Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Gruz omal mnie nie zabił

Mieszkanka jednego z bloków przy ul. Poniatowskiego w Zamościu najadła się strachu. Kiedy otworzyła drzwi mieszkania, z wysokości kilku pięter posypał się na nią gruz.
- Miałam szczęście, bo ze ściany bloku posypała się sterta gruzu - żali się 77-letnia Czesława Zwolan, najemca mieszkania przy ul. Poniatowskiego 3. - Odskoczyłam i nic mi się nie stało. To cud! Niektóre kawałki betonu miały wielkość pięści! Było ich tyle, że nie mogłam otworzyć drzwi od klatki schodowej. Jak administrator mógł do tego dopuścić? Blok przy Poniatowskiego 3 został wybudowany ponad 30 lat temu. Zarządza nim zamojski Zakład Gospodarki Lokalowej. Ściany budynku są popękane, a w kilku miejscach widać spore ubytki. Według lokatorów, mieszka się w nim fatalnie. Ludzie narzekają m.in. na obskurne klatki schodowe i piwnice oraz \"notorycznie” przeciekające okna. - Za mieszkanie, które ma 47 mkw. płacę co miesiąc 400 złotych - żali się pani Czesława. - O remonty nie mogę się doprosić. A jeśli pojawi się jakiś robotnik, to po jego interwencji jest jeszcze gorzej, niż było. Przykład? Od pięciu lat leje mi się woda przez nieszczelne okno. ZGL nie może sobie z tym poradzić. Jak tutaj żyć? Kobieta przestała liczyć na pomoc administratora. Pod parapetem najbardziej cieknących okien zamontowała… rynny, które są zakończone… dzióbkiem. Po deszczu wlewająca się woda jest odprowadzana nimi do wiadra. - Taka prowizorka jest tu ze wszystkim - przekonuje Regina Liszewska, córka pani Czesławy. - Budynek jest zagrzybiony, a woda naruszyła jego spoiny i elewację. To wszystko wynika z wieloletnich zaniedbań administratora. Efekty widać gołym okiem. Liszewska jest pewna, że gdyby blokiem zarządzał ktoś inny, ludziom żyłoby się lepiej. Podobnie uważają inni. - Oni są odpowiedzialni za byt i bezpieczeństwo lokatorów - złości się 80-letni mężczyzna. - Ze swoich zadań wywiązują się słabiutko. Bo żyjemy w slumsach! A ZGL zna się tylko… na podwyższaniu czynszu. Ostatnio znów to zrobili. Stanisław Koziej, prezes ZGL, do całej sytuacji podchodzi ze spokojem. - Nie mam takiej wiedzy, żeby tam gruz się posypał - dziwi się. - Sprawdzę to, ale to nieprawdopodobne. Ten budynek nie jest w złym stanie… Tam działa wspólnota mieszkaniowa. Decyzję o rozpoczęciu remontów mogą podjąć tylko jej członkowie, właściciele mieszkań. Zebranie odbędzie się w marcu. Jednak jeśli ta pani (Czesława Zwolan - red.) jest najemcą, nie ma w tej sprawie prawa głosu. Tak to wygląda.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama