wtorek, 17 października 2017 r.

Lublin

Ratownik medyczny pobity przez kierowcę

Dodano: 7 stycznia 2016, 12:17
Autor: jsz

40-latek z okolic Łęcznej odpowie za brutalną napaść na innego kierowcę. Mężczyzna był pijany i ranny w głowę. Kiedy 25-latek chciał mu pomóc, ten ruszył na niego siekierą. Złamał mu rękę i zdemolował auto.

Do napaści doszło w środę po godz. 17.30. Z relacji 25-latka wynika, że jechał on od Rudki Kozłowieckiej w stronę Krasienina. Zauważył kierowcę forda mondeo, który prowadził auto wężykiem i pod prąd. O mało nie doszło do zderzenia. 25-latek musiał uciekać swoim mitsubishi na pobocze. Podejrzewał, że kierowca mondeo jest pijany. Zawrócił więc swoje auto i ruszył za nim.

– W trakcie jazdy, ford wielokrotnie jechał zygzakiem najeżdżając na krawężniki. Kiedy ostatecznie wjechał na jedną z posesji w Niemcach, świadek zdarzenia wybiegł z auta i ruszył w stronę kierowcy – relacjonuje Anna Kamola, z zespołu prasowego lubelskiej policji. – Mężczyzna ten miał widoczny uraz głowy po jakimś upadku.

25-latek przedstawił się jako ratownik medyczny i zaproponował pomoc. Wtedy kierowca mondeo stał się agresywny. Rzucił się na 25-latka, grożąc mu śmiercią.

– W trakcie szarpaniny kopnął go w nadgarstek. Później chwycił za długi metalowy pręt i grożąc młodemu mężczyźnie zabójstwem uderzył prętem w szybę mitsubishi – dodaje Kamola.

Furiata powstrzymali wezwani na miejsce policjanci. Napastnikiem okazał się 40-letni mężczyzna. Miał ponad 2 promile alkoholu w organizmie. Kierowca forda trafił do aresztu, a 25-latek do szpitala. Okazało się, że ma złamany nadgarstek. Napastnik odpowie niebawem za prowadzenie auta po pijanemu, groźby karalne, uszkodzenia ciała i mienia.

Gość
Guestion
Gość
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (7 stycznia 2016 o 22:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Działa to na tej samej zasadzie co "policjant po służbie (...) zatrzymał" kogoś tam... "Funkcjonariuszem publicznym wykonując pewne zawody jest się zawsze, bo większość potem tych ludzi jest rozpoznawana na ulicy pomimo bycia już po pracy, w cywilu." Niestety nie. Ratownik medyczny jako zawod nie jest funckjonariuszem publicznym. W czasie udzielania swiadczen przysluguje mu specjalna ochrona prawna przyslugujaca funkcjonariuszowi publicznemu. Ba, wedlug ustawy taka ochrona przysluguje kazdemu kto chroni zycie itp. wiec kazdeku z nas w momencie niesienia pomocu. Wiec sami w sobie nie sa funkcjonariuszami publicznymi tak jak np. Policja czy Urzednicy.
Rozwiń
Guestion
Guestion (7 stycznia 2016 o 19:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

To on byl w czasie pracy, ze byl ratownikiem medycznym ? Czy tytul ma przyciagnac czytelnikow ?

Działa to na tej samej zasadzie co "policjant po służbie (...) zatrzymał" kogoś tam...

Funkcjonariuszem publicznym wykonując pewne zawody jest się zawsze, bo większość potem tych ludzi jest rozpoznawana na ulicy pomimo bycia już po pracy, w cywilu.

Rozwiń
Gość
Gość (7 stycznia 2016 o 14:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To on byl w czasie pracy, ze byl ratownikiem medycznym ? Czy tytul ma przyciagnac czytelnikow ?
Rozwiń
Gość
Gość (7 stycznia 2016 o 13:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
...i za napaść na funkcjonariusza publicznego zapomnieliście dodać.
Rozwiń
Gość
Gość (7 stycznia 2016 o 12:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
No jak w końcu miał siekierę czy pręt? Kogo wy tam zatrudniacie w tej redakcji? Chyba jakichś osobników z gonitwą myśli.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!