gospodarstwa, a w 1942 r. - dwuletniej Szkoły Hotelarskiej. Obie ułatwiły prowadzenie przez siostry i świeckich nauczycieli, kompletów tajnego nauczania, przez które przeszło w latach okupacji ponad 600 uczniów i uczennic, a maturę zdało 67 z nich. [/justify] [justify] W czasie II wojny światowej klasztor lubelski dawał schronienie setkom uciekinierów. Opiekowano się w nim dziećmi, chorymi, wojskowymi. Z pomocą świeckiego personelu siostry gotowały posiłki dla tysięcy ludzi. Zaczęto od 300 dziennie, a następnie wydawano ich ok. 1000. Od grudnia 1943 do kwietnia 1944 r. dowożono także ok. 1000 obiadów do obozu koncentracyjnego na Majdanku, chlebem i kawą wspomagano więźniów trzymanych przez Niemców na Zamku. Dostarczano również żywność dla transportów więźniów i jeńców przewożonych przez Lublin i przygotowywano paczki dla obozów jenieckich. Od 1940 r. prowadziły siostry ochronkę z ramienia RGO dla 150 dzieci. [/justify] [justify] Po wojnie, już w 1944 r., otworzyły siostry Szkołę Podstawową oraz Gimnazjum i Liceum. W roku szkolnym 1945/46 zgłosiło się do nich ok. 1150 uczennic. Kwitnące szkoły zostały zlikwidowane przez władze komunistyczne, najpierw podstawowa (od 1945 r. zakazano przyjmować do niej nowe uczennice), a w 1955 r. - średnia. Budynki zostały zajęte przez władze państwowe na liceum oraz różne instytucje oświatowe. Siostrom pozostawiono niewielką część gmachu. Zabrana przez państwo część zabytkowego klasztoru przez lat 35 była dewastowana przez niewłaściwe użytkowanie. [/justify]
[justify] Pierwsze urszulanki przybyły do Lublina w lipcu 1917 r. na zaproszenie powstałej w 1915 r. Rady Szkolnej Ziemi Lubelskiej. Od administratora diecezji, ks. Zenona Kwieka, otrzymały zezwolenie na przejęcie klasztoru po brygidkach przy ul. Namiestnikowskiej 8 (potem Narutowicza 8/10). Zabytkowy gmach - fundacja Władysława Jagiełły, stanowiąca wotum dziękczynne króla za zwycięstwo pod Grunwaldem w 1410 r. - wymagał poważnych remontów. W 1917 r. był jeszcze częściowo zajęty przez wojsko, które się stopniowo wyprowadzało. 1 września 19... rozwiń
Avatar
Gość / 31 sierpnia 2017 o 11:22
Co to za bzdury? Pokażcie mi jedna szkołę, której nie wybudowano w Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej! :))) innymi słowy pokażcie co sami zrobiliście przez te 28 lat :))))))
Avatar
rocznik 1983 / 31 sierpnia 2017 o 08:21
Ponadto obowiazywala cala masa durnych zasad typu: przy jedzeniu sie nie rozmawia, w lesie sie nie krzyczy, rak nie trzyma sie w kieszenie itd. itp.
 Zasada "róbta co chceta" nie sprawdza się. Lepiej żyje się wśród ludzi grzecznych i uprzejmych niż zastraszających innych swoją "wolnością ekspresji".
Avatar
Gość / 31 sierpnia 2017 o 07:41
Kiedyś w Polsce były grzeczne dzieci, które wiedziały jak się zachować - były tego uczone. Obecnie dziecio wszystko wolno- przesada w druga stronę. Życie zweryfikuje ich nastawienie do życia że wszystko im się należy, i wtedy będzie depresja i ucieczka w narkotyki lub samobójstwa. Życie generalnie jest stresujace i lepiej dzieci uczyc tego od przedszkola. Była w Polsce para królewska z Wielkiej Brytanii z dziećmi- dzieci malutkie ale chyba czegoś ich tam uczą bo nie widziałam nigdzie histerii u tych dzieci, grzeczne i spokojne chociaż to z pewnością dla dziecka taki wyjazd jest stresujący i cięzki. Można dziecko czegoś nauczyć?
