Niedoszły samobójca przeżył, bo woda była za płytka
Mariusz Ł., 21-latek z Ustki (woj. pomorskie), tak przeżył sprzeczkę z żoną, że postanowił odebrać sobie życie - informuje \"Super Express\".
- 07.01.2009 07:41
Żegnając się ze światem wskoczył do rzeki Słupi i poczuł, jak jego ciało mrozi lodowate zimno. Od pasa w dół. Bo samobójca na miejsce śmierci wybrał sobie punkt, w którym rzeka jest bardzo płytka - ledwo sięgała mu do pasa.
Jak pisze \"Super Express\" zszokowany mężczyzna stał w zimnej wodzie, rozglądając się dookoła szeroko otwartymi oczami. Tak zastali go policjanci i sanitariusze, którzy szybko wyciągnęli desperata z zamarzającej wody. Zziębniętego mężczyznę przewieziono na komisariat, gdzie mógł przebrać się w suche ubranie i rozgrzać ciepłą herbatą.
Odurzony miłością desperat trafił na obserwację do szpitala psychiatrycznego.
Reklama













Komentarze