Szynkaruk: Mam nadzieję, że w zimie będę mógł ćwiczyć z pierwszą ekipą
ROZMOWA Z Radosławem Szynkarukiem, kapitanem rezerw Motoru Lublin
- 29.10.2008 12:29
-Mamy kilku młodych chłopaków, którzy potrafią grać w piłkę. Ich dużą zaletą jest niesamowita ambicja i serce do gry. Na treningach i podczas spotkań tworzymy zgrany zespół. Dodatkowo, co tydzień dochodzi do nas trzech, czterech chłopaków z pierwszego składu i to przynosi efekt. Ta liga nie jest za mocna, więc to, co mamy w zupełności na nią wystarcza.
- Rzeczywiście coś w tym jest. Boiska w \"okręgówce” są kiepskiej jakości i tak naprawdę to one wymuszają taki styl. Mamy szybkich napastników Piotra Wójcika i Tomka Lenarta. To przynosi efekt. Te słabsze zespoły nie mają obrońców, którzy umieją ustawić się przy takim systemie. Niestety, nie mieliśmy do tej pory okazji grać przy Al. Zygmuntowskich, więc nie mogliśmy jeszcze pokazać pełni naszych umiejętności.
- Wiele zależy od składu personalnego, w jakim zagramy na wiosnę. Kilka osób jest zawiedzionych koniecznością trenowania w drugim zespole. W tym gronie jestem również ja.
- Po zgrupowaniu z pierwszoligowcami trener Kuźma powiedział mi, Łukaszowi Ćwikowi i Pawłowi Rutkowskiemu, że mamy trenować z rezerwami. To jest decyzja szkoleniowca i nie mnie to oceniać. Jednak ciągle mam nadzieję, że w zimie będę mógł ćwiczyć z pierwszą ekipą. W rezerwach zajęcia odbywają się na bardzo słabej murawie. To przypomina kasowanie zawodnika.
- Był może na jednym spotkaniu ligowym i chyba jednym pucharowym.
- Piotr Wójcik. W jego wypadku musi nadrobić jednak braki techniczne. Poza tym z pewnością na uwagę zasługują Ćwik i Rutkowski. Jednak nie oszukujmy się, ciężko jest oceniać zawodników na podstawie spotkań z Niemcami czy Ostrowem Lubleskim.
Reklama













Komentarze