Kiedyś w Polsce były grzeczne dzieci, które wiedziały jak się zachować - były tego uczone. Obecnie dziecio wszystko wolno- przesada w druga stronę. Życie zweryfikuje ich nastawienie do życia że wszystko im się należy, i wtedy będzie depresja i ucieczka w narkotyki lub samobójstwa. Życie generalnie jest stresujace i lepiej dzieci uczyc tego od przedszkola. Była w Polsce para królewska z Wielkiej Brytanii z dziećmi- dzieci malutkie ale chyba czegoś ich tam uczą bo nie widziałam nigdzie histerii u tych dzieci, grzeczne i spokojne chociaż to z... rozwiń
Avatar
Gość / 31 sierpnia 2017 o 07:39
ale fajne dzieciaki.... moje czasy..... to dopiero była szkoła....
Avatar
stara zmeczona pracaaaaaaaa / 30 sierpnia 2017 o 18:20
i każdy pracował na swoje dzieci, a teraz młodzi leżą, seksują się i rozmnażają a starzy po 50 mając po 30-45 lat pracy i emeryci zapieprzają na młodych, oto pieprzony dobrobyt, wykończyć starych i to zgodnie z wiarą chrześcijańską, wiem bo sama mając 40 lat zapieprzam na czyjeś dzieci, gdzie moim nikt za darmo nie dał nawet kromki chleba
Avatar
Weteran / 30 sierpnia 2017 o 17:51
Bardzo roznily sie szkoly w miastach i na wsiach. Chociaz w latach pod haslem tysiac szkol na tysialecie wybudowano ich duzo, czesto przy pomocy miejscowej spolecznosci w ramach tzw czynow spolecznych. Szkoly te byly bardzo slabo wyposazone w przybory dydaktyczne a kadra nauczycielska z reguly bardzo przypadkowa,bowiem nikt z lepszymi kwalifikacjami nie chccia pracowac na wsi. Tak ze egzaminy wstepne do liceow, czy technikow {a byly wtedy takowe} zdawali tylko nieliczni!Tak wiec dla nich pozostawaly tylko zasadnicze szkoly zawodowe! Pozatym dzieci wiejskie od najmlodszych lat zmuszane byly do pomocy w polu, czy przy oporzadzaniu inwentarza. Dzieci rolnikow indywidualnych nie korzystaly z wyjazdow na kolonie, czy obozy, tak popularne wsrod mlodziezy miejskiej. Wyjazdy te organizowane i wspolfinansowane tylko przez uspolecznione zaklady pracy,
Bardzo roznily sie szkoly w miastach i na wsiach. Chociaz w latach pod haslem tysiac szkol na tysialecie wybudowano ich duzo, czesto przy pomocy miejscowej spolecznosci w ramach tzw czynow spolecznych. Szkoly te byly bardzo slabo wyposazone w przybory dydaktyczne a kadra nauczycielska z reguly bardzo przypadkowa,bowiem nikt z lepszymi kwalifikacjami nie chccia pracowac na wsi. Tak ze egzaminy wstepne do liceow, czy technikow {a byly wtedy takowe} zdawali tylko nieliczni!Tak wiec dla nich pozostawaly tylko zasadnicze szkoly zawodowe! Pozatym ... rozwiń
Avatar
Jxman / 30 sierpnia 2017 o 17:07
"t amte czasy można wspominać z sentymentem. Uczniowie różniący się kolorem mundurka, a nie marką butów, ubrań, czy finansami. Schludni, roześmiani " Mysle, ze to jest bardziej sentyment mlodosci, ktory sie wspomina. Staram sie nie krytyowac nowych generacji na zasadzie "...za moich czasow to byly dzieci...".   Te rozesmiane buzie to tylko zdjecia. Tak naprawde to wspominam wielu nauczycieli udajacych pol bogow, bijacych i ciagnacych za uszy za glupie przewinienia jak bieganie po korytarzu, czy krzyk.  