Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Złoty słabnie w oczach

Kredytobiorcom cierpnie skóra, cieszą się pracujący za granicą rodacy i eksporterzy. Waluty, głównie dolar, systematycznie drożeją.
W ciągu pół roku złoty stracił do dolara 60 proc., a do franka szwajcarskiego 43 proc., co jest niezwykle ważne dla osób, które zaciągnęły we frankach kredyty mieszkaniowe. - Mam kredyt hipoteczny na 30 lat, więc takie okresowe wahnięcia kursów franka nie przerażają mnie - mówi pan Tomek, klient lubelskiego banku PKO BP. Czy rzeczywiście posiadacze kredytów mieszkaniowych w obcych walutach powinni zachować spokój? - Głębokie cięcia stóp procentowych przez szwajcarski bank centralny rekompensują klientom banków dotychczasowe osłabienie złotówki - mówi Piotr Kaczmarski, dyrektor departamentu w firmie doradztwa finansowego Finamo SA. Na to, co dzieje się z walutami, nie reagują ceny sprzętu RTV i AGD. - W styczniu są takie same, jak były w zeszłym roku, a telewizory LCD nawet tańsze - mówi Adam Błaziak, wiceprezes Astro Sp. z o.o. w Lublinie. - Choć producenci zapowiadają podwyżki, wszystko będzie zależało od tego, co wydarzy się w najbliższych dwóch miesiącach. - Mam zamiar wymienić telewizor. Chyba wykorzystam wolną sobotę i pójdę na zakupy. Złoty wciąż spada, nie wiadomo, ile wkrótce będzie kosztował - boi się Krzysztof Sumak z Lublina. Wzrost cen widać za to na stacjach benzynowych. - Cena ropy waha się nieznacznie, ale drożeje dolar. Dlatego ceny paliw rosną - mówi Dawid Piekarz, rzecznik prasowy PKN Orlen SA. - Spodziewamy się, że ropa nie powinna drożeć, natomiast Bóg wie, co będzie z kursami walut. A to od tych dwóch czynników zależeć będą ceny paliw. Ceny walut osiągnęły poziom, kiedy opłaca się je sprzedawać. - Ruch jest większy niż poprzednio - mówi Andrzej Walencik z kantoru \"Vegas” przy ul. Furmańskiej w Lublinie. - Ludzie raczej sprzedają waluty niż kupują. Głównie euro i funty brytyjskie. Ale i dolary, od kiedy przekroczyły poziom 3 zł. Cieszą się pracujący za granicą. W przeliczeniu na złote za tę samą pracę zarabiają więcej. Cieszą się też eksporterzy, bo dostają więcej pieniędzy za swoje towary i stają się konkurencyjni na obcych rynkach. Odmienne humory mają importerzy - oni muszą płacić więcej za to, co kupują za granicą.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama