Piłka ręczna

W trzech spotkaniach nowego sezonu Azoty Puławy nie zdobyły nawet punktu

  Edytuj ten wpis
Dodano: 25 września 2014, 08:00
Autor: (grom)

Tak słabego początku puławianie nie mieli od czterech lat. Wówczas po sześciu kolejkach mieli na koncie zaledwie dwa „oczka. Co ciekawe, w tamtym okresie mierzyli się z potentatami: Orlenem Wisłą Płock i Vive Targi Kielce.

W obecnych rozgrywkach grali już z „Nafciarzami”, a w sobotę gościć będą mistrza z Kielc.

Puławscy kibice z pewnością zadawali sobie pytanie: jak będą się prezentować ich ulubieńcy po zmianach kadrowych.

Trzech nowych gracy: dwóch na kluczowych pozycjach, prawego i lewego rozegrania, czyli rodacy szkoleniowca Kosta Savić i Nikola Prce, a także bramkarz Sebastian Zapora od razu zderzyli się z ligową rzeczywistością.

Zresztą, doświadczył tego boleśnie cały zespół. Okazuje się, że trzecie miejsce podczas turnieju „Szczypiorno Cup” w Kaliszu, poparte niezłą grą przeciwko utytułowanemu Fuchse Berlin, czwarta pozycja na zawodach w Macedonii i druga w Bośni i Hercegowinie, nie przekładają się na wyniki w superlidze. - Taki scenariusz braliśmy pod uwagę - mówi Jerzy Witaszek, prezes puławskiego klubu.

- Drużyna jest w przebudowie. Nie zapominajmy, że w wakacje odeszło od nas aż siedmiu zawodników. W tym gronie było trzech z wyjściowej siódemki: bramkarz Maciej Stęczniewski oraz rozgrywający Michał Szyba i Krzysztof Tylutki. Mamy nowych rozgrywających, którzy potrzebują czasu, aby zgrać się z zespołem.

Potwierdzeniem słów prezesa jest słaba, jak na razie, postawa Savicia i Prce. Największym mankamentem jest obrona. W trzech spotkaniach puławianie stracili aż 103 bramki. „Lepszy” wynik ma już tylko ostatni w tabeli beniaminek Śląsk Wrocław (107).

To wrocławianie i kolejny beniaminek Nielba Wągrowiec, z zerem na koncie, towarzyszą Azotom. - W spotkaniu z Orlenem nasza obrona nie wyglądała już tak źle, znacznie gorzej było na inaugurację w Mielcu ze Stalą - uważa prezes.

- Do tamtego meczu zawodnicy podeszli chyba zbyt luźno i zostali skarceni. Z kolei z Górnikiem Zabrze byli aż za bardzo zmobilizowani, co nie pomogło w zwycięstwie. Pamiętajmy, że zmarnowaliśmy dwie decydujące szanse na korzystny wynik. Jedną Mateusz Kus, drugą Adam Skrabania, kiedy w końcowych sekundach nie wykorzystał karnego.

Skuteczność też nie jest mocną stroną. - Jestem pewien, że niebawem to się zmieni - prognozuje Witaszek. - Zawodnicy potrzebują czasu. Oglądając ich pracę na treningach, atmosferę, zaangażowanie i to, że nie czują się znużeni zajęciami, chętnie idą na nie następnego dnia, śmiem twierdzić, że sprowadzenie trenera Dragana Markovicia było dobrym posunięciem. Efekty jego pracy z zespołem na pewno będą.
  Edytuj ten wpis
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

SUPERLIGA (Grupa pomarańczowa)

WYNIKI KOLEJKI

14 kolejka
Chrobry Głogów - Piotrkowianin 30:28
MMTS Kwidzyn - Orlen Wisła Płock 24:38
Spójnia Gdynia - Meble Wójcik Elbląg 32:28
NMC Górnik Zabrze - Wybrzeże Gdańsk 33:24
MKS Kalisz - KPR Legionowo 27:25
Pogoń Szczecin - Stal Mielec 33:33
Azoty Puławy - PGE Vive Kielce 25:30
Gwardia Opole - Zagłębie Lubin 7 lutego

TABELA

1. ORLEN Wisła Płock 14 45 447:320
2. Azoty Puławy 13 39 387:317
3. Gwardia Opole 13 22 330:355
4. Stal Mielec 15 22 440:469
5. Piotrkowianin 14 19 385:409
6. Wybrzeże Gdańsk 14 18 367:384
7. MKS Kalisz 15 17 362:424
8. Pogoń Szczecin 14 12 352:389
Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!