Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Ciąża? Tylko do czerwca

Czy kobieta w ciąży może chodzić do ginekologa bezpłatnie? Teoretycznie tak. W praktyce większość pań płaci.
- Z trudem znalazłam ginekologa, który poprowadziłby moją ciążę w ramach umowy z funduszem, czyli za darmo - mówi 21-letnia lublinianka Paulina. - W końcu się udało. Ale po trzech wizytach dowiedziałam się, że na kolejną muszę się zapisać już prywatnie. Albo szukać ginekologa, który jeszcze ma pieniądze z kontraktu z NFZ. To był dla mnie szok. Nie jestem zamożna, a co najmniej te 100 zł miesięcznie na wizytę ciężko mi odłożyć. Dlaczego tak się dzieje? Tylko co trzeci gabinet ginekologiczny na Lubelszczyźnie ma podpisaną umowę z Narodowym Funduszem Zdrowia. Na dodatek tzw. punkty na opiekę ginekologiczną kończą się im w zastraszającym tempie. Już w połowie roku trudno o gabinet, gdzie kobieta w ciąży mogłaby przychodzić na konsultacje w ramach kontraktu z NFZ. - Odsyłamy pacjentki gdzie indziej, aby szukały wolnych miejsc - mówi szef jednej z przychodni ginekologicznych w Lublinie. - Większość wraca i prowadzi ciążę prywatnie. Oczywiście, płacąc niemałe pieniądze. - Polskie prawo zapewnia wszystkim kobietom w ciąży, a także w czasie porodu i połogu, dostęp do bezpłatnej opieki medycznej - twierdzi tymczasem Łukasz Semeniuk, rzecznik lubelskiego oddziału NFZ. - W momencie gdy lekarzowi kończą się punkty, może dalej leczyć pacjentkę albo skierować do lekarza, który punkty jeszcze ma. - Nam punkty z NFZ skończyły się już w połowie roku - mówi Stanisław Podgórski, szef przychodni przy ulicy Koryznowej w Lublinie. - Przyjmowałem dalej. A z funduszu usłyszałem, że nie mam co liczyć na zwrot pieniędzy za pacjentki przyjęte ponad limit. Agnieszka Mielniczek z Lublina urodziła Kubę przed 8 miesiącami. Gdy była w ciąży, do ginekologa chodziła prywatnie. - Kiedyś kilka razy poszłam do \"państwowego” lekarza - mówi. - Jednak opieka nie była taka, jak być powinna, a poza tym okazywało się, że nie wszystkie wizyty są bezpłatne. Doszłam do wniosku, że lepiej zapłacić, i o nic się nie martwić.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama