To jeden z najbardziej zaawansowanych zabiegów urologicznych wykonywanych przy pomocy robota operacyjnego. Dotychczas podobne operacje przeprowadzano metodą klasyczną, wymagającą szerokiego otwarcia jamy brzusznej, co wiązało się z większym ryzykiem powikłań i długą rekonwalescencją.
Jak podkreśla szpital, technika robotyczna pozwala ograniczyć inwazyjność zabiegu. Operacja wykonywana jest przez niewielkie nacięcia, co oznacza mniejszy uraz dla organizmu, mniejsze blizny, krótszy pobyt w szpitalu i szybszy powrót do codziennych aktywności.
– Zabieg, który przeprowadziliśmy u pacjentki, to jedna z pierwszych w Polsce operacji wykonanych z powodzeniem w asyście systemu da Vinci. Jej realizacja była możliwa dzięki wieloletniemu doświadczeniu zespołu w wykonywaniu podobnych procedur, ale w sposób klasyczny – wyjaśnia dr hab. n. med. i n. o zdr. Przemysław Mitura, kierujący Klinicznym Oddziałem Urologii i Onkologii Urologicznej.
Operacja wysokiego ryzyka
Czop nowotworowy w żyle głównej dolnej to bardzo poważne zagrożenie. Naczynie transportuje krew z dolnej części ciała bezpośrednio do serca. Oderwanie fragmentu zmiany może doprowadzić do zatorowości płucnej lub przedostania się materiału do serca, co stanowi bezpośrednie zagrożenie życia.
Sam zabieg wymagał odsłonięcia długiego odcinka żyły głównej dolnej, czasowego zamknięcia naczyń, otwarcia żyły, usunięcia czopa, a następnie jej zamknięcia i usunięcia chorej nerki.
Pacjentka wyszła ze szpitala po pięciu dniach
Operacja zakończyła się powodzeniem. 70-letnia pacjentka opuściła szpital już w piątej dobie po zabiegu.
Na czele zespołu operacyjnego stanął dr hab. Przemysław Mitura. W zabiegu uczestniczyli także lekarze, pielęgniarki oraz zespół anestezjologiczny.
To kolejny przykład rozwoju chirurgii robotycznej w Lublinie i potwierdzenie, że skomplikowane procedury medyczne mogą być wykonywane w regionie z wykorzystaniem najnowocześniejszych technologii.













Komentarze