czwartek, 23 listopada 2017 r.

Lublin

Mundurki, liczydła i tornistry. Tak kiedyś wyglądał 1 września w lubelskich szkołach [zdjęcia]

Dodano: 30 sierpnia 2017, 16:13
Autor: kris

Już wkrótce – jak zwykle niespodziewanie – zakończą się wakacje i znowu rozpocznie się nowy rok szkolny. Jacek Mirosław, fotoreporter lubelskich mediów, przez wiele lat fotografował ten dzień. W latach 70. i 80. ub. w.  był m.in. w szkole w Krężnicy Jarej. Odwiedził również lubelskie podstawówki.

- W Krężnicy zapamiętałem, jak pani zaprowadziła dzieci przed toaletę znajdującą się na zewnątrz i tłumaczyła, jak z niej należy korzystać – mówi Jacek Mirosław. – Warto też wspomnieć, że w większości szkół obowiązywały wcześniej jednolite mundurki – dziewczynki nosiły fartuchy w kolorze niebieskim, chłopcy – w czarnym; do tego obowiązkowe białe kołnierzyki i tarcze szkolne.

Czwartki były z kolei dla harcerzy: do szkoły chodziło się w mundurkach. W tamtych latach nikogo nie dziwiło, że wychowawca lub wychowawczyni mogła bez zapowiedzi przyjść wieczorek do domu ucznia i porozmawiać z rodzicami. Dotyczyły to jednak głównie tych, którzy sprawiali w szkole kłopoty.

W miastach natomiast – zwłaszcza mniejszych – były tzw. trójki klasowe, składające się z rodziców uczniów, którzy wieczorami odwiedzali kawiarnie i kluby; pilnowali, żeby młodzież po godz. 22 raczej siedziała w domu. Na pewno była o wiele większa dyscyplina niż dzisiaj.

Być może znajdą się tacy, którzy rozpoznają się na tych zdjęciach. Chętnie wysłuchamy ich historii z tamtych lat. A może jeszcze raz – po tylu latach – zrobimy ponownie zdjęcie dawnym pierwszakom – dziś pokoleniu 40-i 50-latkomi i porównamy je?

 

 

Czytaj więcej o: szkoła edukacja zdjęcia
jest taka
Użytkownik niezarejestrowany
rocznik 1983
(9) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

jest taka
jest taka (4 września 2017 o 08:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[justify] Pierwsze urszulanki przybyły do Lublina w lipcu 1917 r. na zaproszenie powstałej w 1915 r. Rady Szkolnej Ziemi Lubelskiej. Od administratora diecezji, ks. Zenona Kwieka, otrzymały zezwolenie na przejęcie klasztoru po brygidkach przy ul. Namiestnikowskiej 8 (potem Narutowicza 8/10). Zabytkowy gmach - fundacja Władysława Jagiełły, stanowiąca wotum dziękczynne króla za zwycięstwo pod Grunwaldem w 1410 r. - wymagał poważnych remontów. W 1917 r. był jeszcze częściowo zajęty przez wojsko, które się stopniowo wyprowadzało. 1 września 1917 r. urszulanki otworzyły trzy klasy szkoły przygotowawczej dla dziewcząt i pięć pierwszych klas ośmioletniego gimnazjum. W związku z kolejnymi reformami oświaty, urszulanki zmieniały kilkakrotnie nazwy swoich szkół. Aby stworzyć lepsze warunki dzieciom i młodzieży, w 1924 r. rozbudowały średniowieczny kompleks klasztorny. W roku szkolnym 1937/38 obok szkoły podstawowej funkcjonowało w Lublinie Prywatne Żeńskie Gimnazjum (czteroklasowe) i Liceum Sióstr Urszulanek (dwuletnie). W roku 1939 w podstawowej i średniej szkole było ok. 600 uczennic (z tego ok.400 w średniej i 200 w podstawowej). [/justify] [justify] W okresie okupacji, po zamknięciu przez Niemców już w 1939 r. szkoły podstawowej i średniej, ówczesna dyrektorka M. Bożena Szerwentke, uzyskała w 1941 r. zgodę na prowadzenie Szkoły Gospodarstwa, a w 1942 r. - dwuletniej Szkoły Hotelarskiej. Obie ułatwiły prowadzenie przez siostry i świeckich nauczycieli, kompletów tajnego nauczania, przez które przeszło w latach okupacji ponad 600 uczniów i uczennic, a maturę zdało 67 z nich. [/justify] [justify] W czasie II wojny światowej klasztor lubelski dawał schronienie setkom uciekinierów. Opiekowano się w nim dziećmi, chorymi, wojskowymi. Z pomocą świeckiego personelu siostry gotowały posiłki dla tysięcy ludzi. Zaczęto od 300 dziennie, a następnie wydawano ich ok. 1000. Od grudnia 1943 do kwietnia 1944 r. dowożono także ok. 1000 obiadów do obozu koncentracyjnego na Majdanku, chlebem i kawą wspomagano więźniów trzymanych przez Niemców na Zamku. Dostarczano również żywność dla transportów więźniów i jeńców przewożonych przez Lublin i przygotowywano paczki dla obozów jenieckich. Od 1940 r. prowadziły siostry ochronkę z ramienia RGO dla 150 dzieci. [/justify] [justify] Po wojnie, już w 1944 r., otworzyły siostry Szkołę Podstawową oraz Gimnazjum i Liceum. W roku szkolnym 1945/46 zgłosiło się do nich ok. 1150 uczennic. Kwitnące szkoły zostały zlikwidowane przez władze komunistyczne, najpierw podstawowa (od 1945 r. zakazano przyjmować do niej nowe uczennice), a w 1955 r. - średnia. Budynki zostały zajęte przez władze państwowe na liceum oraz różne instytucje oświatowe. Siostrom pozostawiono niewielką część gmachu. Zabrana przez państwo część zabytkowego klasztoru przez lat 35 była dewastowana przez niewłaściwe użytkowanie. [/justify]
Rozwiń
Gość
Gość (31 sierpnia 2017 o 11:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Co to za bzdury? Pokażcie mi jedna szkołę, której nie wybudowano w Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej! :))) innymi słowy pokażcie co sami zrobiliście przez te 28 lat :))))))
Rozwiń
rocznik 1983
rocznik 1983 (31 sierpnia 2017 o 08:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ponadto obowiazywala cala masa durnych zasad typu: przy jedzeniu sie nie rozmawia, w lesie sie nie krzyczy, rak nie trzyma sie w kieszenie itd. itp.
 Zasada "róbta co chceta" nie sprawdza się. Lepiej żyje się wśród ludzi grzecznych i uprzejmych niż zastraszających innych swoją "wolnością ekspresji".
Rozwiń
Gość
Gość (31 sierpnia 2017 o 07:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Kiedyś w Polsce były grzeczne dzieci, które wiedziały jak się zachować - były tego uczone. Obecnie dziecio wszystko wolno- przesada w druga stronę. Życie zweryfikuje ich nastawienie do życia że wszystko im się należy, i wtedy będzie depresja i ucieczka w narkotyki lub samobójstwa. Życie generalnie jest stresujace i lepiej dzieci uczyc tego od przedszkola. Była w Polsce para królewska z Wielkiej Brytanii z dziećmi- dzieci malutkie ale chyba czegoś ich tam uczą bo nie widziałam nigdzie histerii u tych dzieci, grzeczne i spokojne chociaż to z pewnością dla dziecka taki wyjazd jest stresujący i cięzki. Można dziecko czegoś nauczyć?
Rozwiń
Gość
Gość (31 sierpnia 2017 o 07:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ale fajne dzieciaki.... moje czasy..... to dopiero była szkoła....
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (9)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!