Nie wpomne tych sadystycznych nauczycieli od w/f, ktorzy bili po golych nogach dla swojej przyjemnosci. Kreowanie autorytetu nauczyciela w PRL sprawialo, ze generacje dzieci byly na ogol grzeczne, ale wystraszone. bez sily przebicia. Przed nauczycielem, ksiedzem i aptekarzem stalo sie na bacznosc. Ponadto obowiazywala cala masa durnych zasad typu: przy jedzeniu sie nie rozmawia, w lesie sie nie krzyczy, rak nie trzyma sie w kieszenie itd. itp.  Kazda generacja jest inna i zawsze krytykuje te nowsza. Moze to przychodzi z wiekiem i jest oznaka starzenia sie.  
"t amte czasy można wspominać z sentymentem. Uczniowie różniący się kolorem mundurka, a nie marką butów, ubrań, czy finansami. Schludni, roześmiani " Mysle, ze to jest bardziej sentyment mlodosci, ktory sie wspomina. Staram sie nie krytyowac nowych generacji na zasadzie "...za moich czasow to byly dzieci...".   Te rozesmiane buzie to tylko zdjecia. Tak naprawde to wspominam wielu nauczycieli udajacych pol bogow, bijacych i ciagnacych za uszy za glupie przewinienia jak bieganie po korytarzu, czy krzyk.  Nie wpomne... rozwiń
Avatar
Gość / 30 sierpnia 2017 o 16:53
Nowoczesność nieco postawiła wszystko na głowie. Dzieci wychowywane bez żadnych zasad, granic i kultury. Brak jakichkolwiek autorytetów, czy zwykłego szacunku do starszych, nauczycieli, a nawet rodziców. Wszyscy to widzą, duża część krytykuje, ale tylko w stosunku do cudzych dzieci, bo własne bardziej hodują, niż wychowują. Z jednej strony szczyt techniki, a z drugiej powrót do jaskini. Tamte czasy można wspominać z sentymentem. Uczniowie różniący się kolorem mundurka, a nie marką butów, ubrań, czy finansami. Schludni, roześmiani, nie ćpający, pełni pomysłów jeśli chodzi o zabawy, a do tego znający umiar. Nauczyciele jedni lepsi, drudzy przez pomyłkę, ale rodzice rozsądni i nie krytykujący przy dziecku nauczycieli. Ot, zwykła rozsądna miłość.
Nowoczesność nieco postawiła wszystko na głowie. Dzieci wychowywane bez żadnych zasad, granic i kultury. Brak jakichkolwiek autorytetów, czy zwykłego szacunku do starszych, nauczycieli, a nawet rodziców. Wszyscy to widzą, duża część krytykuje, ale tylko w stosunku do cudzych dzieci, bo własne bardziej hodują, niż wychowują. Z jednej strony szczyt techniki, a z drugiej powrót do jaskini. Tamte czasy można wspominać z sentymentem. Uczniowie różniący się kolorem mundurka, a nie marką butów, ubrań, czy finansami. Schludni, roześmiani, nie ćpając... rozwiń
Avatar
jest taka / 4 września 2017 o 08:40
[justify] Pierwsze urszulanki przybyły do Lublina w lipcu 1917 r. na zaproszenie powstałej w 1915 r. Rady Szkolnej Ziemi Lubelskiej. Od administratora diecezji, ks. Zenona Kwieka, otrzymały zezwolenie na przejęcie klasztoru po brygidkach przy ul. Namiestnikowskiej 8 (potem Narutowicza 8/10). Zabytkowy gmach - fundacja Władysława Jagiełły, stanowiąca wotum dziękczynne króla za zwycięstwo pod Grunwaldem w 1410 r. - wymagał poważnych remontów. W 1917 r. był jeszcze częściowo zajęty przez wojsko, które się stopniowo wyprowadzało. 1 września 1917 r. urszulanki otworzyły trzy klasy szkoły przygotowawczej dla dziewcząt i pięć pierwszych klas ośmioletniego gimnazjum. W związku z kolejnymi reformami oświaty, urszulanki zmieniały kilkakrotnie nazwy swoich szkół. Aby stworzyć lepsze warunki dzieciom i młodzieży, w 1924 r. rozbudowały średniowieczny kompleks klasztorny. W roku szkolnym 1937/38 obok szkoły podstawowej funkcjonowało w Lublinie Prywatne Żeńskie Gimnazjum (czteroklasowe) i Liceum Sióstr Urszulanek (dwuletnie). W roku 1939 w podstawowej i średniej szkole było ok. 600 uczennic (z tego ok.400 w średniej i 200 w podstawowej). [/justify] [justify] W okresie okupacji, po zamknięciu przez Niemców już w 1939 r. szkoły podstawowej i średniej, ówczesna dyrektorka M. Bożena Szerwentke, uzyskała w 1941 r. zgodę na prowadzenie Szkoły Gospodarstwa, a w 1942 r. - dwuletniej Szkoły Hotelarskiej. Obie ułatwiły prowadzenie przez siostry i świeckich nauczycieli, kompletów tajnego nauczania, przez które przeszło w latach okupacji ponad 600 uczniów i uczennic, a maturę zdało 67 z nich. [/justify] [justify] W czasie II wojny światowej klasztor lubelski dawał schronienie setkom uciekinierów. Opiekowano się w nim dziećmi, chorymi, wojskowymi. Z pomocą świeckiego personelu siostry gotowały posiłki dla tysięcy ludzi. Zaczęto od 300 dziennie, a następnie wydawano ich ok. 1000. Od grudnia 1943 do kwietnia 1944 r. dowożono także ok. 1000 obiadów do obozu koncentracyjnego na Majdanku, chlebem i kawą wspomagano więźniów trzymanych przez Niemców na Zamku. Dostarczano również żywność dla transportów więźniów i jeńców przewożonych przez Lublin i przygotowywano paczki dla obozów jenieckich. Od 1940 r. prowadziły siostry ochronkę z ramienia RGO dla 150 dzieci. [/justify] [justify] Po wojnie, już w 1944 r., otworzyły siostry Szkołę Podstawową oraz Gimnazjum i Liceum. W roku szkolnym 1945/46 zgłosiło się do nich ok. 1150 uczennic. Kwitnące szkoły zostały zlikwidowane przez władze komunistyczne, najpierw podstawowa (od 1945 r. zakazano przyjmować do niej nowe uczennice), a w 1955 r. - średnia. Budynki zostały zajęte przez władze państwowe na liceum oraz różne instytucje oświatowe. Siostrom pozostawiono niewielką część gmachu. Zabrana przez państwo część zabytkowego klasztoru przez lat 35 była dewastowana przez niewłaściwe użytkowanie. [/justify]
[justify] Pierwsze urszulanki przybyły do Lublina w lipcu 1917 r. na zaproszenie powstałej w 1915 r. Rady Szkolnej Ziemi Lubelskiej. Od administratora diecezji, ks. Zenona Kwieka, otrzymały zezwolenie na przejęcie klasztoru po brygidkach przy ul. Namiestnikowskiej 8 (potem Narutowicza 8/10). Zabytkowy gmach - fundacja Władysława Jagiełły, stanowiąca wotum dziękczynne króla za zwycięstwo pod Grunwaldem w 1410 r. - wymagał poważnych remontów. W 1917 r. był jeszcze częściowo zajęty przez wojsko, które się stopniowo wyprowadzało. 1 września 19... rozwiń
Avatar
Gość / 31 sierpnia 2017 o 11:22
Co to za bzdury? Pokażcie mi jedna szkołę, której nie wybudowano w Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej! :))) innymi słowy pokażcie co sami zrobiliście przez te 28 lat :))))))
Avatar
rocznik 1983 / 31 sierpnia 2017 o 08:21
Ponadto obowiazywala cala masa durnych zasad typu: przy jedzeniu sie nie rozmawia, w lesie sie nie krzyczy, rak nie trzyma sie w kieszenie itd. itp.
 Zasada "róbta co chceta" nie sprawdza się. Lepiej żyje się wśród ludzi grzecznych i uprzejmych niż zastraszających innych swoją "wolnością ekspresji".
Avatar
Gość / 31 sierpnia 2017 o 07:41
Kiedyś w Polsce były grzeczne dzieci, które wiedziały jak się zachować - były tego uczone. Obecnie dziecio wszystko wolno- przesada w druga stronę. Życie zweryfikuje ich nastawienie do życia że wszystko im się należy, i wtedy będzie depresja i ucieczka w narkotyki lub samobójstwa. Życie generalnie jest stresujace i lepiej dzieci uczyc tego od przedszkola. Była w Polsce para królewska z Wielkiej Brytanii z dziećmi- dzieci malutkie ale chyba czegoś ich tam uczą bo nie widziałam nigdzie histerii u tych dzieci, grzeczne i spokojne chociaż to z pewnością dla dziecka taki wyjazd jest stresujący i cięzki. Można dziecko czegoś nauczyć?
Kiedyś w Polsce były grzeczne dzieci, które wiedziały jak się zachować - były tego uczone. Obecnie dziecio wszystko wolno- przesada w druga stronę. Życie zweryfikuje ich nastawienie do życia że wszystko im się należy, i wtedy będzie depresja i ucieczka w narkotyki lub samobójstwa. Życie generalnie jest stresujace i lepiej dzieci uczyc tego od przedszkola. Była w Polsce para królewska z Wielkiej Brytanii z dziećmi- dzieci malutkie ale chyba czegoś ich tam uczą bo nie widziałam nigdzie histerii u tych dzieci, grzeczne i spokojne chociaż to z... rozwiń
Avatar
Gość / 31 sierpnia 2017 o 07:39
ale fajne dzieciaki.... moje czasy..... to dopiero była szkoła....
Avatar
stara zmeczona pracaaaaaaaa / 30 sierpnia 2017 o 18:20
i każdy pracował na swoje dzieci, a teraz młodzi leżą, seksują się i rozmnażają a starzy po 50 mając po 30-45 lat pracy i emeryci zapieprzają na młodych, oto pieprzony dobrobyt, wykończyć starych i to zgodnie z wiarą chrześcijańską, wiem bo sama mając 40 lat zapieprzam na czyjeś dzieci, gdzie moim nikt za darmo nie dał nawet kromki chleba
Avatar
Weteran / 30 sierpnia 2017 o 17:51
Bardzo roznily sie szkoly w miastach i na wsiach. Chociaz w latach pod haslem tysiac szkol na tysialecie wybudowano ich duzo, czesto przy pomocy miejscowej spolecznosci w ramach tzw czynow spolecznych. Szkoly te byly bardzo slabo wyposazone w przybory dydaktyczne a kadra nauczycielska z reguly bardzo przypadkowa,bowiem nikt z lepszymi kwalifikacjami nie chccia pracowac na wsi. Tak ze egzaminy wstepne do liceow, czy technikow {a byly wtedy takowe} zdawali tylko nieliczni!Tak wiec dla nich pozostawaly tylko zasadnicze szkoly zawodowe! Pozatym dzieci wiejskie od najmlodszych lat zmuszane byly do pomocy w polu, czy przy oporzadzaniu inwentarza. Dzieci rolnikow indywidualnych nie korzystaly z wyjazdow na kolonie, czy obozy, tak popularne wsrod mlodziezy miejskiej. Wyjazdy te organizowane i wspolfinansowane tylko przez uspolecznione zaklady pracy,
Bardzo roznily sie szkoly w miastach i na wsiach. Chociaz w latach pod haslem tysiac szkol na tysialecie wybudowano ich duzo, czesto przy pomocy miejscowej spolecznosci w ramach tzw czynow spolecznych. Szkoly te byly bardzo slabo wyposazone w przybory dydaktyczne a kadra nauczycielska z reguly bardzo przypadkowa,bowiem nikt z lepszymi kwalifikacjami nie chccia pracowac na wsi. Tak ze egzaminy wstepne do liceow, czy technikow {a byly wtedy takowe} zdawali tylko nieliczni!Tak wiec dla nich pozostawaly tylko zasadnicze szkoly zawodowe! Pozatym ... rozwiń
Avatar
Jxman / 30 sierpnia 2017 o 17:07
"t amte czasy można wspominać z sentymentem. Uczniowie różniący się kolorem mundurka, a nie marką butów, ubrań, czy finansami. Schludni, roześmiani " Mysle, ze to jest bardziej sentyment mlodosci, ktory sie wspomina. Staram sie nie krytyowac nowych generacji na zasadzie "...za moich czasow to byly dzieci...".   Te rozesmiane buzie to tylko zdjecia. Tak naprawde to wspominam wielu nauczycieli udajacych pol bogow, bijacych i ciagnacych za uszy za glupie przewinienia jak bieganie po korytarzu, czy krzyk.  Nie wpomne tych sadystycznych nauczycieli od w/f, ktorzy bili po golych nogach dla swojej przyjemnosci. Kreowanie autorytetu nauczyciela w PRL sprawialo, ze generacje dzieci byly na ogol grzeczne, ale wystraszone. bez sily przebicia. Przed nauczycielem, ksiedzem i aptekarzem stalo sie na bacznosc. Ponadto obowiazywala cala masa durnych zasad typu: przy jedzeniu sie nie rozmawia, w lesie sie nie krzyczy, rak nie trzyma sie w kieszenie itd. itp.  Kazda generacja jest inna i zawsze krytykuje te nowsza. Moze to przychodzi z wiekiem i jest oznaka starzenia sie.  
"t amte czasy można wspominać z sentymentem. Uczniowie różniący się kolorem mundurka, a nie marką butów, ubrań, czy finansami. Schludni, roześmiani " Mysle, ze to jest bardziej sentyment mlodosci, ktory sie wspomina. Staram sie nie krytyowac nowych generacji na zasadzie "...za moich czasow to byly dzieci...".   Te rozesmiane buzie to tylko zdjecia. Tak naprawde to wspominam wielu nauczycieli udajacych pol bogow, bijacych i ciagnacych za uszy za glupie przewinienia jak bieganie po korytarzu, czy krzyk.  Nie wpomne... rozwiń
Avatar
Gość / 30 sierpnia 2017 o 16:53
Nowoczesność nieco postawiła wszystko na głowie. Dzieci wychowywane bez żadnych zasad, granic i kultury. Brak jakichkolwiek autorytetów, czy zwykłego szacunku do starszych, nauczycieli, a nawet rodziców. Wszyscy to widzą, duża część krytykuje, ale tylko w stosunku do cudzych dzieci, bo własne bardziej hodują, niż wychowują. Z jednej strony szczyt techniki, a z drugiej powrót do jaskini. Tamte czasy można wspominać z sentymentem. Uczniowie różniący się kolorem mundurka, a nie marką butów, ubrań, czy finansami. Schludni, roześmiani, nie ćpający, pełni pomysłów jeśli chodzi o zabawy, a do tego znający umiar. Nauczyciele jedni lepsi, drudzy przez pomyłkę, ale rodzice rozsądni i nie krytykujący przy dziecku nauczycieli. Ot, zwykła rozsądna miłość.
Nowoczesność nieco postawiła wszystko na głowie. Dzieci wychowywane bez żadnych zasad, granic i kultury. Brak jakichkolwiek autorytetów, czy zwykłego szacunku do starszych, nauczycieli, a nawet rodziców. Wszyscy to widzą, duża część krytykuje, ale tylko w stosunku do cudzych dzieci, bo własne bardziej hodują, niż wychowują. Z jednej strony szczyt techniki, a z drugiej powrót do jaskini. Tamte czasy można wspominać z sentymentem. Uczniowie różniący się kolorem mundurka, a nie marką butów, ubrań, czy finansami. Schludni, roześmiani, nie ćpając... rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze 9

Skomentuj

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:
Twój komentarz został dodany

Pozostałe informacje

Lublin: Mieszkańcy trzech bloków nie chcą budowy kolejnego. Pozwolenie już jest

Lublin: Mieszkańcy trzech bloków nie chcą budowy kolejnego. Pozwolenie już jest 0 8

Zaskarżone zostało pozwolenie na budowę 100 mieszkań u zbiegu ul. Startowej i Elektrycznej. Na nowy blok nie zgadzają się lokatorzy trzech budynków po przeciwnej stronie ulicy. Obawiają się, że stracą tu miejsca parkingowe i nie jest to ich jedyne zastrzeżenie

MUNDIAL 2018. Brazylia – Szwajcaria 1:1. Kolejna niespodzianka

MUNDIAL 2018. Brazylia – Szwajcaria 1:1. Kolejna niespodzianka 1 0

MUNDIAL 2018 W drugim meczu grupy E Brazylia, uznawana przez wielu za głównego kandydata do złota zaledwie zremisowała ze Szwajcarią. Tym samym po pierwszej serii gier na prowadzeniu są Serbowie

Lotnisko Lublin cieszy się z nowego połączenia. Niestety są też złe wiadomości
galeria

Lotnisko Lublin cieszy się z nowego połączenia. Niestety są też złe wiadomości 16 17

W piątek o godz. 12.15 (10 minut przed czasem) w Świdniku wylądował samolot z Kijowa. Ze 120 osób na pokładzie, 80 to uczestnicy oficjalnej delegacji, w której znaleźli się przedstawiciele przewoźnika, portów lotniczych, ukraińscy parlamentarzyści oraz dziennikarze. Zanim odleciał z powrotem do Kijowa, samolot linii Bravo Airways wykonał połączenie do Chersonia i z powrotem

Zalew Zemborzycki: Na wiatę trzeba jeszcze poczekać

Zalew Zemborzycki: Na wiatę trzeba jeszcze poczekać 0 1

Na wiatę dla rowerzystów i morsów w pobliżu zapory Zalewu Zemborzyckiego poczekamy nawet do przyszłego roku. Przyznaje to oficjalnie Ratusz.

IPN rozdał krzyże. Ale nie wszyscy je przyjęli [zdjęcia]
galeria

IPN rozdał krzyże. Ale nie wszyscy je przyjęli [zdjęcia] 0 5

Krzyże Wolności i Solidarności odebrali w piątek zasłużeni działacze opozycji demokratycznej. Cztery odznaczenia przyznano pośmiertnie.

Szybkie zakupy lubelskich policjantów. Zastrzeżenia NIK

Szybkie zakupy lubelskich policjantów. Zastrzeżenia NIK 4 3

Instytucje publiczne coraz częściej robią zakupy bez przetargów. Najwyższa Izba Kontroli ma zastrzeżenia m.in. do lubelskiej prokuratury i policji, która w ekspresowym tempie kupowała nowe radiowozy

Baraże o awans do CLJ: wygrane BKS Lublin i AMSPN Hetmana

Baraże o awans do CLJ: wygrane BKS Lublin i AMSPN Hetmana 16 2

Świetny występ podopiecznych trenerów: Marcina Zakrzewskiego i Jakuba Lewkowicza. BKS ograł w pierwszym meczu o awans do Centralnej Ligi Juniorów młodszych. Stal Stalowa Wola aż 4:0. Awans jest blisko

