Spółdzielnia Mleczarska Spomlek jeszcze nie zapowiedziała całkowitego wycofania się ze sponsorowania radzyńskich Orląt.
Spora grupa podopiecznych trenera Marka Majki woli jednak nie czekać na rozwój wypadków. Poszukiwania nowych miejsc pracy rozpoczęły się na dobre.
Kłopoty lokalnego rywala starają się wykorzystać pozostali trzecioligowcy z naszego regionu i w pierwszej kolejności wzmocnień szukają właśnie w Radzyniu. Na pierwszy ogień poszedł Damian Pietroń, który zapowiedział już, że na pewno pożegna się z Orlętami.
Niewiadomą jest jedynie gdzie ostatecznie zakotwiczy podpora defensywy radzynian. Od kilku tygodni mówi się, że Pietroń wyląduje w Puławach, ale 25-letni piłkarz byłby też mile widziany w Świdniku. Warto dodać, że tamtejsza Avia przygląda się jeszcze bramkarzowi Krzysztofowi Stężale i pomocnikowi Pawłowi Pliszce.
Odejście Pliszki byłoby o tyle łatwiejsze, że jest on od kilku miesięcy... wolnym zawodnikiem. - Kontrakt skończył mi się już 30 czerwca. Jeszcze jednak nie zdecydowałem czy odejdę z Radzynia. Mocno się nad tym zastanawiam, ale chyba poczekam na ruch ze strony Orląt - mówi zawodnik. Bez umowy od pół roku jest również obrońca Artur Iwan.
Tylko rundę trwała przygoda Piotra Wilawera z klubem firmowanym przez Spomlek. Napastnik wypożyczony z Motoru Lublin może jednak swój krótki pobyt w Orlętach uznać za udany. W końcu siedem razy trafił do bramki i uplasował się w czołówce trzecioligowych snajperów.
- Na sto procent nie zostanę w Radzyniu. Przyszedłem tu jedynie, aby odbudować formę i myślę, że to mi się udało. Teraz chciałbym jednak spróbować swoich sił w wyższej lidze. Podpisałem już umowę z menadżerem, ale nie mogę zdradzać, kto nim jest. Mogę jedynie powiedzieć, że teraz on zajmuje się moimi sprawami i szuka dla mnie nowego klubu - przyznał Wilawer.
Coraz bliższy pożegnania zespołu jest także Daniel Szewc. - W tej chwili wiemy tyle, że pracujemy do końca roku. Nie ma jednak,co ukrywać, że praca i treningi to nie jest szczyt marzeń. Zbyt dużo sił mnie to kosztuje i dlatego skłaniam się raczej do odejścia z Orląt - wyjaśnia Szewc. Wniosek o rozwiązanie kontraktu złożył również kontuzjowany od dłuższego czasu Krzysztof Butryn. - Byłem niedawno na badaniach w Olsztynie i dostałem kategoryczny zakaz biegania. Chciałbym jednak być w pełni sprawny na początek przygotowań - stwierdził Butryn.
Mimo kilku telefonów w sprawie pracy z decyzją nie spieszy się z kolei Rafał Borysiuk. - Niczego jeszcze nie zdecydowałem. Czekam na jakiś sygnał ze strony klubu, ale na razie nikt nie podjął ze mną rozmów. Mój kontrakt wygasa dopiero za pół roku, dlatego nie muszę się spieszyć - mówi popularny \"Borys”, który także byłby mile widziany w puławskiej Wiśle.
W klubie z Radzynia działacze pogodzili się już z odejściem Pietronia, ale nie wiedzą nic na temat planów pozostałych zawodników. - Szczerze mówiąc, żaden z graczy nie zgłaszał chęci rozwiązania kontraktu. Dlatego ja nic w tej sprawie nie wiem - uciął trener Majka.
Mimo to najwyższa pora, aby oswoić się z myślą, że zespół Orląt wkrótce pójdzie w rozsypkę. Tym bardziej, że zawodnicy na ruchy ze strony klubu muszą poczekać jeszcze kilkanaście dni. Zebranie zarządu planowane jest dopiero w połowie grudnia.
Reklama













Komentarze