Do incydentu doszło we wtorek wieczorem, na przejściu dla pieszych przy ul. Narutowicza. Kobieta zatrzymała swoją toyotę przed pasami. Kiedy na sygnalizatorze pojawiło się zielone światło, powoli ruszyła. Samochód był już w połowie przejścia, kiedy z lewej strony wszedł na pasy mężczyzna. Nie zwracał uwagi na samochody.
- Kobieta zatrzymała się, by go przepuścić. Jednocześnie użyła klaksonu, upominając przechodnia - mówi Renata Laszczka-Rusek z zespołu prasowego lubelskiej policji. - Gdy mężczyzna minął pojazd, nagle zawrócił i z impetem kopnął w drzwi toyoty, od strony pasażera.
Agresywny przechodzień odszedł w stronę centrum miasta. Właścicielka toyoty postanowiła go śledzić. Po drodze skontaktowała się z policją. Podała rysopis sprawcy, który po całym zdarzeniu wszedł do biblioteki. Policjanci nie mieli trudności z jego odnalezieniem.
- Agresywnym przechodniem okazał się 40 letni mieszkaniec Lublina. Przyznał się do winy, nie potrafił jednak wyjaśnić powodu swojego zachowania - dodaje Laszczka-Rusek.
Mężczyzna usłyszał zarzut zniszczenia mienia. Grozić mu może nawet do 5 lat więzienia.
Wszedł na przejściu na czerwonym. Skopał samochód i poszedł do biblioteki
40-latek z Lublina kopnął w drzwi stojącego na pasach samochodu. Sam wszedł na przejście przy czerwonym świetle. Kiedy kierująca autem na niego zatrąbiła, dał upust agresji.
- 29.08.2014 15:30
Reklama













Komentarze