Reklama
Gdy w Twoim gardle płonie ogień
Anginę można \"złapać” nawet w środku lata, choć teraz zbliża się sezon zachorowań na nią. Powód?
- 05.11.2008 17:41
Nie wietrzymy pomieszczeń, przebywamy w dusznych, przegrzanych pokojach. To warunki, które sprzyjają rozmnażaniu się wirusów i przenoszeniu infekcji.
- Ja zaobserwowałam, że po zjedzeniu lodów częściej boli mnie gardło - zauważa Anna Polikowska, studentka UMCS w Lublinie. - Dlatego wyrzekłam się ich, choć bardzo je lubię.
Anginom sprzyja obecna zmienna pogoda. Jest ciepło, więc rozbieramy się. Ale następuje raptowna zmiana temperatury, ochłodzenie organizmu - i choroba gotowa.
- To powoduje, że możemy się przeziębić, zachorować na zapalenie gardła albo anginę - ostrzega Marta Głowacka-Choina, lekarz specjalista laryngolog-alergolog. - Gdy z rozgrzanego pomieszczenia wychodzimy na zewnątrz, dochodzi do szybkiego wychłodzenia organizmu.
Organizm broni się przed utratą ciepła, reagując skurczem naczyń krwionośnych, również tych w błonie śluzowej gardła. Śluzówka jest gorzej ukrwiona i nie może optymalnie walczyć z wirusem lub bakteriami.
Kłopoty mogą mieć osoby z upośledzoną drożnością nosa - oddychają ustami. Powietrze wdychane nosem oczyszcza się, nawilża i ogrzewa. Oddychając ustami otwieramy drogę wirusom.
Anginy są rzadsze u dorosłych niż u dzieci. To choroba bakteryjna, a bakterie są rozsiewane z nosów i gardeł ludzi chorych i łatwo przenoszą się na innych. Dlatego często zauważa się większą podatność na anginę wśród członków jednej rodziny.
Zapalenie krtani często jest chorobą wirusową, ale również może być skutkiem zbytniego obciążenia głosu. Bywa chorobą śpiewaków i nauczycieli, albo może się zdarzyć po jednorazowym nadwerężeniu głosu.
- Zapalenie krtani może wystąpić po raptownym schłodzeniu gardła - na przykład wtedy, kiedy szybko zjemy lody lub wypijemy zimny napój podczas upałów - wyjaśnia laryngolog. - To częste schorzenie w lecie. Bakteryjne zapalenie krtani występuje rzadko, bo zabezpieczają ją migdałki.
Tej chorobie towarzyszy chrypka i suchy kaszel, a także pieczenie lub drapanie oraz ból gardła i \"zanikanie” głosu podczas mówienia.
Jako antidotum zalecane jest picie większej ilości płynów. Dużą ulgę przynoszą inhalacje gardła i nawilżanie pomieszczenia.
Ostre zapalenie gardła często poprzedza katar. W większości przypadków przyczyną są wirusy, rzadziej bakterie. Chorzy skarżą się na ból gardła podczas połykania, drapanie i kłucie. Często towarzyszy temu ból głowy i lekko podwyższona temperatura. Gardło jest przekrwione, a błona śluzowa rozpulchniona. Pamiętajmy, że każdy ma większą podatność na wirusy jeśli jest przemęczony, źle odżywiony, przeżywa długotrwały stres. Te osoby będą bardziej podatne na zapalenie gardła.
Leczenie wirusowej infekcji jest tylko objawowe.
Przy pierwszych objawach choroby najlepiej położyć się do łóżka. Trzeba pić np. dużo naparów z rumianku, kwiatu lipy, herbatę z sokiem malinowym. Niektórych cytryna albo miód podrażniają. Płyny nie powinny mieć skrajnych temperatur.
Trzeba unikać ostrych przypraw. Przy podwyższonej temperaturze zażyć np. aspirynę, choć nie jest ona wskazana dla osób z chorobą wrzodową.
Można kupić tabletki do ssania, mieszanki do płukania gardła i inhalacji. Działanie lecznicze ma kora dębu, rumianek, szałwia. Można stosować metodę babci i płukać gardło wodą z solą (łyżeczka na szklankę wody). Płyn do płukania powinien mieć taką samą temperaturę jak temperatura ciała. Zabieg trzeba powtarzać 3-4 razy dziennie. Nie powinien on trwać długo, żeby nie podrażnił błony śluzowej.
Pamiętajmy, że w infekcjach wirusowych przyjmowanie antybiotyków mija się z celem.
Reklama













Komentarze