niedziela, 17 grudnia 2017 r.

Lublin

Ogród Saski: Problemy z oczkami wodnymi. Oba są już suche

Dodano: 11 czerwca 2015, 20:20
Autor: Dominik Smaga

Wczoraj wody nie było także w górnym stawie, a posadzone tu rośliny wodne sterczały między kamieniami (Fot. Dominik Smaga)
Wczoraj wody nie było także w górnym stawie, a posadzone tu rośliny wodne sterczały między kamieniami (Fot. Dominik Smaga)

Coraz gorzej jest z wodnymi oczkami w Ogrodzie Saskim. Jeszcze niedawno wody nie było tylko w dolnym stawie. Teraz suche są już oba

Wykonawca oczka wodnego został zobowiązany przez miasto do tego, by usunął usterki w ramach gwarancji. Na usunięcie przecieków ma coraz mniej czasu.

– Wyznaczyliśmy mu termin na 30 czerwca – informuje Joanna Bobowska z Urzędu Miasta.
Staw jest dość nową budowlą. Park po przebudowie został otwarty pod koniec 2013 r. Na początku wszystko było w porządku, ale wiosną 2014 r. okazało się, że z dolnej niecki ucieka woda.

Firma wezwana do naprawy gwarancyjnej rozłożyła na dnie specjalną matę i zalepiła ubytki betonem. Pod koniec lipca zeszłego roku ogłoszono, że jest już po problemie i nieckę ponownie napełniono wodą. Po jakimś czasie okazało się, że sukces obwieszczono zbyt wcześnie, bo woda znów zaczęła uciekać ze stawu.

O ile jeszcze niedawno suche było tylko dolne oczko wodne, o tyle wczoraj wody nie było także w górnym stawie, a posadzone tu wodne rośliny sterczały między kamieniami. Ratusz patrzy w kalendarz i zapowiada, że jeśli firma nie upora się z naprawą w wyznaczonym terminie to na miejsce zostanie wezwany ktoś, kto poradzi sobie lepiej, a kosztami usunięcia usterki miasto obciąży tego, kto oczko zbudował.

Z dolnym stawem problemów nie było tylko wtedy, gdy... nie było stawu. Powstał on 12 lat temu wraz ze strumieniem łączącym górne i dolne oczko. Lublinianie nie nacieszyli się nim zbyt długo. Woda zaczęła uciekać ze źle wykonanej niecki i przez kilka lat staw stał zupełnie suchy. Wtedy urzędnicy nie byli w stanie wyegzekwować od wykonawcy oczka usunięcia usterek. Nie naliczali też kar umownych za źle wykonaną pracę.

To i tak małe uchybienia w porównaniu z tym, że choć dolny staw został zgłoszony do odbioru technicznego z rocznym opóźnieniem, to w protokole z tego odbioru zapisano, że powstał na czas. Jakby tego było mało, miasto zapłaciło za oczko wodne o 100 tys. zł więcej niż powinno. Wykazała to dopiero wewnętrzna kontrola przeprowadzona w Urzędzie Miasta w 2009 r.

Staw, który możemy oglądać dziś, nie ma ze starym nic wspólnego poza lokalizacją i tym, że... też przecieka. Podczas niedawnej przebudowy niecka została rozebrana, a firma odpowiedzialna za budowlaną część rewitalizacji parku wykonała nieckę od nowa. Nie zmieniły się tylko problemy. Z powodu opóźnień w usuwaniu usterek wykonawca nowego oczka był już obciążany przez miasto karami finansowymi. – Była to kwota 90 tys. zł – informuje Bobowska.

Czytaj więcej o: Lublin Ogród Saski
CharlesPl
Gość
Gość
(11) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

CharlesPl
CharlesPl (30 maja 2016 o 17:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
viagra drug [******gfmii.com/open-link?url=******welledpills.com ;] viagra home page viagra 4 hours warning viagra heart medication brand viagra 100mg what happens if women take viagra viagra pill picture picture of viagra pill lipitor and viagra how does viagra work yahoo viagra side effects heart
Rozwiń
Gość
Gość (12 czerwca 2015 o 11:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Żuk wpuści parę baniek do stawu i po kłopocie ?

Od Żuka to ty się odczep. Wykonuje w mieście kawał dobrej roboty. Gdyby przyciąganie inwestycji wychodziło poprzednikom tak jak jemu to bysmy mieszkami w krainie mlekiem i miodem płynącej.

Rozwiń
Gość
Gość (12 czerwca 2015 o 09:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Żuk wpuści parę baniek do stawu i po kłopocie ?
Rozwiń
Guestonariusz
Guestonariusz (12 czerwca 2015 o 09:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Pewnie zaoszczędzili na uszczelnieniach. Zawsze się tak robi w przetargach publicznych. Dostaja kasę na robotę, a potem "rżną" na materiałach. W Puławach np. wzięli grube miliony na wykonanie ścieżek na skwerze niepodległości. Wiecie zco zrobili? Tam nawet nie ma kostki brukowej tylko jakaś breja. Jak popada to przejść nie można - noga się tapla w tym czymś, z czego wykonali nawierzchnię. Jak mieszanka jakiegoś piachu z gliną..... tak się "pracuje" . Pytanie - gdzie nadzór? A..... nadzór to koledzy kolegów.

Co ci jakaś breja przeszkadza skoro byś psy w gnojówce trzymał?

Rozwiń
Gość
Gość (12 czerwca 2015 o 08:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Postawcie tabliczkę: Staw w budowie. Myślę, że za 40 lat, powstanie w ty miejscu "Centrum spotkania stawów".
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (11)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!