Huczwa  – Unia 2:4. Grała zamojska klasa okręgowa

Huczwa – Unia 2:4. Grała zamojska klasa okręgowa 3 0

ZAMOJSKA KLASA OKRĘGOWA W ostatnim, prestiżowym meczu tego sezonu Unia Hrubieszów pokonała Huczwę Tyszowce 4:2. Wygrana zespołu trenera Dariusza Herbina daje mu jedynie prestiż bo i tak pierwsze miejsce w tabeli zajmuje zespół z Tyszowiec

Tłumy na EkoPikniku rodzinnym nad Zalewem Zemborzyckim [zdjęcia]
galeria

Tłumy na EkoPikniku rodzinnym nad Zalewem Zemborzyckim [zdjęcia] 0 1

Nad Zalewem Zemborzyckim odbył się w niedzielę EkoPiknik Rodzinny

Nowe trolejbusy zawiozą mieszkańców Lublina. Można je było obejrzeć [zdjęcia]
galeria

Nowe trolejbusy zawiozą mieszkańców Lublina. Można je było obejrzeć [zdjęcia] 0 3

Na placu Zamkowym po raz pierwszy można było się w niedzielę przywitać z nowymi przegubowymi trolejbusami, które już niedługo będą wozić nas po Lublinie.

MUNDIAL 2018. Niemcy – Meksyk 0:1. Sensacja na Łużnikach!

MUNDIAL 2018. Niemcy – Meksyk 0:1. Sensacja na Łużnikach! 0 0

MUNDIAL 2018 Niemcy, obrońcy mistrzowskiego tytułu przegrali 0:1 z Meksykiem, a jedynego gola w tym spotkaniu zdobył w 35 minucie Hirving Lozano

Rolnik wygrał nowy ciągnik Ursus. "Myślałem, że to żart"
galeria

Rolnik wygrał nowy ciągnik Ursus. "Myślałem, że to żart" 60 1

To super maszyna – stwierdził Sebastian Krzyśpiak po tym jak zasiadł za kierownicą nowego Ursusa C-380. Pojazd warty ponad 130 tys. zł to główna nagroda w loterii puławskich Azotów i lubelskiego producenta ciągników.

Przebudowa deptaka w Lublinie. Znaleziono ludzkie szczątki i ciekawe przedmioty
galeria
film

Przebudowa deptaka w Lublinie. Znaleziono ludzkie szczątki i ciekawe przedmioty 56 10

W tym tygodniu zacznie się na deptaku sadzenie drzewek oraz montaż małej architektury i latarni – zapowiada Ratusz. W poniedziałek ma pokazać to, co odkryli archeolodzy na placu budowy. Jednym z odkryć jest odkopany w czwartek kolejny szkielet

Pogrom w Krakowie. Speed Car Motor Lublin wciąż niepokonany

Pogrom w Krakowie. Speed Car Motor Lublin wciąż niepokonany 6 2

NICE I liga żużlowa Speed Car Motor Lublin odniósł kolejne zwycięstwo. Tym razem liderzy rozgrywek rozgromili w Krakowie miejscową Arge Wanda Speedway. Komplet punktów zdobył Andreas Jonsson

Ryki: Otwarte Strefy Aktywności w trzech miejscowościach

Ryki: Otwarte Strefy Aktywności w trzech miejscowościach 0 0

Plenerowe siłownie, place zabaw, miejsca do relaksu i gier – tzw. Otwarte Strefy Aktywności pojawią się w trzech miejscowościach w gminie

ALARM24

Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!

Najczęściej czytane

Dzisiaj · Tydzień · Wideo · Premium
Uwaga czytelniku!
Nie teraz Przeczytaj i wyraź zgodę

Informujemy, że w dniu 25 maja 2018 r. na terenie całej Unii Europejskiej, w tym także w Polsce, wejdzie w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego w sprawie ochrony danych osobowych. W związku z tym chcielibyśmy Ci przekazać kilka informacji na temat zasad przetwarzania Twoich danych osobowych.

Rozumiem

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.