Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Zamościanie wolą sztukę współczesną niż seriale?

Zamościanie tłumnie odwiedzają galerie i muzea. Niektórzy częściej niż kilkanaście razy w roku! Żeby było jeszcze lepiej, trzeba połączyć Orkiestrę Symfoniczną z Zamojskim Domem Kultury. Takie rewelacje zaserwowała firma \"Hektor”, prezentując kulturalną strategię dla miasta.
Praca \"Hektora” kosztowała budżet miasta ok. 20 tys. zł. Za te pieniądze firma przeprowadziła ankietę, ustaliła \"misję” i przygotowała \"Strategię Kultury Zamościa na lata 2008-2015. Ankiety wyszły rewelacyjnie. Wynika z nich, że Biura Wystaw Artystycznych nie odwiedziło w ub. roku tylko ok. 3 proc. zamościan, zaś ponad 21 proc. zajrzało tam od 7 do 10 razy, a ponad 17 proc. bywało jeszcze częściej. Progi Muzeum Zamojskiego ominęło podobno tylko 3 proc. mieszkańców miasta, a Orkiestry Symfonicznej 11 proc. Podobnie jest z innymi instytucjami kultury. \"Hektor” zbadał też oczekiwania mieszkańców miasta. Wyszło wspaniale! Uczestnictwa w wydarzeniach kulturalnych domaga się aż 80 proc. zamościan, na wystawy chce chodzić aż 43 proc. z nas, a tylko ok. 6 proc. woli oglądać filmy w telewizji! Coś nie tak? Absolutnie! - Próba była reprezentatywna - zapewnia Stanisław Lis, prezes \"Hektora”. - Badanie odbyło się według reguł i praw statystycznych. - Strategia przedstawia stan obecny, a my zdecydujemy dokąd pójdziemy - zapowiada prezydent Marcin Zamoyski. Bo zmiany w zamojskiej kulturze są jednak konieczne. Ze strategii wynika, że miasto musi budować swoją markę, powinno wprowadzić biuro festiwalowe i wspierać organizacje pozarządowe. Jest też… konkret. Władze powinny połączyć Orkiestrę Symfoniczną im. Karola Namysłowskiego z… Zamojskim Domem Kultury. - Bo takie instytucje, jak domy kultury, przecież się wypalają - wyjaśnia Lis. Wyniki badań firma \"Hektor” zaprezentowała podczas zwołanych w Ratuszu konsultacji. Przybyli na nie dziennikarze, pracownicy instytucji kulturalnych i m.in. radni. Wielu było wstrząśniętych. - Jestem tu 70 minut i nie usłyszałem żadnych konkretów - denerwował się radny Wiesław Nowakowski (SLD). Nie doczekał się ich, więc wyszedł. - Wyniki badań są niewiarygodne, a cała strategia nie wnosi nic nowego - skomentował radny Krzysztof Lewkowicz (PiS). Jadwiga Machulewska, szefowa Wydziału Promocji, Kultury i Spraw Społecznych UM, nie chce niczego komentować. - Mnie takie wyniki mogą tylko cieszyć - tłumaczy. I dodaje: Ta firma robi tylko diagnozę i określa jakieś kierunki. To radni zdecydują przecież, czy taka strategia zostanie przyjęta.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama