• Jak się czujesz po zdobyciu ważnej bramki w meczu z Cracovią? Uratowałeś remis dla Motoru, a ten gol dodatkowo zapewnił wam utrzymanie w PKO BP Ekstraklasie...
– To jest naprawdę fajne uczucie, dla takich chwil gra się w piłkę, żeby strzelać te bramki i dostarczać emocji kibicom. Tak naprawdę właśnie po to jest piłka – dla tych emocji.
• Jak oceniasz w ogóle spotkanie z Cracovią?
– Trzeba przyznać, że nie był to nasz najlepszy mecz. Rywale dobrze weszli w spotkanie. Strzelili bramkę, ale potem my mieliśmy swój lepszy moment, w trakcie którego doprowadziliśmy do wyrównania. W drugiej połowie goście znowu wyszli na prowadzenie, a niedługo później podwyższyli na 3:1. My się jednak nie poddaliśmy do końca i udało się odrobić te straty. Dlatego bardzo się cieszymy, że udało się zremisować.
• A czy po tym golu na 1:3 nie było takich myśli, że wpakowaliście się w duże tarapaty?
– Było wiadomo, że będzie ciężko odrobić dwie bramki, bo do końca meczu pozostawało tylko około 10 minut. Wiadomo też, że w PKO BP Ekstraklasie nie jest łatwo gonić wynik. Było w głowie, że będzie ciężko, ale na szczęście wszystko dobrze się skończyło.
• Co twoim zdaniem miało wpływ na słabszy początek zawodów w waszym wykonaniu?
– Na pewno drużyna z Krakowa dobrze zaczęła mecz. Wyszli wysokim pressingiem, z którym mieliśmy spore problemy, nie mogliśmy nawet za bardzo wyjść ze swojej połowy. W końcu udało się jednak przenieść grę na ich połowę i od tamtego momentu, mecz wyglądał zupełnie inaczej. Trzeba też docenić klasę rywala. Zwłaszcza ta druga bramka, to była duża jakość. Samo dośrodkowanie, ale i zgranie, naprawdę fajna bramka. Trzeci gol, to wiadomo – nasz błąd. Chcieliśmy, jak najszybciej przetransportować piłkę do przodu, ale źle się to dla nas skończyło.
• Po końcowym gwizdku głęboko odetchnęliście, że w końcu macie to utrzymanie?
– Trochę na pewno, ale szczerze mówiąc jakiejś bardzo dużej presji z tego powodu nie odczuwaliśmy. Uważam, że wcale nie byliśmy w takiej złej sytuacji. Wszystko ciągle było w naszych głowach i nogach.
• Chyba nie spodziewaliście się, zwłaszcza po tej dobrej serii, kiedy nie przegraliście siedem meczów z rzędu, że niemal do końca trzeba będzie bić się o utrzymanie...
– Myślę, że w tamtym momencie nie patrzyliśmy w dół, tylko bardziej do góry. Taki jednak był ten sezon w PKO BP Ekstraklasie, trzeba było cały czas spodziewać się niespodziewanego.
• Strzeliłeś w sobotę swojego pierwszego gola dla Motoru w oficjalnym meczu. Jak w ogóle oceniasz ten sezon pod względem indywidualnym?
– Nie był to na pewno łatwy sezon dla mnie. Myślę jednak, że ta bramka i ten występ, to takie podsumowanie całego roku ciężkiej pracy.














Komentarze