Reklama
Koala uratowany z pożaru australijskiego buszu
Ten miś koala miał dużo szczęścia - nie dość, że uratował się z pożaru lasu, to jeszcze znalazł go strażak o dobrym sercu. Zwierzę było tak wyczerpane, że wyjątkowo napiło się wody - podaje portal Gazeta.pl
- 11.02.2009 17:15
- To było niesamowite. Odwrócił się, usiadł i popatrzył na mnie tak, jakby prosił o pomoc. Podałem mu butelkę wody, a on napił się z niej prawie jak małe dziecko - opowiada strażak, który uratował misia koalę z zabójczego pożartu w okolicy australijskiego miasta Mirboo North.
- Kocham przyrodę, miałem wcześniej kontakt z koalami. Nie są to najmilsze zwierzęta, ale temu po prostu chciałem pomóc - dodał Tree.
Zwierzę uratowane z pożaru jest pod opieką odpowiednich służb. Sam (takie dostał imię) leczy oparzenia łap, weterynarze spodziewają się, że już niedługo odzyska pełnię zdrowia.
Koale zazwyczaj nie piją wody, ponieważ wystarczają im liście eukaliptusa. Ten jednak musiał skorzystać z pomocy strażaka. Pożary są dla koali szczególnie niebezpieczne, ponieważ zwierzęta te wolno przemieszczają się na ziemi, jeśli w ogóle schodzą z drzew. Koale potocznie tylko nazywane są \"misiami” lub \"niedźwiadkami”.
Reklama













Komentarze