Palikot: Kruk bełkotała, bo była pijana
Bełkotliwa mowa, chwiejny krok. Tak zachowywała się wczoraj w Sejmie Elżbieta Kruk. - Czy jest pani pijana? - pytali dziennikarze. - W związku z tym, że co? Że miałam urodziny dwa dni temu? - bełkotała.
- 21.11.2008 19:09
- To nie żadna niedyspozycja! Poseł Kruk jest pijana. Bełkotała, przewróciła się w Sejmie. Teraz od dwóch godzin siedzi w kawiarni sejmowej i boi się wyjść - relacjonował nam w południe Janusz Palikot, lubelski poseł PO.
Pierwsze informacje o niedyspozycji lubelskiej działaczki PiS Elżbiety Kruk podały portale internetowe ok. godz. 10.30. Dziennikarze poczuli alkohol od pani poseł idącej sejmowym korytarzem. Na pytanie, czy jest w stuprocentowej formie, odparła: Czy ja nie jestem w stuprocentowej formie? Czy jestem w stanie wskazującym? Proszę mnie zbadać alkomatem i będzie miała pani odpowiedź, a jak nie, to spotkamy się w sądzie.
Dziennikarze nie ustępowali: Jest pani pijana? - Potrafię pracować dobrze, potrafię coś tam, coś tam - zapewniała Kruk.
W odsiecz przyszli jej partyjni koledzy. Zaprowadzili posłankę do kawiarni. Spędziła tam trzy godziny przy kawie. Potem, otoczona szczelnym kordonem koleżanek i kolegów z PiS, opuściła budynek przy ul. Wiejskiej. Nie zdecydowała się dmuchnąć - na co liczyli tłumnie zebrani dziennikarze - w przygotowany alkomat.
- Sprawa jest bardzo smutna, musimy ją wyjaśnić - przyznał Przemysław Gosiewski, szef klubu PiS.
Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski (PO) był bezradny. - Ja nie jestem szefem zakładu pracy, nie mogę ukarać posła, to sprawa dla klubu komisji etyki - stwierdził. Wyjaśnił, że komisja może ukarać Kruk najwyżej naganą.
Kiedy we wszystkich mediach w Polsce sprawa posłanki była już numerem jeden, koledzy Kruk przekonywali, że nie wiedzą o co chodzi. - Na sali posiedzeń nie mamy telewizorów. Teraz są głosowania i proszę pozwolić mi pracować - usłyszeliśmy od Beaty Sadurskiej z władz klubu PiS.
Wieczorem szef PiS Jarosław Kaczyński przekonywał, że Kruk \"mogła być chora”. Ale nie wykluczył, że będą konsekwencje. Posłanka ma się tłumaczyć, jak już całkowicie dojdzie do siebie.
Elżbieta Kruk wcześniej była szefową Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. W tej roli zasłynęła jako strażniczka moralności. Żądała nałożenia 500 tys. zł. kary na Polsat, na którego antenie Kazimiera Szczuka przedrzeźniała niepełnosprawną Magdalenę Buczek, współpracowniczkę Radia Maryja. Wczoraj w plebiscycie Kuriera Lubelskiego \"Kto ma największe wpływy i władzę w Lublinie” Kruk zajęła piąte miejsce. W ostatnich wyborach do Sejmu zdobyła na Lubelszczyźnie 53 474 głosy.
*Przemysław Wałęsa - syn ówczesnego prezydenta spowodował wypadek samochodowy po alkoholu, uciekł i groził policjantom. Obrońca bronił go twierdząc, że klient padł ofiarą \"pomroczności jasnej”.
*Aleksander Kwaśniewski - niedyspozycję z jesieni 2007 roku tłumaczył \"chorobą filipińską”. Gdy osiem lat wcześniej sprawiał wrażenie pijanego podczas uroczystości na cmentarzu w Charkowie, kancelaria tłumaczył go kontuzją goleni nogi. Później prezydent przyznał, że pił alkohol przed uroczystościami.
Reklama













Komentarze