środa, 20 września 2017 r.

Lublin

Myśliwi będą polować na ulicach Lublina?

Dodano: 13 marca 2015, 10:45
Autor: Dominik Smaga

Na ulicach Lublina mieliby się pojawić myśliwi polujący na lisy. O zgodę na taką akcję miejscy urzędnicy będą prosić ministra środowiska.

Szacunki mówią, że na terenie Lublina żyje około 30 lisich rodzin. Nie ma tygodnia, by Straż Miejska nie odebrała sygnału o biegających po mieście zwierzętach.

- Od początku roku mieliśmy 32 takie zgłoszenia, z czego w marcu już trzy - mówi Ryszarda Bańka z lubelskiej Straży Miejskiej. - Było kilka sygnałów z Ogrodu Saskiego, Al. Racławickich, ul. Zielonej, Braci Wieniawskich i ul. Radości. Widziane były lisy biegające, były też zgłoszenia o martwych zwierzętach na jezdni.

Żadne z tegorocznych zgłoszeń nie dotyczyło ataku lisa. - W zeszłym roku było jedno, że lis pogryzł psa. Nie było przypadków, żeby ucierpiał człowiek - mówi Wiesław Piątkowski, zastępca dyrektora Wydziału Ochrony Środowiska w Urzędzie Miasta.

Mimo to opowiada się za odstrzałem tych zwierząt na terenie Lublina. Dlaczego? - Bo mamy liczne interwencje mieszkańców, którzy boją się wypuszczać dzieci na podwórka i place - wyjaśnia Piątkowski. Dodaje też, że mieszkańcy obawiają się wścieklizny, bo zrzucana z samolotów szczepionka przeciw tej chorobie, przeznaczona do zjedzenia przez lisy, nie jest zrzucana nad miastami.

Rudzielce z kitą nie u wszystkich budzą strach. Nie brakuje osób, które je regularnie dokarmiają. Pożywienie od ludzi dostawała m.in. lisia rodzina pojawiająca się w okolicach ul. Popiełuszki niedaleko szpitala wojskowego. Ale i bez tego lisy radzą sobie w mieście doskonale, bo jedzenia jest tu pod dostatkiem. Nie mając tu wrogów zwierzęta coraz śmielej podchodzą do zabudowań i buszują po osiedlach.

- Trzeba zmniejszyć ich populację - przekonuje Piątkowski.

Urzędnicy już jesienią ubiegłego roku próbowali zaczaić się na lisy w Ogrodzie Saskim. Akcja prowadzona przed sprowadzeniem do parku pawi zakończyła się porażką. W zastawione pułapki nie złapało się żadne zwierzę.

Teraz miasto ma sięgnąć po bardziej radykalne środki. - Na początku przyszłego tygodnia wyślemy do ministra środowiska prośbę o zgodę na odstrzał lisów na terenie miasta - zapowiada Piątkowski. - Oczywiście o takiej akcji powiadomiona będzie wcześniej policja, prasa i przede wszystkim mieszkańcy.
jacek dyć
Gość
saba
(48) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

jacek dyć
jacek dyć (26 marca 2015 o 12:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Plebiscyt w sprawie lisiego problemu?

Człowiek - zwierze, które potrafi myśleć i myślenie zamieniać w czyny i tu kombinuje jak wyrugować lisie rodziny z ich rodzinnych ziem, by jemu na nich żyło się lepiej.

Obydwie Ameryki, Indie, Afryka, Australia, to kontynenty, które najechał biały, Indian eksterminował, wyłapywał i osiedlał przymusem w rezerwatach, gdzie ginęli niczym robactwo z głodu, zimna i chorób, ale tak miało właśnie być. Nie lepiej było w innych krajach kolonizowanych, gdzie koloniści po umocnieniu swego bytu dyktowali swoje prawa autochtonom, mordując niewygodnych murzynów, czy aborygenów, a cóż dopiero mówić o jakiś zwierzętach bez praw do ziemi, na której przyszło im się narodzić. Wobec tego postuluje się, a nawet wrzuca dla roztrząsania publicznego problem, by móc go później zrzucić na barki odpowiedzialności  ludzkiej. Tutaj wysuwa się szereg propozycji dla usunięcia problemu,  z wybiciem przez myśliwych włącznie. I tutaj ktoś przypomina o prawie nie nadużywania precedensu broni palnej w mieście. Jednak, co nie nowość i wszem wiadomo, iż gangsterzy są i w dupie mają prawa, zatem jeżeli legalnie noszącym broń niewolno, to może niech dogadają się i tak dogadują się.    

http://forum.dziennikwschodni.pl/zwierzeta-nie-maja-rzecznika-t98717/

Rozwiń
Gość
Gość (24 marca 2015 o 07:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

W tym morzu głupot wypisanych powyżej, jest kilka głosów rozsądku... Jestem myśliwym i uważam, że skoro miasto ma problem - niech nie robi z nas rakarzy. "Radzi" sobie znakomicie z problemem wałęsających się bezdomnych psów i kotów - niech  tą samą drogą zajmie się lisami. Za cenę ponad 1000 zł za odłowioną sztukę lub kilkaset zł ( ok. 300-400 zł ) za interwencję nieskuteczną. Miasto bogate, stać je.

Pozdrawiam rozsądnych.. głupców pozostawiam samych sobie.

Rozwiń
saba
saba (16 marca 2015 o 12:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Lisy jedzą koty więc trzeba jeszcze poczekać żeby wyżarły jak najwięcej kotów a potem coś pomyśleć ... może poczekać aż jakiegoś dzieciaka pogryzą albo pojawi się wścieklizna. Głupotę ludzką może leczyć tylko brutalna matka natura. Myśliwi popełnią błąd jeżeli się tym zajmą , niech to robi policja wojsko i ekolodzy.

Rozwiń
morbital
morbital (16 marca 2015 o 09:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

To nie będzie polowanie tylko odstrzał redukcyjny. A taki na terenie miasta mozna wykonywać, podobnie jak w Parkach Narodowych.

Rozwiń
Krzysztof
Krzysztof (15 marca 2015 o 23:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Tereny administracyjne miast z mocy prawa są wyłączone z polowań - żaden myśliwy tam polować nie będzie - i nie zmienią tego żadne "mądre" pomysły urzędników miejskich. Niech sobie miasto zatrudni hycli od lisów - po złapaniu w pułapki niech je przesiedla do lasu

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (48)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!