środa, 13 grudnia 2017 r.

Lublin

Studia w Lublinie. Na których uczelniach są jeszcze wolne miejsca?

Dodano: 3 sierpnia 2015, 18:00

Ponad 120 kierunków mają do wyboru kandydaci na studia pierwszego stopnia na lubelskich uczelniach

Pierwsze wyniki rekrutacji ogłoszono na początku lipca. Na chętnych wciąż czeka jednak sporo indeksów, bo większość kandydatów składała dokumenty nawet na trzy kierunki, ostatecznie decydując się na jeden. Uczelniom we znaki daje się też niż demograficzny, bo liczba chętnych do studiowania w Lublinie systematycznie spada.

UMCS

Największa lubelska uczelnia dodatkową rekrutację prowadzi jeszcze na blisko 40 kierunkach. Potrwa ona co najmniej do połowy września, ale w niektórych przypadkach warto się pospieszyć. Po kilka wolnych miejsc zostało m. in. na bałkanistyce, fizyce czy fizjoterapii na Wydziale Zamiejscowym w Puławach. Ostatnie z tych propozycji jest tegoroczną nowością.

- Ten kierunek o charakterze ściśle praktycznym uruchamiamy we współpracy z Uniwersytetem Medycznym w Lublinie. Muszę przyznać, że jesteśmy bardzo mile zaskoczeni, bo nie spodziewaliśmy się aż tak dużego zainteresowania. Duży popyt jest zapewne spowodowany sporą liczbą placówek medycznych w mieście, ale też bliskością uzdrowiska – mówi prof. Grzegorz Smyk, dziekan Wydziału Zamiejscowego UMCS w Puławach.

Zaledwie kilka osób zapisało się do tej pory na informatologię stosowaną czy informację w społeczeństwie, mniejsze niż ostatnio jest też zainteresowanie studiami wschodnioeuropejskimi. Na UMCS wolne miejsca są też jeszcze m. in. na biologii, fizyce, matematyce, zarządzaniu, historii czy kulturoznawstwie.

KUL

Jeszcze większy wybór mają chętni do studiowania na KUL. Kandydaci mogą się starać o przyjęcie m. in. na: ekonomię, zarządzanie, socjologię, psychologię, biotechnologię czy administrację. Cała lista liczy ponad 40 pozycji.

- Wolnych jest od kilku do kilkunastu miejsc. Ponadto na niektórych kierunkach, na których wyczerpano już limity, w razie większego zainteresowania będą tworzone dodatkowe grupy – mówi Lidia Jaskuła, rzecznik prasowy KUL.

Politechnika Lubelska

Na uczelni technicznej limity wypełniły się na ośmiu kierunkach. Na dziesięciu pozostałych dodatkowa rekrutacja trwa do 13 września. Na tej liście są: edukacja techniczno-informatyczna, matematyka, inżynieria bezpieczeństwa, elektrotechnika, inżynieria materiałowa, inżynieria środowiska, zarządzanie, zarządzanie i inżynieria produkcji, inżynieria środowiska oraz finanse i rachunkowość. Dwa ostatnie to tegoroczne nowości.

- W zależności od kierunku wolnych jest od kilku do kilkudziesięciu miejsc – mówi Iwona Czajkowska-Deneka, rzeczniczka Politechniki Lubelskiej.

Uniwersytet Przyrodniczy

Weterynaria, geodezja i kartografia, dietetyka czy behawiorystyka zwierząt – to wciąż najpopularniejsze kierunki na Uniwersytecie Przyrodniczym, na których nie ma już wolnych miejsc. Do tej grupy można zaliczyć też tegoroczną nowość – gastronomię i sztukę kulinarną, gdzie o jeden indeks starały się trzy osoby. Kandydaci mogą jeszcze wybierać z ponad 20 kierunków. Wśród nich są m. in.: ekonomia, biologia, ochrona środowiska, towaroznawstwo czy turystyka i rekreacja. Dodatkowy nabór potrwa do 17 września. Wyjątkiem jest architektura krajobrazu, gdzie ze względu na egzamin praktyczny z rysunku rekrutacja zakończy się dwa dni wcześniej.

Uniwersytet Medyczny

Tradycyjnie większego problemu z liczbą chętnych nie miał Uniwersytet Medyczny. Dodatkowy nabór odbędzie się tu jedynie na dwóch kierunkach i potrwa od 17 sierpnia do 16 września. Kandydaci będą mogli składać dokumenty na higienę stomatologiczną, która jest tegoroczną nowością oraz na zdrowie publiczne. Na tym ostatnim kierunku w pierwszej rekrutacji chętnych było o połowę mniej niż miejsc.

Czytaj więcej o: Lublin studia UMCS studenci
Gość
Gość
rektor
(14) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (30 sierpnia 2015 o 12:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Też polecam studia podyplomowe. Mało osób wie, że można je zrobić bez magisterium, tylko z licencjatem lub inżynierem. Ja skończyłam historię na UMCS i to była porażka, bo jaka pracę można po tym znaleźć. Dlatego poszłam na studia podyplomowe na WSPA z zakresu marketingu i zarządzania. Tam w ciągu roku (180 godzin zajęć) dostałam w komplecie to, czego uczą na normalnych studiach, tylko bez dodatkowych przedmiotów typu język czy wf. Teraz mam pracę w firmie reklamowej i szukam jeszcze jednych studiów z zakresu technik sprzedaży. W każdym bądź razie polecam Wyspę, bo zajęcia tam prowadza praktycy, a nie kadra naukowa z uczelni, która zna tylko teorię.
Rozwiń
Gość
Gość (29 sierpnia 2015 o 08:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jeśli masz już tytuł mgr, to pomyśl raczej o studiach podyplomowych. Rok nauki kosztuje ok. 4 tys. zł, zjazdu sa w weekendy co dwa tygodnie, a program zajęć zawsze bardzo precyzyjnie przygotowany pod kątem przygotowania zawodowego. Polecam przede wszystkim uczelnie niepubliczne, ponieważ tam znaczną część zajęć na podyplomówkach prowadzą profesjonaliści, a nie doktorzy czy profesorzy oderwani od praktyki. Moim zdaniem najlepsze studia podyplomowe ma w Lublinie Wyższa Szkoła Przedsiębiorczości i Administracji w Lublinie (mają chyba ponad 30 kierunków do wyboru), a w Warszawie Koźmiński lub Vistula. Ja na Wyspie ukończyłam PR i jestem bardzo zadowolona. Chodzi o to, że zawsze jest to inwestycja, czyli płacisz za naukę, ale potem odbierasz to w zarobkach. Tylko trzeba dobrze wybrać kierunek, zgodny z naszymi zainteresowaniami i rynkiem pracy. Na podyplomowych można zdobyć nowy zawód albo dodatkowe kwalifikacje w już wykonywanym.
Rozwiń
rektor
rektor (6 sierpnia 2015 o 07:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Studia tylko i przede wszystkim dla dzieci resortowych,tak to się dzisiaj odbywa.

Rozwiń
Gość
Gość (5 sierpnia 2015 o 22:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Czytam takie artykuły o wolnych miejscach, wchodzę na strony rekrutacji i mi się szkoda robi. Chciałbym pójść na studia, to był by drugi kierunek (jeden mgr już jest). Studia związane z zainteresowaniami. Patrzę wolne miejsca studia dzienne limit przyjęć około 40 osób. I co? I nic. Na dzienne ze względów organizacyjnych sobie nie mogę pozwolić, eksternistycznych nie ma a tok indywidualny można uzyskać dopiero po pierwszym roku. Na studiach zaocznych kierunek niedostępny. Zaocznych w ogóle jest teraz znikoma ilość, co jest rezultatem przyjmowania wszystkich, czy to w 1 czy w 4 naborze, na studia dzienne. A później założenie, że każdy kto zaczął skończyć musi z dyplomem. Nie uważam, że studia zaoczne to te łatwiejsze, z przymrużeniem, dla tych co im się nie udało. Uczelnie powinny postawić na studia wieczorowe czy zaoczne na dobrym poziomie chociażby dla pasjonatów, naprawdę zainteresowanych tematem a nie stawiać na jak największy przemiał. Na dzień dzisiejszy, w moim przypadku, studia odpadają. Trzeba mieć nadzieję, że może uczelnie zmienią podejście w przyszłości.
Rozwiń
Gość
Gość (4 sierpnia 2015 o 14:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Kierunek studiów nie ma znaczenia, bo po nich bez układów jest tylko wybór pomiędzy polem u bauera a zmywakiem w Anglii !!!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (14)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!