Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Katastrofa śmigłowca Mi-2 (WIDEO)

Wojskowy Mi-2 runął na pole w Luszawie k. Lubartowa. Silnik maszyny zatrzymał się 100 metrów nad ziemią. Piloci ledwo uszli z życiem.
Paluszek natychmiast ruszył do maszyny. - Gdy dobiegłem, jeden pilot leżał obok maszyny zakrwawiony. Drugi klęczał obok niego. Mówił, że w baku jest 600 litrów paliwa i może wybuchnąć - wyjaśnia. - Razem z sąsiadamy na urwanej łopacie od śmigłowca zabraliśmy zakrwawionego pilota. . Drugi ze śmigłowców jeszcze chwilę unosił się w powietrzu, a potem odleciał. Jakiś czas później w tym miejscu wylądował inny śmigłowiec. Przyjechało 6 zastępów straży pożarnej. - Zabezpieczyliśmy teren w promieniu 200 metrów - st. kpt. Grzegorz Szyszko z lubartowskiej straży pożarnej. - Istniała realna groźba wybuchu, dlatego przez cały czas polewaliśmy wrak śmigłowca pianą. Ciężko-rannego pilota zabrał śmigłowiec pogotowia ratunkowego. Mężczyzna trafił do PSK-4 przy ul. Jaczewskiego w Lublinie. Był przytomny. Ma uszkodzoną wątrobę, złamania w obrębie czaszki, uszkodzone płuco i kolano. Od razu trafił na stół operacyjny. - Pacjent walczy o życie - informuje Marta Podgórska, rzecznik szpitala przy ul. Jaczewskiego w Lublinie. - Jego stan był na tyle stabilny, że mógł być poddany operacji. Drugi pilot, po opatrzeniu przez lekarza, pozostał przy śmigłowcu. Teren katastrofy zabezpieczyła żandarmeria. Wojsko przysłało sprzet do zabrania maszyny. - Najważniejsze, że chłopaki żyją - podkreśla płk Waldemar Gołębiowski, szef szkolenia Wyższej Szkoły Oficerskiej Sił Powietrznych w Dęblinie. - To doświadczeni piloci, obaj w stopniu kapitana - dodaje. Ale zastrzega, że do czasu wyjaśnienia okoliczności wypadku szkoła nie będzie się wypowiadać na ten temat. - Okoliczności wyjaśni Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych - zapowiada ppłk Wiesław Grzegorzewski, rzecznik Sił Powietrznych RP. - Może to zająć nawet kilka tygodni. Nieoficjalnie wiadomo, że zawiniła maszyna. Tuż przed katastrofą pilot miał alarmować, że ma kłopoty z silnikiem.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama