Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Znane są przyczyny katastrofy śmigłowca pod Lubartowem

Niesprawne łożysko doprowadziło do katastrofy wojskowego śmigłowca Mi-2, który pod koniec października rozbił się pod Lubartowem. Tak orzekła Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych.
Teraz specjaliści z Instytutu Techniki Wojsk Lotniczych w Warszawie ustalą, czy łożysko uległo uszkodzeniu na skutek złego smarowania, czy wad konstrukcyjnych lub materiałowych. Wiadomo jedynie, że uszkodzone łożysko doprowadziło do awarii lewego silnika. W efekcie śmigłowiec runął na ziemię z wysokości 100 metrów. Do katastrofy doszło 29 października w miejscowości Luszawa koło Lubartowa. Maszyna wyruszyła w lot szkoleniowy na trasie Dęblin-Żyrzyn-Kamionka-Baranów. Według świadków wypadku, w pewnym momencie w powietrzu było słychać łupnięcie. A potem helikopter łagodnie opadł na ziemię, uderzając dziobem w ziemię. Śmigłowiec należał do 1 Ośrodka Szkolenia Lotniczego z Dęblina. W środku były dwie osoby: pilotował kpt. Michał K., nawigatorem był kpt. Tomasz S. Pierwszy z nich trafił do szpitala w bardzo ciężkim stanie. Przez kilkanaście dni był utrzymywany w śpiączce farmakologicznej. Teraz odzyskał przytomność, a jego stan powoli się poprawia. Tomasz S. odniósł tylko lekkie obrażenia.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama