Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Lubelska klasa okregowa: Kraina absurdu

- Nie wiem. Mam swoje ambicje i chcę się rozwijać, a ten klub nie daje mi takiej możliwości. - Pierwszy i drugi zespół zupełnie nie współpracują ze sobą. W obecnych warunkach prowadzenie rezerw jest sztuka dla sztuki, bo młodzi zawodnicy nie maja szans przebicia się do kadry pierwszoligowca. Jeżeli nie ustali się jasnych zasad pomiędzy obiema ekipami, to istnienie drugiego zespołu nie ma najmniejszego sensu. - Ani ja, ani żaden z moich podopiecznych nie dostaliśmy w tym sezonie nawet złotówki. W lecie umawiałem się z władzami, że będę dostawał miesięcznie kilkaset złotych, ale klub nie dotrzymał obietnicy. - Chłopcy o wiele bardziej zdegustowani są sytuacja sportową, niż finansową. Piotrek Wójcik, Michał Budzyński, Przemek Kucyk i Łukasz Rutkowski od czasu do czasu ćwiczą z pierwszym zespołem. Mają zajęcia w czwórkę pod okiem Mirosława Kosowskiego i kopią piłkę między sobą. Ekipa Ryszarda Kuźmy wchodzi na płytę w zupełnie innym terminie. Przecież to jest absurd! O jakiej rywalizacji czy konkurencji możemy mówić w takich warunkach? Zawodnicy z pierwszej ligi dołączają do drużyny rezerw tylko na mecze. Muszę ich wstawiać do składu kosztem chłopców, którzy cały tydzień sumiennie pracowali. - Tak. \"Okręgówka\" to dla mnie zbyt niskie progi, więc, jeżeli będę zmieniał klub, to na ekipę z wyższej ligi. Jestem nawet gotowy wyjechać z tego województwa. - Nie chcę mówić o nazwach, bo jest na to za wcześnie. Mogę powiedzieć tylko tyle, że jest to zespół z dolnych rejonów trzeciej ligi w województwie pomorskim.
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama