Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

"Powrót Fredrika Lindgrena był dla nas bardzo ważny". Opinie po meczu Orlen Oil Motoru w Zielonej Górze

W 10. kolejce Orlen Oil Motor Lublin pokonał na wyjeździe Falubaz Zielona Góra 50:40 i tym samym powtórzył wynik jaki osiągnął w Lublinie. Dzięki temu „Koziołki” dopisały sobie trzy punkty w tabeli i nadal mają szansę na zakończenie fazy zasadniczej w czołowej „czwórce”. Jak niedzielne spotkanie w upale skomentowali główni bohaterowie?
"Powrót Fredrika Lindgrena był dla nas bardzo ważny". Opinie po meczu Orlen Oil Motoru w Zielonej Górze

Autor: Orlen Oil Motor Lublin/facebook

Jacek Ziółkowski, menedżer Orlen Oil Motoru

 – Bardzo się cieszymy, bo wszyscy pojechali bardzo ambitnie i z sercem. Rzadko się zdarza żeby sześciu zawodników z jednej drużyny wygrywało wyścigi indywidualnie. Fajnie, że Sven Cerjak po swoim pierwszym meczu w PGE Ekstralidze zdobył dzisiaj cztery punkty i oby tak podwajał ten dorobek w każdym kolejnym spotkaniu.

 – Powrót Fredrika Lindgrena był bardzo ważny. Nie tylko jeśli chodzi o wyjazd na tor, ale i powrót do drużyny. To nas wzmocniło psychicznie. Będziemy walczyć nadal o czołową czwórkę. Będzie ciężko, ale jedziemy dalej.

Bartosz Zmarzlik

– Trzeba się skupić przede wszystkim na Fredriku Lindgrenie. Należą mu się ogromne brawa i słowa uznania, bo to on był bohaterem tego meczu. Widać, że jeszcze nie jest w pełni sił, a zdobył moim zdaniem najważniejsze punkty dla naszej drużyny. Dlatego bardzo mu dziękujemy.

 – Bartkowi Bańborowi życzymy dużo zdrowia. Jesteśmy z nim w kontakcie i mamy nadzieję, że jak najszybciej do nas wróci. Znaliśmy stawkę spotkania w Zielonej Górze. Musieliśmy sobie poradzić bez Bartka i to nas mocno martwiło, bo to nasz kluczowy junior. Wyszliśmy na tor maksymalnie skoncentrowani po bardzo fajnej odprawie. Chyba pierwszy raz z życiu w takiej uczestniczyłem. Było zespołowo, motywacyjnie, konkretnie i pewnie. Nic takiego w stylu „chłopaki musicie” tylko dobrze powiedziana przemowa i okazała się bardzo inspirująca.

Martin Vaculik

 – Cała drużyna pojechała świetne zawody. Super, że wrócił do nas Freddie i zrobił kawał dobrej roboty. Bardzo mu za to dziękuję, bo kiedy go dzisiaj zobaczyłem to bardzo się ucieszyłem. Jechał świetnie. My walczymy dalej i myślę, że ten mecz to punkt zwrotny dla nas.

Mateusz Cierniak

 – Tor był bardzo fajny do walki i czytelny. Przyjemnie się jeździło, a temperatura zrobiła najbardziej swoje. Ja do kwestii pogody przygotowywałem się już od środy. Piłem codziennie elektrolity, wodę, soki, lemoniady. Słowem wszystko co się dało i jak najbardziej różnorodnie. Miałem już tak, że w trakcie zawodów nagle dopadał mnie ból głowy i miałem „totalny zjazd”. W Zielonej Górze wiedziałem, że nie mogę do tego dopuścić.

 – Pierwszy bieg to była jazda na przetarcie. Miałem „zero”, ale jechałem w kontakcie z Przemysławem Pawlickim. Później zdobyłem jeden punkt po walce z Pawlickim. Wyciągnąłem wnioski i pozmieniałem co nieco w motocyklach. W kolejnym wyścigu przywiozłem trójkę i już nic nie zmieniałem. Kolejne wygrane zrobiłem na tym samym motocyklu i ustawieniach. Cieszę się, że mimo ciężkich warunków mój motocykl był powtarzalny. 

– Stęskniłem się za Lindgrenem i bardzo się cieszę, że do nas wrócił. Wiemy, że nie był to dla niego łatwy mecz, bo od razu po powrocie został rzucony na głęboką wodę. Jeździ jednak dłużej na żużlu niż ja żyję więc myślę, że to nie była dla niego nowość. Nie zmienia to faktu, że cieszymy się, że jest z nami

 – Każdy wiedział co ma robić. Cel był jasny i było nim zdobycie trzech punktów. Każdy wykonał swoje zadanie. W sobotę straciliśmy Bartka Bańbora i wiedzieliśmy, że nie będzie łatwo. Na szczęście stanęliśmy na wysokości zadania.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama