poniedziałek, 11 grudnia 2017 r.

Lublin

Prokuratura nie chce ujawnić o czym rozmawiali urzędnicy. Podsłuchowe akta zostają pod kluczem

Dodano: 31 sierpnia 2015, 21:36

Agenci Centralnego Biura Śledczego sprawdzali, czy Piotr Kowalczyk (z prawej), przewodniczący rady miasta i Grzegorz Siemiński, były zastępca prezydenta miasta, nie „ustawiali” wyników konkursu. Ostatecznie prokuratura umorzyła śledztwo
Agenci Centralnego Biura Śledczego sprawdzali, czy Piotr Kowalczyk (z prawej), przewodniczący rady miasta i Grzegorz Siemiński, były zastępca prezydenta miasta, nie „ustawiali” wyników konkursu. Ostatecznie prokuratura umorzyła śledztwo

Przestępstwa nie było, ale prokuratura i tak nie ujawni stenogramów rozmów między miejskimi urzędnikami. Chodzi o śledztwo dotyczące rzekomego „ustawiania” konkursu na prezesa Lubelskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej.

– Skoro wszystko jest w porządku, to dlaczego prokuratura nie ujawni tych rozmów – dziwi się Krzysztof Jakubowski, prezes Fundacji Wolności, która w ubiegłym tygodniu zwróciła się do śledczych z wnioskiem o ujawnienie materiałów. – Z jednej strony prokurator twierdzi, że nic się nie stało, a z drugiej robi ze wszystkiego tajemnicę. Tymczasem sprawa dotyczyła publicznej spółki i osób publicznych.

Chodzi przede wszystkim o przewodniczącego Rady Miasta Piotra Kowalczyka i Grzegorza Siemińskiego, byłego zastępcę prezydenta Lublina. Siemiński jest obecnie szefem LPGK. Wygrał konkurs na to stanowisko. Był jedynym kandydatem, spełniającym wszystkie kryteria. Agenci Centralnego Biura Śledczego sprawdzali, czy Kowalczyk i Siemiński nie „ustawiali” wyników konkursu. Z końcem kwietnia śledczy weszli do ratusza i siedziby miejskiej spółki. Zabezpieczyli dokumentację konkursową. Pod koniec lipca Prokuratura Okręgowa w Lublinie uznała, że urzędnicy nie przekroczyli swoich uprawnień. Nie doszło do przestępstwa. Sprawa została więc umorzona.

Fundacja Wolności poprosiła śledczych o udostępnienie akt sprawy. Powołała się przy tym na art. 61 Konstytucji RP. Mówi on m.in. o prawie obywali do informacji o działaniach osób pełniących funkcje publiczne. Fundacja wystąpiła o kopię decyzji o umorzeniu śledztwa, a także stenogramy rozmów pomiędzy urzędnikami i politykami, dotyczących konkursu na prezesa LPGK. Zapisy te opatrzone są klauzulą „niejawne”. Fundacja chciała uzyskać również dokładną listę osób przesłuchanych w śledztwie.

W poniedziałek śledczy odmówili przedstawienia listy świadków „ze względu na ochronę danych osobowych oraz ochronę prywatności osoby fizycznej”. Zdecydowano również, że rozmowy między urzędnikami nie zostaną odtajnione.

– Prawo do informacji publicznej podlega ograniczeniu na zasadach określonych w przepisach o ochronie informacji niejawnych – wyjaśnia w swojej decyzji Cezary Maj, Prokurator Okręgowy w Lublinie. – Ograniczenie to obliguje do wydania decyzji o odmowie udostępnienia informacji w postaci stenogramów.

Śledczy udostępnili jedynie decyzję o umorzeniu śledztwa wraz z uzasadnieniem. Zostało ono jednak mocno okrojone. Usunięto z niego wszelkie dane osób zamieszanych w sprawę.

Prokurator nie oszczędził nawet nowego szefa LPGK (relacjonując przebieg rozmowy kwalifikacyjnej oraz wynik konkursu). Nie wiadomo również, kto z ramienia ratusza przysłuchiwał się rozmowie kwalifikacyjnej z kandydatem. Z uzasadnienia wynika, że nikt z urzędników nie przyznał śledczym, by w sprawie wyboru prezesa miejskiej spółki były jakiekolwiek naciski. Skoro świadkowie zaprzeczyli, śledztwo umorzono. Szczegóły mają pozostać tajne.

Nie wiadomo jeszcze, jak Fundacja Wolności zareaguje decyzję prokuratury. – Musimy bardzo dokładnie przeanalizować uzasadnienie – zaznacza Jakubowski.

Gość
Gość
Gość
(21) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (1 września 2015 o 19:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
LPGK wygląda na przechowalnię dla miernych ale wiernych, którzy pozyskali stanowiska zgodnie ze znaną zasadą "mój mąż z zawodu jest dyrektorem" przepraszam "prezesem!". Ogólnie życzę Panu prezesowi wielu spokojnych lat w nic-nierobieniu, dobrym samopoczuciu, godnym reprezentowaniu miejskiej spółki i wożeniu się po świecie w bliżej nieznanych i bezsensownych celach na koszt podatnika.
Rozwiń
Gość
Gość (1 września 2015 o 19:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
@Guest, Tobie z tym PISem to już na mózg rzuciło. Fundacja jest finansowana pośrednio przez obecny rząd, więc oznaczałoby to, że PO strzela sobie w stopę. Życzę pogody ducha i krótkiej kolejki do psychiatry.
Rozwiń
Gość
Gość (1 września 2015 o 16:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Ktoś próbuje rozbroić dobrze działający tandem: Żuk-Kowalczyk

Tandem piątej kolumny

Rozwiń
Gość
Gość (1 września 2015 o 13:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
PISOWSKA FUNDACJA WOLNOŚCI DZIAŁAJĄCA TYLKO I WYŁĄCZNIE W INTERESIE POLITYCZNYM PIS, ZAŁOŻONA TYLKO PO TO BY DYSKREDYTOWAĆ PREZYDENTA ŻUKA I JEGO OTOCZENIE
Rozwiń
prl
prl (1 września 2015 o 11:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Komuno wróć Takich debili nie było i tam prokurator miał wykonywać pracę a noe służyć Partji

Ciebie to albo nie spałowali, albo za dużo oberwałeś za komuny....

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (21)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!