środa, 18 października 2017 r.

Lublin

Zabójstwo na LSM. Wyrok dopiero w środę

  Edytuj ten wpis
Dodano: 6 lutego 2014, 17:15
Autor: (jsz)

Zakończył się proces Sławomira P., oskarżonego o brutalne zabójstwo matki i córki na lubelskim LSM-ie. Mężczyźnie grozi dożywocie. Wyrok zapadnie w najbliższą środę.

Sprawę próbowano rozstrzygnąć już w kilku procesach. Za pierwszym razem mężczyzna został uniewinniony. W wyniku kasacji prokuratury w Sądzie Najwyższym ruszył ponowny proces. Sławomir P. usłyszał wówczas wyrok dożywocia. Sędziowie nie byli jednak jednomyślni. W 2011 sąd apelacyjny uchylił dożywocie. Sprawa wróciła do pierwszej instancji, który ponownie skazał mężczyznę na dożywotnie więzienie z możliwością wyjścia po 40 latach. Ten wyrok również nie był jednogłośny. Sprawa wróciła więc do sądu apelacyjnego, który w czwartek zakończył postępowanie. Proces ma charakter poszlakowy. Sprawca nie zostawił na miejscu żadnych śladów. Nigdy też nie odnaleziono narzędzia zbrodni. - Nie ma żadnego bezpośredniego dowodu, który wskazywałby na oskarżonego - przekonywał w mowie końcowej mecenas Wojciech Wownysz, obrońca Sławomira P. - Wszystko, na co powołał się sąd w pierwszej instancji może mieć alternatywne wersje. Tak nie można skazywać. Dożywocie to skazanie na śmierć. Do makabrycznej zbrodni doszło w styczniu 2006 r., w bloku przy ul. Skrzetuskiego w Lublinie. Krewni znaleźli tam zmasakrowane ciała 42-letniej Danuty B. i jej 22-letniej córki Ewy. Zabójca zadał ofiarom po kilkanaście ciosów. Używał zarówno tępego narzędzia, jak i noża lub szpikulca. Zabił również psa, należącego do rodziny. Z mieszkania skradziono też 10 telefonów komórkowych. Jedynym podejrzanym był Sławomir P. z Ciecierzyna. Jego żona była kuzynką Magdaleny B. Ta zaś pomagała małżonce oskarżonego w zakończeniu jej związku. W dniu zbrodni miały iść do sądu, pytać o związane z tym formalności. Wcześniej wyśmiewały go, kiedy pytał, czy żona go zdradza. - Kobiety go upokorzyły. Narastały w nim złe emocje. Miał motyw - tłumaczył prokurator Zbigniew Nowosad, domagając się utrzymana wyroku dożywotniego więzienia. Mężczyznę obciąża coś jeszcze. W szambie obok jego domu znaleziono szczątki telefonów. Takich samych, jakie zginęły w dniu zabójstwa. Nie udało się ustalić, czy to dokładnie te same egzemplarze. Resztki były spalone i przeżarte kwasem. - Sąd pierwszej instancji uznał jednak, że liczba i zgodność modeli wykluczają przypadek - argumentował prokurator. Sławomir P. początkowo przyznał się do winy. Tłumaczył jednak, że nie wie, dlaczego zabił. Przekonywał, że miał "luki w pamięci”. Potem odwołał swojej zeznania i stwierdził, że wymusili je policjanci. Mieli go straszyć, bić i torturować. Późniejsze śledztwo nie potwierdziło, by takie wydarzenia miały miejsce. Wyrok w sprawie Sławomira P. zapadnie w najbliższą środę.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o: Lublin sąd zabójstwo LSM wyrok
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!