Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Wrobili porywaczy w napad

Prokuratura wypuściła z aresztu trzech mieszkańców Głuszczyzny, którzy poturbowali miejscowych chuliganów. Okazało się, że pobici kłamali na przesłuchaniu, żeby zajście wyglądało na napad rabunkowy.
Marcin D., Przemysław K. i Zbigniew B. trafili za kratki przed miesiącem. Prokuratura postawiła im zarzut pobicia i pozbawienia wolności trzech nastolatków oraz najcięższy - dokonania rozboju. Za to ostanie przestępstwo grozi do 10 lat więzienia. Było też podstawą do aresztowania. Ofiarami mężczyzn padli dwaj bracia W. oraz ich kompan, którzy kilka miesięcy temu zamieszkali z matką w rozpadającym się domu. Mieszkańcy Głuszczyzny oskarżają nastolatków o kradzieże, dewastację przystanku i cmentarza. Trzej mężczyźni postanowili zaprowadzić porządek. Najpierw siłą wepchnęli uciążliwych nastolatków do samochodu. 16-latka i jego kolegę zamknęli w bagażniku auta. Jego 13-letniego brata posadzili na tylnym fotelu. W ustronnym miejscu pobili nastolatków. Z 13-latkiem pojechali nad rzekę. Tam na kilka sekund zanurzyli jego głowę w wodzie. Zaraz po pobiciu jeden z nastolatków powiedział na przesłuchaniu, że mężczyźni zabrali mu telefon komórkowy. Jego koledzy to potwierdzili. Dopiero po miesiącu okazało się, że kłamali. Pod koniec ub. tygodnia jeden z nastolatków przyznał się do tego, że wersja o napadzie została zmyślona. Po pobiciu, a jeszcze przed przyjazdem policji, chłopcy ustalili pomiędzy sobą, że powiedzą o zabraniu aparatu, żeby bardziej obciążyć napastników. W rzeczywistości oddali aparat swemu koledze. W niedzielę trójka nastolatków została znowu przesłuchana w obecności psychologa, który oceniał ich prawdomówność. - Według jego opinii, powiedzieli prawdę o pobiciu i wożeniu w bagażniku, zmyślili zaś to, że został im zabrany telefon - mówi Dorota Kawa, zastępca prokuratora rejonowego w Lublinie. Policjanci znaleźli już \"zrabowany” telefon. Prokuratura zdjęła z mężczyzn zarzut dokonania rozboju i w poniedziałek wypuściła ich z aresztu. Teraz ciążą na nich znacznie łagodniejsze zarzuty - pobicia i pozbawienia wolności. Marcina D., Przemysława K. i Zbigniewa B. bronili sąsiedzi. Pod petycją o wypuszczenie ich z aresztu podpisało się ponad 70 mieszkańców wsi.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama