Co ciekawe, atakujący ze Słowacji ostatni raz bramkę z gry strzelił... 31 stycznia w Poznaniu, gdzie niespodziewanie Lechia pokonała Lecha 3:1. W kolejnych dziesięciu spotkaniach 24-letni napastnik dopisał do swojego konta jedynie trzy gole. Wszystkie zdobył zresztą po celnych strzałach z rzutów karnych. W tym roku uzbierał w sumie tylko cztery trafienia.
Wiosną w lepszej formie jest Czubak. 26-letni piłkarz Motoru bramkarzy rywali pokonał przy okazji rundy rewanżowej siedem razy (w czternastu meczach). Co więcej, tylko jednego gola w tym roku zdobył po tym, jak wykorzystał jedenastkę.
W niedzielę „Czubi” był ważnym ogniwem drużyny w Płocku. Przy odrobinie szczęścia mógł nawet zapisać na swoim koncie hat-tricka. W pierwszej połowie najpierw minimalnie pomylił się po świetnym strzale głową. Niedługo później zamienił centrę Bartosza Wolskiego na gola. W drugiej połowie ładnie uderzył z woleja, ale ponownie niecelnie.
I tak może być jednak bardzo zadowolony. W końcu jest debiutantem na poziomie PKO BP Ekstraklasy. A mimo to ma na swoim koncie siedemnaście bramek (w 31 meczach ligowych).
– Pierwszy mecz z Wisłą wyglądał tak samo – mieliśmy sytuacje tylko nie umieliśmy ich wykorzystać. Dlatego zremisowaliśmy 1:1. Tym razem byliśmy skuteczniejsi, a do tego dobrze broniliśmy cała drużyną. Zostały dwa mecze, które chcemy wygrać i będziemy o to walczyć – mówił na antenie Canal+ Sport Karol Czubak.
A jak widzi rywalizację z Tomasem Bobckiem o koronę króla strzelców?
– Ta walka jest bardzo wyrównana i ciekawa. Mogę powiedzieć, że będę walczył do końca – zapewnia popularny „Czubi”.














Komentarze