Sport

Unia Tarnów - Motor 1:1. Stracili wygraną w 90 minucie


FOT. MACIEJ KACZANOWSKI
FOT. MACIEJ KACZANOWSKI

Motor rozgrywał dobry mecz, miał mnóstwo sytuacji, ale znowu nie potrafił zdobyć kompletu punktów. Lublinianie długo prowadzili w Tarnowie z tamtejszą Unią 1:0. Gospodarze grali jednak do końca i w 90 minucie uratowali remis. Ten wynik oznacza, że goście pozostali na dziewiątym miejscu w tabeli i tracą do prowadzącej Garbarni 12 punktów

Po dwóch porażkach z rzędu drużyna trenera Jacka Magnuszewskiego miała dwa tygodnie przerwy, bo akurat w terminarzu wypadła pauza za mecz z Wisłą II Kraków, która wycofała się z rozgrywek. Żółto-biało-niebiescy wykorzystali ten czas na podleczenie urazów i solidną pracę.

Od pierwszego gwizdka goście ruszyli do ataku i było widać, że bardzo zależy im na wygranej. Było sporo dośrodkowań w pole karne Łukasza Lisaka, ale długo niewiele z tego wynikało. Dopiero w 18 minucie kapitalną akcję przeprowadził Łukasz Zaniewski. I to powinien być gol. Napastnik przyjezdnych świetnie poradził sobie z dwoma obrońcami i wydawało się, że to, co najtrudniejsze już za nim. Niestety, kiedy przyszło do strzału fatalnie spudłował.

Unia nie miała za wiele do powiedzenia w ataku, lublinianie ze spokojem radzili sobie z rywalami. Wszystko zmieniło się jednak tuż przed 30 minutą, kiedy po szybkim rozegraniu rzutu z autu Artur Biały wyłożył piłkę Łukaszowi Popieli. Ten uderzył jednak prosto w Pawła Sochę.

Niedługo później drużyna trenera Magnuszewskiego objęła prowadzenie. Trzeba jednak przyznać, że miała sporo szczęścia. Lisak minął się z centrą, a nadbiegający Marcin Więcek tak pechowo trącił piłkę, że wpakował ją do własnej bramki. Tuż przed przerwą prowadzenie przyjezdnych powinien podwyższyć Jakub Bednara. Był sam na sam z bramkarzem „Jaskółek”, ale nie zdołał go pokonać.

Od razu po zmianie stron kapitalną okazję na drugiego gola zmarnował z kolei Piotr Piekarski. Pomocnik Motoru po wrzutce Pawła Kaczmarka huknął w poprzeczkę. Kolejne fragmenty spotkania, to akcje z obu stron. Sebastian Zawrzykaj o centymetry minął się z piłką, a po chwili „setkę” zmarnował Zaniewski. Nieprzespaną noc ma za sobą zapewne także Biały, bo w 70 minucie napastnik gospodarzy nie trafił praktycznie do pustej bramki.

Końcówka, to znakomite szanse żółto-biało-niebieskich. Mecz powinien zamknąć Kamil Stachyra. Po akcji Iwana Dykija „Kapi” ostemplował poprzeczkę, po chwili dobitka wylądowała za to w rękawicach bramkarza. W ślady kolegi poszedł także kolejny z rezerwowych Damian Szpak. Kiedy wydawało się, że goście dowiozą skromną wygraną grająca już va banque Unia (trzech zawodników w linii napadu – red) uratowała punkt. Po akcji zmienników wrzucał Adrian Chłoń, a głową Sochę pokonał Artur Nowak.

Drobnym pocieszeniem dla kibiców Motoru może być fakt, że w tej serii gier punkty straciły także Garbarnia Kraków i Stal Rzeszów. Do końca rundy pozostały jednak dwa trudne mecze. Najpierw z Orlętami Radzyń Podlaski, a później Resovią. Bez kompletu punktów trudno będzie marzyć o włączeniu się do walki o awans.

ZDANIEM TRENERA

Jacek Magnuszewski (Motor)

– Mamy wielki niedosyt po meczu z Unią. W samej końcówce daliśmy się skontrować i gospodarze grający w ostatnich fragmentach meczu trójką z przodu wykorzystali nasz błąd i trafili na 1:1. Szkoda, bo powinniśmy wygrać to spotkanie i to dużo wcześniej. Znowu zmarnowaliśmy mnóstwo dogodnych sytuacji. W ostatnim kwadransie rezerwowi mogli zdobyć nawet trzy bramki. Damian Szpak uderzył w poprzeczkę z pięciu metrów. Z bliska prosto w bramkarza strzelał także Kamil Stachyra. Ogólnie to był naprawdę niezły mecz w naszym wykonaniu. Prowadziliśmy i wydawało się, że mamy wszystko pod kontrolą, bo stwarzaliśmy kolejne okazje. W Tarnowie było trudne boisko, ale zawodnicy dobrze realizowali założenia taktyczne. Musimy się pogodzić z kolejną stratą punktów i pracować dalej. Przede wszystkim nad skutecznością. Okazuje się, że każdy mecz jest dla nas trudny, dlatego nie robimy żadnych planów na te dwie ostatnie kolejki. Czekamy na Orlęta Radzyń Podlaski, które na pewno dodatkowo się na nas zmobilizują.

Unia Tarnów – Motor Lublin 1:1 (0:1)

Bramki: Nowak (90) – Więcek (33-samobójcza).

Unia: Lisak – Łazarz, Bartkowski, Więcek, Węgrzyn, Sojda (88 Nowak), Hebda, Tyl (65 Chłoń), Zawrzykaj (65 Kazik), Biały (80 Drozdowicz), Popiela.

Motor: Socha – Falisiewicz, Tadrowski, Gieraga, Dykij, Tymosiak, Piekarski, Kaczmarek (73 Stachyra), Bednara (88 Szysz), Michota, Zaniewski (76 Szpak).

Żółte kartki: Popiela, Sojda, Kazik (Unia).

Sędziował: Rafał Sawicki (Tarnobrzeg).

 

Czytaj więcej o: III liga Motor Lublin
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Gosc
(15) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (31 października 2016 o 09:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
łubudubudubu łubudubudubu wy......ć z tego klubu,łubudubudubu łubudubudubu w.....ć z tego klubu --------------wstyd i hańba,pajace,prezesina i wkłady do koszulek ale prezesina największa łajza,wzmocnienia kontuzjowanymi zawodnikami,kupowanie obrońców i graczy środka a brak konkretnego napastnika zdolnego do gry od początku sezonu,wstyd,coś mi tu śmierdzi fuzją albo kupieniem licencji od Górnika.........
Rozwiń
Gość
Gość (31 października 2016 o 05:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Niedosyt punktów ale Łysoń sypnął Wam 600 tys z kasy Gminy. Więc do boju a nie usprawiedliwiać kichę.
Rozwiń
Gosc
Gosc (30 października 2016 o 21:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pisałem juz wcześniej że, ta drużyna nie jest gotowa na II ligę. Patrząc realnie  część zawodnikow osiągnęła szczyt możliwości,  pilkarskich,  technicznych jak i mentalnie są skazani na grę w III lidze. Druga rzecz to brak znajomości rynku transferowego co pokazuje historia Pechy który przyjechał się poleczyć a bajer o grze w LM to chyba lykneli działacze Motoru.przy podpisywaniu kontraktu. Sam zawodnik owszem zagrał w LM z Realem ale to było 10 minut. Trzeci błąd to trzymanie na siłę prezesa i słuchanie bajek o II lidze i mydlenia  oczu prezydentowi czy ludziom odpowiedzialnych za lubelski sport. Służą one tylko po to by wyciągnąć jak największą kasę w coś co się nigdy nie zwróci. Szanowny Panie prezesie dla dobra Lubelskiej piłki podaj się Pan do dymisji bo grać w II lidze to pasowałoby miec zespół wpełni klubem zawodowym a Pan w III lidze nie może sobie poradzić z polamatorami. Rozliczyć prezesa z jego pracy powołać komisję która rozliczy w sposób rzetelny finanse, dograć rozgrywki do konca 2016/17 z piłkarzami na bazie wychowanków Motoru, ściągnąć 3/4 piłkarzy z regionu i wkomponować w skład by mogli się na wiosnę ograć. A na sezon 2017/18 na poważnie walczyć o awans.
Rozwiń
Gość
Gość (30 października 2016 o 20:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ciągłe gadanie o awansie a może popatrzymy na sytuację realistycznie i zrobimy konkurs: KIEDY W CIĄGU OSTATNICH 40 LAT MOTOR BYŁ NA GORSZEJ POZYCJI W ROZGRYWKACH LIGOWYCH??? IV poziom rozgrywek i prawie strefa spadkowa. Nikt z władz nie reaguje, wszyscy zadowoleni, snują jakieś megaplany a Motor od wielu lat nie był tak nisko jak jest teraz.
Rozwiń
Gość
Gość (30 października 2016 o 18:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jaki fart,mieli szanse odrobić dwa punkty do tuzów gdyby wygrali.A tak szkoda gadać,można zapomnieć o II lidze.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (15)

Pozostałe informacje

Ekstraklasa

WYNIKI KOLEJKI

15. KOLEJKA 3-5 listopada
Arka Gdynia - Lechia Gdańsk 0:1
Bruk-Bet Termalica - Piast Gliwice 2:1
Górnik Zabrze - Lech Poznań 3:1
Korona Kielce - Śląsk Wrocław 3:0
Pogoń Szczecin - Legia Warszawa 1:3
Wisła Kraków - Sandecja Nowy Sącz 3:0
Wisła Płock - Jagiellonia Białystok 1:2
Zagłębie Lubin - Cracovia 1:2

TABELA

1. Górnik 15 29 33-22
2. Legia 15 28 19-14
3. Jagiellonia 15 26 21-19
4. Korona 15 25 25-15
5. Lech 15 24 24-14
6. Wisła K. 15 24 19-16
7. Zagłębie 15 23 22-17
8. Wisła P. 15 20 18-20
9. Śląsk 15 20 19-22
10. Arka 15 19 15-16
11. Sandecja 15 17 14-18
12. Lechia 15 17 19-24
13. Bruk-Bet 15 16 15-19
14. Cracovia 15 15 19-23
15. Piast 15 13 16-25
16. Pogoń 15 9 12-26
Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!