Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Dopalacze: sejm zakazuje, ale sklepy nie znikną

Posłowie zakazali sprzedaży części dopalaczy. Jednak sklepy sieci dopalacze.com nie znikną. Firma sprowadzająca do Polski używki zapowiada, że wycofane produkty zastąpi nowymi.
Sejm był w czwartek wieczorem niemal jednomyślny. Tylko pięciu posłów (w tym Izabella Sierakowska z SdPl) było przeciwko poszerzeniu listy nielegalnych substancji o m. in. BZP, specyfik działający, słabiej, ale podobnie do amfetaminy. BZP zawiera wiele produktów sprzedawanych w sieci sklepów dopalacze.com. BZP to niejedna substancją, którą posłowie chcą wciągnąć na czarną listę. Zakaz ma objąć również sprzedaży 17 innych substancji pochodzących z roślin występujących m. in. w Ameryce Południowej. O ile do uregulowania sprawy BZP zachęcała nas Unia Europejska, to co do szlabanu na pozostałe substancje kręci głową. Czemu? Zabrakło badań i ekspertyz potwierdzających ich szkodliwość. Urząd Komitetu Integracji Europejskiej wydał negatywną opinię do projektu ustawy. Rząd ma nadrobić braki. - Zmiana przepisów nie wpłynie na naszą działalność, sklepy nadal będę funkcjonowały - mówi Piotr Domański rzecznik prasowy Rancard Trading LTD importera produktów sprzedawanych w sieci dopalacze.com. Dodaje: - Najpóźniej w dniu wejścia w życie ustawy wycofamy produkty zawierające zakazane substancje. Ale to nie zachwieje sprzedażą. Bo zostanie wprowadzony nowy asortyment. Niedawno rządowe biuro do walki z narkomanią uruchomiło internetowy serwis o tym dlaczego nie warto zażywać dopalaczy (www.dopalaczeinfo.pl). Na stronie znalazły się również informacje jak w przypadku zażywania ich zminimalizować szkody. Dopalaczami zajęła się prokuratura. Mieszkanka Lublina złożyła zawiadomienie, że po zażyciu kupionego tam produktu poczuła się bardzo źle Poseł Sierakowska nie odbierała dzisiaj telefonu. (rp)

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama